DominoDoman Napisano Poniedziałek o 12:49 Udostępnij Napisano Poniedziałek o 12:49 (edytowane) Cześć wszystkim, podczas wyjazdu w tym roku podjąłem decyzję o zmianie butów i stąd pytanie o to gdzie w WWA udać się na taką usługę. Jest parę rzeczy, na które trzeba zwrócić u mnie uwagę, m.in. płaskostopie. Niestety muszę dodać, że jako student nie mam nieograniczonego budżetu, dlatego bardzo docenię miejsca gdzie ceny samych butów czy usługi nie są bardzo wygórowane, a przy okazji jest szansa, że będzie jeszcze wybór biorąc pod uwagę jaką mamy datę. Z góry dziękuje 🙂 Edytowane Poniedziałek o 12:51 przez DominoDoman Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano Poniedziałek o 18:05 Udostępnij Napisano Poniedziałek o 18:05 (edytowane) Cześć Czy kupujesz sportowe buty czy jakiś popularny model, bo jeżeli to drugie to jakikolwiek bootfitting jest całkowicie zbędny. Jeżeli natomiast kupujesz sztywną sportową konstrukcję trzeba się liczyć z możliwością adaptacji buta - z pewnością wkładka. Całkowity koszt takiego dopasowywania to jest około 500 pln w tym wkładki (tu cena może być różna). Zazwyczaj jednak jest tak, że jak decydujesz się na zakup buta od bottfittera to usługę masz wliczoną w ceną buta, przynajmniej częściowo. Pozdro Edytowane Poniedziałek o 18:08 przez Mitek Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Harnaś Napisano Poniedziałek o 18:46 Udostępnij Napisano Poniedziałek o 18:46 (edytowane) 41 minut temu, Mitek napisał: Cześć Czy kupujesz sportowe buty czy jakiś popularny model, bo jeżeli to drugie to jakikolwiek bootfitting jest całkowicie zbędny. Jeżeli natomiast kupujesz sztywną sportową konstrukcję trzeba się liczyć z możliwością adaptacji buta - z pewnością wkładka. Całkowity koszt takiego dopasowywania to jest około 500 pln w tym wkładki (tu cena może być różna). Zazwyczaj jednak jest tak, że jak decydujesz się na zakup buta od bottfittera to usługę masz wliczoną w ceną buta, przynajmniej częściowo. Pozdro Mitek, gość ma płaskostopie i być może inne problemy, dlatego pyta o bootfittera. Ja nie mam sportowego modelu butów (choć też nie całkiem amatorski), a potrzebowałem pomocy bootfittera. Edytowane Poniedziałek o 18:47 przez Harnaś Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
DominoDoman Napisano Poniedziałek o 20:33 Autor Udostępnij Napisano Poniedziałek o 20:33 Niestety płaskostopie, koślawość stóp, kolan itd., stąd właśnie prośba o polecenie Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano Wtorek o 04:35 Udostępnij Napisano Wtorek o 04:35 9 godzin temu, Harnaś napisał: Mitek, gość ma płaskostopie i być może inne problemy, dlatego pyta o bootfittera. Ja nie mam sportowego modelu butów (choć też nie całkiem amatorski), a potrzebowałem pomocy bootfittera. Cześć Rozumiem, że przed erą bootfitterów ludzie o nietypowych stopach nie jeździli na nartach...? Kolega wspomniał również o optymalizacji kosztów ze względu na studenckość. Buty, nawet sztywne, o wysokim flexie nie z linii race, mają na tyle obszerny ( w senie gruby) botek, że ułożą się nawet do wysoce nietypowej stopy. Buty z linii race - czyli sportowe (nie wyczynowe oczywiście) mają botek na tyle oszczędny, że czasami kontakt stopy ze skorupą jest prawie bezpośredni, stąd konieczność adaptacji profesjonalnej. Każdy musi to ocenić sam. Super serwis ski na Potockiej, oni mają chyba Heada akurat, nie wiem czy coś jeszcze ale wyprowadzą każdy but który się przyniesie. A obniżenie kosztów... to pisz Domino na priv. Pozdro Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Harnaś Napisano Wtorek o 07:45 Udostępnij Napisano Wtorek o 07:45 3 godziny temu, Mitek napisał: Cześć Rozumiem, że przed erą bootfitterów ludzie o nietypowych stopach nie jeździli na nartach...? Buty, nawet sztywne, o wysokim flexie nie z linii race, mają na tyle obszerny ( w senie gruby) botek, że ułożą się nawet do wysoce nietypowej stopy. Buty z linii race - czyli sportowe (nie wyczynowe oczywiście) mają botek na tyle oszczędny, że czasami kontakt stopy ze skorupą jest prawie bezpośredni, stąd konieczność adaptacji profesjonalnej. Każdy musi to ocenić sam. Chyba jeszcze za mało widziałeś Mitek. Z moimi wadami nóg, nawet z zastosowaniem wkładki korygującej to bez bootfittera mogę jedynie mieć za duże buty. 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano Wtorek o 11:55 Udostępnij Napisano Wtorek o 11:55 4 godziny temu, Harnaś napisał: Chyba jeszcze za mało widziałeś Mitek. Z moimi wadami nóg, nawet z zastosowaniem wkładki korygującej to bez bootfittera mogę jedynie mieć za duże buty. Cześć Wiesz, realnie wygląda to tak, że każdy but o obszernych (czyli po prostu grubym) botku jest z założenia za duży. 😉 To oczywiście trochę żart ale i stwierdzenie istniejącego faktu. Pozdrowienia serdeczne Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Harnaś Napisano Wtorek o 13:43 Udostępnij Napisano Wtorek o 13:43 1 godzinę temu, Mitek napisał: Cześć Wiesz, realnie wygląda to tak, że każdy but o obszernych (czyli po prostu grubym) botku jest z założenia za duży. 😉 To oczywiście trochę żart ale i stwierdzenie istniejącego faktu. Pozdrowienia serdeczne Bootfitter takich butów nie proponuje 😉 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano Wtorek o 16:11 Udostępnij Napisano Wtorek o 16:11 2 godziny temu, Harnaś napisał: Bootfitter takich butów nie proponuje 😉 Cześć Ale klienci są bardzo uparci. Widziałem taką sytuację za każdym razem jak byłem. Pomimo tłumaczeń klient życzył sobie dopasowania buta choć nie umiał w nich poprawnie stanąć pomimo bardzo dobrych porad... Pozdro Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Harnaś Napisano Wtorek o 16:19 Udostępnij Napisano Wtorek o 16:19 2 minuty temu, Mitek napisał: Cześć Ale klienci są bardzo uparci. Widziałem taką sytuację za każdym razem jak byłem. Pomimo tłumaczeń klient życzył sobie dopasowania buta choć nie umiał w nich poprawnie stanąć pomimo bardzo dobrych porad... Pozdro To kwestia umiejętność jazdy nartach, która jak wiadomo jest przeciętnie bardzo niska. Mój bootfitter nie obawiał się, że źle dopasował buta, tylko, że ja mogę jeździć gorzej niż mu opisałem. Potem jest trudno takiemu klientowi wytłumaczyć, że nie problem z butem, tylko z jego umiejętnościami. 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Gabrik Napisano Środa o 09:05 Udostępnij Napisano Środa o 09:05 W dniu 31.03.2025 o 22:33, DominoDoman napisał: Niestety płaskostopie, koślawość stóp, kolan itd., stąd właśnie prośba o polecenie @DominoDoman, jesteś studentem, więc zakładam młodym człowiekiem. Masz dwa wyjścia: 1) uwierzyć w bajki z mchu i paproci, czyli te wszystkie teksty w stylu "Twój dziadek jeździł na nartach w skórzanych trzewikach, na 2 metrowych nartach, zdobywając szereg medali, pucharów i nie zaprzątając sobie głowy żadnym dopasowywaniem czegokolwiek, więc przestań utyskiwać i zacznij do groma ciężkiego jeździć..." 2) przyjąć, że obecnemu butowi narciarskiemu zdecydowanie bliżej do ortezy, niż do trzewika ze skóry, iż narciarstwo jest sportem dynamicznej równowagi i (to na szczęście dostrzegasz) różnice w budowie ludzkiej są znaczne. Idź/jedź do https://www.skifanatic.pl/sklep/ 3 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
mlodzio Napisano Czwartek o 18:19 Udostępnij Napisano Czwartek o 18:19 W dniu 2.04.2025 o 11:05, Gabrik napisał: ... uwierzyć w bajki z mchu i paproci, czyli te wszystkie teksty w stylu "Twój dziadek jeździł na nartach w skórzanych trzewikach, na 2 metrowych nartach ... Nie mam wnuków ale gdy miałem 12 lat to moje (po wujku) pierwsze dorosłe narty oraz buty takie właśnie były, tak więc nie są to "bajki z mchu i paproci". Miały chyba ciut więcej niż 2 metry, najczęściej w nich skakałem na jakimś usypanym na wzniesieniu progu. Za miejscem lądowania był strumyk więc trzeba było szybko wyhamować rzucając narty w poprzek. Tak działo się do czasu odłamania się czubka jednej z nart, na pamiątkę po tamtym zestawie do dzisiaj przechowuję talerzyk z kija narciarskiego. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano Czwartek o 19:50 Udostępnij Napisano Czwartek o 19:50 (edytowane) 10 godzin temu, mlodzio napisał: Nie mam wnuków ale gdy miałem 12 lat to moje (po wujku) pierwsze dorosłe narty oraz buty takie właśnie były, tak więc nie są to "bajki z mchu i paproci". Miały chyba ciut więcej niż 2 metry, najczęściej w nich skakałem na jakimś usypanym na wzniesieniu progu. Za miejscem lądowania był strumyk więc trzeba było szybko wyhamować rzucając narty w poprzek. Tak działo się do czasu odłamania się czubka jednej z nart, na pamiątkę po tamtym zestawie do dzisiaj przechowuję talerzyk z kija narciarskiego. Cześć Ty jeździsz lat pewnie 50 ja 50 a Gabrik 5 ale lepiej wie na czym polega narciarstwo. Ludzie się teraz szybko uczą i/albo nie umieją interpretować tego co się pisze. Przecież wyraźnie napisane jest, że bootfitting to dobre narzędzie do dopasowania buta... tam gdzie normalne dopasowanie nie zapracuje. W pozostałych przypadkach - a takich jest znakomita większość wystarczy dobre wybranie rozmiaru i... tyle. A nazywanie "doświadczeń pokoleń bajkami z mchu i paproci" zakrawa trochę na wyjątkowe zadufanie w sobie, nawet ze szczyptą bezczelności, nie uważasz Gabriku? Pozdro Edytowane wczoraj o 04:30 przez Mitek 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
mlodzio Napisano wczoraj o 08:25 Udostępnij Napisano wczoraj o 08:25 (edytowane) 12 godzin temu, Mitek napisał: ... Ludzie się teraz szybko uczą ... O tak !. Świat szalenie przyspieszył, niedawni debiutanci dzisiaj udzielają prawie eksperckich rad. Nie same rady jednak zwracają moją uwagę ale ich .. hmm ? - szczególna (bezdyskusyjna?) forma. Obecnie uważam się bardziej za statystę niż aktywnego narciarza, raczej się teraz zwożę niż jeżdżę, o dziwo dobrze mi z tym. Aha - nie posiadam papierów na nieomylność. Edytowane wczoraj o 08:27 przez mlodzio Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Harnaś Napisano wczoraj o 08:47 Udostępnij Napisano wczoraj o 08:47 21 minut temu, mlodzio napisał: O tak !. Świat szalenie przyspieszył, niedawni debiutanci dzisiaj udzielają prawie eksperckich rad. Nie same rady jednak zwracają moją uwagę ale ich .. hmm ? - szczególna (bezdyskusyjna?) forma. Obecnie uważam się bardziej za statystę niż aktywnego narciarza, raczej się teraz zwożę niż jeżdżę, o dziwo dobrze mi z tym. Aha - nie posiadam papierów na nieomylność. Co rozumiesz przez "bezdyskusyjną formę"? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
a_senior Napisano wczoraj o 09:08 Udostępnij Napisano wczoraj o 09:08 W dniu 2.04.2025 o 11:05, Gabrik napisał: 2) przyjąć, że obecnemu butowi narciarskiemu zdecydowanie bliżej do ortezy, niż do trzewika ze skóry, iż narciarstwo jest sportem dynamicznej równowagi i (to na szczęście dostrzegasz) różnice w budowie ludzkiej są znaczne. Idź/jedź do https://www.skifanatic.pl/sklep/ Bardzo celna uwaga. A o skifanatic, choćżem Krakus, też dużo dobrego słyszałem. 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Gabrik Napisano wczoraj o 09:45 Udostępnij Napisano wczoraj o 09:45 12 godzin temu, Mitek napisał: Cześć Ty jeździsz lat pewnie 50 ja 50 a Gabrik 5 ale lepiej wie na czym polega narciarstwo. Ludzie się teraz szybko uczą i/albo nie umieją interpretować tego co się pisze. Mitek, niewątpliwie prawda tkwi w pogubionym fragmencie. Nie dyskutuję, cytuję "Czy kupujesz sportowe buty czy jakiś popularny model, bo jeżeli to drugie to jakikolwiek bootfitting jest całkowicie zbędny." Zgodzić się z podkreślonym fragmentem nie muszę i dlatego się nie zgadzam i nic tu nie ma do rzeczy kogokolwiek staż na stoku. Tak, jeżdżę od 7 sezonów i o wiele za mało jak na moje chciejstwo. Co do nauki nic się nie zmieniło, jedni uczą się wolniej inni szybciej, a jeszcze inni wcale. I to niestety, lub stety Wy zupełnie błędnie interpretujecie mój wpis, czego wyśmienitym przykładem są Wasze posty. Wszelkie wpisy niezgodne z Waszym paradygmatem, odbieracie jako atak na Waszą spuściznę i przeinaczacie na wrogie, insynuując niekompetencję. Autor wątku wyraźnie napisał o swojej sytuacji i powinien iść do ogarniętego bootfittera, a czy i co trzeba będzie wyczyniać z Jego butami okaże się "w praniu". Pod warunkiem, że nie trafi do pierwszego lepszego sprzedawcy butów. Nie zapraszam go do mnie, podałem adres top, w kraju nad Wisłą. Można adaptować ciało do "sprzętu"? Niewątpliwie, złamiesz rękę, nogę, przetniesz gajerek na plecach i umarlaka w każdej trumnie ułożysz. Osobiście wybieram adaptowanie sprzętu. I jeszcze raz powtórzę, sprzęt za Ciebie nie będzie jeździł, ale zrób ile możesz, aby Ci jazdy/nauki nie utrudniał. Dziękuję, wszystko z mojej strony w temacie. Miłego weekendu wszystkim 🙂 . 4 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jan Napisano wczoraj o 09:47 Udostępnij Napisano wczoraj o 09:47 Godzinę temu, mlodzio napisał: debiutanci dzisiaj udzielają prawie eksperckich rad. bo debiutatanci są na śniegiu a experty siedzą z klawiaturą i pierdzą w fotele 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Monika Napisano wczoraj o 10:17 Udostępnij Napisano wczoraj o 10:17 Ja kolegę rozumiem - przy płaskostopiu brak dobrze wyprofilowanej wkładki powoduje, że noga boli. A więc bez indywidualnego dopasowania wkładki albo się cierpi w czasie jazdy albo nie jeździ. Mi się żadna opcja nie podoba... I niestety - but się do tego nie ułoży sam. Nie wiem jak osoby z płaskostopiem radziły sobie przed erą dobrze dopasowany wkładek - może różnice w dostępnym obuwiu/trybie życia powodowały że było ich mniej; może zakładały że boleć musi... Wiem jedno, polecany skifanatic powinien problem rozwiązać - maja już przeceny poseznowe. Tylko patrząc na ceny zwróć uwagę, że spersonalizowana wkładka to dodatkowy koszt (ale dla Ciebie konieczny) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
mlodzio Napisano wczoraj o 12:54 Udostępnij Napisano wczoraj o 12:54 3 godziny temu, Harnaś napisał: Co rozumiesz przez "bezdyskusyjną formę"? "bezdyskusyjny" - bezsporny, arbitralny, ... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Harnaś Napisano wczoraj o 13:57 Udostępnij Napisano wczoraj o 13:57 Godzinę temu, mlodzio napisał: "bezdyskusyjny" - bezsporny, arbitralny, ... A jak poznajesz, że argument w dyskusji jest tego rodzaju? 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 9 godzin temu Udostępnij Napisano 9 godzin temu 22 godziny temu, Gabrik napisał: Mitek, niewątpliwie prawda tkwi w pogubionym fragmencie. Nie dyskutuję, cytuję "Czy kupujesz sportowe buty czy jakiś popularny model, bo jeżeli to drugie to jakikolwiek bootfitting jest całkowicie zbędny." Zgodzić się z podkreślonym fragmentem nie muszę i dlatego się nie zgadzam i nic tu nie ma do rzeczy kogokolwiek staż na stoku. Tak, jeżdżę od 7 sezonów i o wiele za mało jak na moje chciejstwo. Co do nauki nic się nie zmieniło, jedni uczą się wolniej inni szybciej, a jeszcze inni wcale. I to niestety, lub stety Wy zupełnie błędnie interpretujecie mój wpis, czego wyśmienitym przykładem są Wasze posty. Wszelkie wpisy niezgodne z Waszym paradygmatem, odbieracie jako atak na Waszą spuściznę i przeinaczacie na wrogie, insynuując niekompetencję. Autor wątku wyraźnie napisał o swojej sytuacji i powinien iść do ogarniętego bootfittera, a czy i co trzeba będzie wyczyniać z Jego butami okaże się "w praniu". Pod warunkiem, że nie trafi do pierwszego lepszego sprzedawcy butów. Nie zapraszam go do mnie, podałem adres top, w kraju nad Wisłą. Można adaptować ciało do "sprzętu"? Niewątpliwie, złamiesz rękę, nogę, przetniesz gajerek na plecach i umarlaka w każdej trumnie ułożysz. Osobiście wybieram adaptowanie sprzętu. I jeszcze raz powtórzę, sprzęt za Ciebie nie będzie jeździł, ale zrób ile możesz, aby Ci jazdy/nauki nie utrudniał. Dziękuję, wszystko z mojej strony w temacie. Miłego weekendu wszystkim 🙂 . Cześć Wybacz ale nie masz zielnego pojęcia o "Waszym paradygmacie", ponieważ ja absolutnie nie wiem o co chodzi i nie potrafię takiego określenia przedefiniować. To Ty napisałeś o "bajkach z mchu i paproci" odnosząc się do puli doświadczeń, zaznaczam,oświadczeń praktycznych, a nie zaczerpniętych z filmów w sieci. A doświadczenia są takie, że w ciągu ostatnich powiedzmy 10 lat dobierałem buty osobiście co najmniej kilkudziesięciu osobom i bootfitting był potrzebny w dwóch przypadkach gdy chodziło o sztywne buty sportowe (jedne przypadek trudny z asymetrią stóp, płaskostopie w jednej, tak dziwnie). W pozostałych przypadkach wystarczyły solidny pomiar oraz dobry dobór rodzaju (chodzi mi o linię butów, czyli rodzaj buta w sensie doboru do sposobu jazdy, umiejętności itd.) Uważam, że bootfitting jest zdecydowanie nadużywany ale skoro ludzie mają pieniądze i chcą je po prostu wyrzucać - ich prawo. Te 500 można wydać na szkolenie a but i tak i tak musi się do nogi ułożyć W CZASIE JAZDY, bo inaczej się nie da. Aha - wkładkę personalizowaną w bucie traktuję jako standard a nie działanie bootfittera. Pozdro Pozdro Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
star Napisano 8 godzin temu Udostępnij Napisano 8 godzin temu 22 godziny temu, Jan napisał: bo debiutatanci są na śniegiu a experty siedzą z klawiaturą i pierdzą w fotele Typowa sytuacja młodzi gniewni i starzy wkurwieni;-) 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
star Napisano 8 godzin temu Udostępnij Napisano 8 godzin temu W dniu 4.04.2025 o 10:25, mlodzio napisał: O tak !. Świat szalenie przyspieszył, niedawni debiutanci dzisiaj udzielają prawie eksperckich rad. Nie same rady jednak zwracają moją uwagę ale ich .. hmm ? - szczególna (bezdyskusyjna?) forma. Obecnie uważam się bardziej za statystę niż aktywnego narciarza, raczej się teraz zwożę niż jeżdżę, o dziwo dobrze mi z tym. Aha - nie posiadam papierów na nieomylność. Powinieneś się cieszyć przynajmniej zostałeś zastąpiony na stoku i przy klawiaturze na forum, ja na twoim miejscu bym kibicował "młodym", nawet zagrzewał ich do jazdy i wpisów, a nie zżymał się, że się mądrzą... i wspominał jak to ongiś bywało... a i takie wspomnienia w wykonaniu Dziadka Kuby, A Seniora czy Mitka przecież wartościowe są... gdy piszą o swoich wspomnieniach, a nie jadą po neofitach. W dniu 4.04.2025 o 10:25, mlodzio napisał: O tak !. Świat szalenie przyspieszył, niedawni debiutanci dzisiaj udzielają prawie eksperckich rad. Nie same rady jednak zwracają moją uwagę ale ich .. hmm ? - szczególna (bezdyskusyjna?) forma. Obecnie uważam się bardziej za statystę niż aktywnego narciarza, raczej się teraz zwożę niż jeżdżę, o dziwo dobrze mi z tym. Aha - nie posiadam papierów na nieomylność. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
mlodzio Napisano 3 minuty temu Udostępnij Napisano 3 minuty temu 6 godzin temu, star napisał: Powinieneś się cieszyć przynajmniej zostałeś zastąpiony na stoku i przy klawiaturze na forum, ja na twoim miejscu bym kibicował "młodym", nawet zagrzewał ich do jazdy i wpisów, a nie zżymał się, że się mądrzą... i wspominał jak to ongiś bywało... a i takie wspomnienia w wykonaniu Dziadka Kuby, A Seniora czy Mitka przecież wartościowe są... gdy piszą o swoich wspomnieniach, a nie jadą po neofitach. "Zastąpiony na stoku" - co przez to rozumiesz ?. Pytam bo nie wiem co masz na myśli, chyba że wiesz o mnie coś więcej niż ja sam o sobie. "Zastąpiony .. przy klawiaturze na forum" - tu się zgadza. Zaglądam często ale piszę sporadycznie, kibicuję każdemu kto zaczyna zabawę z nartami, każdy/a na tym etapie ma z mojej strony sporo sympatii i empatii. "Wspominał jak to ongiś bywało" - nie !. Próbuję jedynie skorygować stwierdzenie że czegoś nie było. Nawet epizodycznie nie chciałbym (tak właśnie było) używać drewnianych nart i skórzanych butów po o wiele starszym wujku. Bardzo mi odpowiada zmiana sprzętowa która nastąpiła na przełomie wieków. "Jadą po neofitach" - znów nie !. Użyłem określenia "niedawni debiutanci" (w domyśle narciarscy), to delikatna forma znaczeniowa. Jeżeli wyrażasz inne zdanie niż ja to mam rozumieć że właśnie "po mnie jedziesz" ?. Co w tym zdrożnego że zauważam u kogoś zmianę postrzegania narciarstwa w miarę nabierania realnie większej praktyki i doświadczeń ?. Ktoś kto niedawno postrzegał efektywność nauki jazdy wyłącznie przez użyty do tego sprzęt, dzisiaj informuje innych że sprzęt w tym procesie nie jest najważniejszy. Taki fakt warty jest zauważenia i zapamiętania. W tym momencie pozdrawiam bardzo serdecznie Gabrik-a, który na początku swojej drogi narciarskiej otrzymał od wielu z nas (nie tylko ode mnie) sporo rad. Odnoszę wrażenie że nie zrozumiałeś intencji i sensu mojego wpisu. Forumowe posty to jednak skrócona forma przekazu, bezpieczniej domyślać się jej pozytywnej wersji niż tej negatywnej. Serdecznie pozdrawiam. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.