Spiochu Napisano Poniedziałek o 14:35 Udostępnij Napisano Poniedziałek o 14:35 40 minut temu, jurek_h napisał: Hm. Dość zabawne 🙂 Czyli "po Twojemu" 1 kg aluminium to kilkanaście złotych. Przyjmijmy maksymalne 19,- ATK Revolution World 105 gr Wychodzi 1,99,- ( jeden złoty dziewięćdziesiąt dziewięć groszy) Dajmy im 100% narzutu albo co mi tam 1000% i mamy 19,90 ( dziewiętnaście złotych dziewięćdziesiąt groszy) Równie dobrze możemy poszaleć i dać narzut 10 000% i będzie 199,00,- Chyba nawet na narkotykach nie ma takiego przebicia ale nie znam się więc piszę 😉 Tymczasem te wiązania kosztują 2 343,- ( DWATYSIĄCE TRZYSTA CZTERDZIEŚCI TRZY ZŁOTE) Tych to już nie wiadomo jak nazwać . (żart) Poważnie to: jest "milion" czynników wpływających na cenę. Jak cena jest za wysoka, można nie kupić. Widać 50 000 osób w sezonie nie ma takich dylematów. Co to oznacza? Tylko tyle , że cena Stockli jest skalkulowana dobrze lub za nisko. Gdyby była skonstruowana za wysoko to narty zalegały by magazyny a firma już dawno splajtowała. O ile wiem ma się całkiem dobrze. I znowu zupełnie nie w temacie. Superniszowy produkt projektowany na granicy wytrzymałości, regularnie modyfikowany, mający spełnić normy bezpieczeństwa i wytwarzany zupełnie inną technologią. Zużycie materiału też jest kilkakrotnie większe bo tu są elementy frezowane z większych kawałków. Możesz do porównania dodać jeszcze konsultacje prawnika lub lekarza wtedy narut względem materiału zbliży się do nieskończoności. Skupcie się na nartach(zjazdowych) bo ich budowa jest prosta a nakłady na R&D w ostatnich latach niemal zerowe. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
jurek_h Napisano Poniedziałek o 14:51 Udostępnij Napisano Poniedziałek o 14:51 (edytowane) 17 minut temu, Spiochu napisał: I znowu zupełnie nie w temacie. Sprawiasz wrażenie nie rozumiejącego współczesnego Świata ani nawet człowieka. To może inaczej. Mój przyjaciel cały czas wytwarza takie zabawki jak załączona poniżej. One są w dwóch wersjach wykończenia ramy. Farba proszkowa lub chrom. Dzwoni potencjalny klient. Aktor z Hollywood ( taki, że wszyscy rozpoznają jego twarz ale w Polsce mało kto kojarzy jego nazwisko) Pyta czym się te dwie wersje różnią. Otrzymał uczciwą odpowiedź , że technicznie są 100% takie same ale różni je "kolor" i cena. Lakier 10 000$ a chrom 20 000$ I co??? Kupił chromowany. Wszyscy byli zadowoleni. p.s. prawdopodobnie farba proszkowa jest cięższa od cieniuteńkiej powłoki chromem 🙂 Teraz rozumiesz? Edytowane Poniedziałek o 14:54 przez jurek_h 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Spiochu Napisano Poniedziałek o 15:00 Udostępnij Napisano Poniedziałek o 15:00 9 minut temu, jurek_h napisał: Sprawiasz wrażenie nie rozumiejącego współczesnego Świata ani nawet człowieka. To może inaczej. Mój przyjaciel cały czas wytwarza takie zabawki jak załączona poniżej. One są w dwóch wersjach wykończenia ramy. Farba proszkowa lub chrom. Dzwoni potencjalny klient. Aktor z Hollywood ( taki, że wszyscy rozpoznają jego twarz ale w Polsce mało kto kojarzy jego nazwisko) Pyta czym się te dwie wersje różnią. Otrzymał uczciwą odpowiedź , że technicznie są 100% takie same ale różni je "kolor" i cena. Lakier 10 000$ a chrom 20 000$ I co??? Kupił chromowany. Wszyscy byli zadowoleni. Teraz rozumiesz? Tak, slyszalem o przypadkach ze jak podniesiesz cene produktu premium to sprzedaz wzrosnie zamiast spadac. Ale nie o tym tu pisze. To ze cos jest drogie i przyzwyczailismy sie ze jest drogie, wcale niekoniecznie musi byc drogie. Dlatego lubie prace w zakupach dla przemyslu. Ceny nizsze 2-3 razy niz wczesniej to u mnie w pracy nic niezwyklego. Zdazaly sie przypadki ze kupuje cos 10x taniej niz do tej pory. Oczywiscie nie zawsze to jest mozliwe i czasem nawet -10% to sulces. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Marcos73 Napisano Poniedziałek o 16:50 Udostępnij Napisano Poniedziałek o 16:50 28 minut temu, Spiochu napisał: Tak, slyszalem o przypadkach ze jak podniesiesz cene produktu premium to sprzedaz wzrosnie zamiast spadac. Ale nie o tym tu pisze. To ze cos jest drogie i przyzwyczailismy sie ze jest drogie, wcale niekoniecznie musi byc drogie. Dlatego lubie prace w zakupach dla przemyslu. Ceny nizsze 2-3 razy niz wczesniej to u mnie w pracy nic niezwyklego. Zdazaly sie przypadki ze kupuje cos 10x taniej niz do tej pory. Oczywiscie nie zawsze to jest mozliwe i czasem nawet -10% to sulces. I Twój pracodawca dzięki Tobie obniżył cenę produktów przez siebie sprzedawanych 10 krotnie - bo Tobie tak akurat udało się kupić/wynegocjować cenę komponentów do produkcji znacznie taniej. Mam nadzieję, że będąc tego świadomym wystosowałeś do Niego pismo, że sprzedaż Waszych towarów po obecnych cenach to skurwysyństwo. A poważnie to podaż i popyt tworzą cenę. Towar jest wart tyle ile ktoś jest skłonny za niego zapłacić. Sam kupiłem używane Stockli za przyzwoite pieniądze, nie dla tego że mnie nie stać na nowe, ale podobnie jak Ty uważam że cena 6500 za narty - to cena popierdolona. Te za 1/4 ceny używane tak samo będą dobrze jeździć jak nowe. Ale jak kogoś stać i uważa że warto - niech kupuje. Narty to produkt sezonowy - więc też ten handel jest nieco inny. Inne są marże nawet nie tyle producenta, co pośredników parających się dystrybucją. Pewnie cena producenta jest niezwykle atrakcyjna, natomiast mocno pęcznieje po przejściu przez kilku pośredników, ale też oni biorą na siebie ryzyko sprzedaży. Wszystko jest dość mocno chronione tajemnica handlową. Jeśli ktoś chce i będzie szukał, będzie cierpliwy i będzie kupował w dobrym okresie niekoniecznie najnowsze malowanie, bo nawet nie model - to można kupić narty (generalnie sprzęt) w bardzo dobrych pieniądzach. No niestety jak ktoś wie budzi w sezonie - no to frycowe musi zapłacić. pozdro 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Harnaś Napisano Poniedziałek o 18:08 Udostępnij Napisano Poniedziałek o 18:08 Ciekawa dyskusja o cenach. Najciekawsze jest to, że Spioch pisze tylko o samych kosztach produkcji (co podkreślił kilkukrotnie), a interlokutorzy tego nie chcą zauważyć i spierają się, że to nie wszystko co się składa na ostateczną cenę 😄 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
star Napisano Poniedziałek o 18:17 Udostępnij Napisano Poniedziałek o 18:17 Godzinę temu, Marcos73 napisał: I Twój pracodawca dzięki Tobie obniżył cenę produktów przez siebie sprzedawanych 10 krotnie - bo Tobie tak akurat udało się kupić/wynegocjować cenę komponentów do produkcji znacznie taniej. Mam nadzieję, że będąc tego świadomym wystosowałeś do Niego pismo, że sprzedaż Waszych towarów po obecnych cenach to skurwysyństwo. A poważnie to podaż i popyt tworzą cenę. Towar jest wart tyle ile ktoś jest skłonny za niego zapłacić. Sam kupiłem używane Stockli za przyzwoite pieniądze, nie dla tego że mnie nie stać na nowe, ale podobnie jak Ty uważam że cena 6500 za narty - to cena popierdolona. Te za 1/4 ceny używane tak samo będą dobrze jeździć jak nowe. Ale jak kogoś stać i uważa że warto - niech kupuje. Narty to produkt sezonowy - więc też ten handel jest nieco inny. Inne są marże nawet nie tyle producenta, co pośredników parających się dystrybucją. Pewnie cena producenta jest niezwykle atrakcyjna, natomiast mocno pęcznieje po przejściu przez kilku pośredników, ale też oni biorą na siebie ryzyko sprzedaży. Wszystko jest dość mocno chronione tajemnica handlową. Jeśli ktoś chce i będzie szukał, będzie cierpliwy i będzie kupował w dobrym okresie niekoniecznie najnowsze malowanie, bo nawet nie model - to można kupić narty (generalnie sprzęt) w bardzo dobrych pieniądzach. No niestety jak ktoś wie budzi w sezonie - no to frycowe musi zapłacić. pozdro Ponieważ kupowałem używki to czasem wejdzie się na minę, a ta może być kosztowna, zdrowie ma się jedno... różnie bywa. Ostatnio kupiłem zestaw skiturowy za 1500 świetny zakup, narty, wiązania, foki...narty zjazdowe też 1500 nie przekroczyłem. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
jurek_h Napisano Poniedziałek o 18:19 Udostępnij Napisano Poniedziałek o 18:19 4 minuty temu, Harnaś napisał: Ciekawa dyskusja o cenach. Najciekawsze jest to, że Spioch pisze tylko o samych kosztach produkcji (co podkreślił kilkukrotnie), a interlokutorzy tego nie chcą zauważyć i spierają się, że to nie wszystko co się składa na ostateczną cenę 😄 NIEPRAWDA. Śpiochu pisze o CZĘŚCIOWYCH kosztach MATERIAŁOWYCH. To malutka część kosztu PRODUKCJI. Kosztem produkcji zakładu produkcyjnego jest także pani w księgowości i pan ochroniarz na portierni, ubezpieczenie firmy i mnóstwo innych składowych. p.s. Jakoś przy mojej specjalnie koślawej "kalkulacji" wiązań ATK raptem okazało się, że projekt przedmiotu i certyfikaty także trzeba zaliczyć do kosztu wytworzenia 😄 3 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Harnaś Napisano Poniedziałek o 18:40 Udostępnij Napisano Poniedziałek o 18:40 (edytowane) 21 minut temu, jurek_h napisał: NIEPRAWDA. Śpiochu pisze o CZĘŚCIOWYCH kosztach MATERIAŁOWYCH. To malutka część kosztu PRODUKCJI. Kosztem produkcji zakładu produkcyjnego jest także pani w księgowości i pan ochroniarz na portierni, ubezpieczenie firmy i mnóstwo innych składowych. p.s. Jakoś przy mojej specjalnie koślawej "kalkulacji" wiązań ATK raptem okazało się, że projekt przedmiotu i certyfikaty także trzeba zaliczyć do kosztu wytworzenia 😄 No chyba jednak nie, zacytuję: "Tylko że masowo produkowane przez czołowych producentów nart tyle właśnie lub mniej kosztują na wyjściu z fabryki na dalekim wschodzie. To ile potem importer wyda na promocje, sprzedaż, pensję zarzadu i administracji oraz unijne podatki to nie jest koszt produkcji" Edytowane Poniedziałek o 18:41 przez Harnaś Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
star Napisano Poniedziałek o 18:48 Udostępnij Napisano Poniedziałek o 18:48 (edytowane) 8 minut temu, Harnaś napisał: No chyba jednak nie, zacytuję: "Tylko że masowo produkowane przez czołowych producentów nart tyle właśnie lub mniej kosztują na wyjściu z fabryki na dalekim wschodzie. To ile potem importer wyda na promocje, sprzedaż, pensję zarzadu i administracji oraz unijne podatki to nie jest koszt produkcji" Piszesz o importerze. A mowa była o producencie. Rossi robione w Hiszpanii jesli nie Francji. Edytowane Poniedziałek o 18:49 przez star Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
brachol Napisano Poniedziałek o 18:51 Udostępnij Napisano Poniedziałek o 18:51 Często w przypadku różnych produktów producenci robią badania rynku w kwestii ile potencjalny klient jest w stanie zapłacić za dany produkt. Nie wiem czy tak jest w przypadku nart, ale w przypadku produktów żywnościowych na pewno tak się dzieje (moja siostra zajmowała się przez dobrych kilka lat opracowaniem takich badań). Narzut sprzedawców jest pewnie spokojnie 50-60% oczywiście nie jest to zysk, bo są też koszty sprzedaży pozdro 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Harnaś Napisano Poniedziałek o 19:06 Udostępnij Napisano Poniedziałek o 19:06 14 minut temu, star napisał: Piszesz o importerze. A mowa była o producencie. Rossi robione w Hiszpanii jesli nie Francji. To nic nie zmienia. Możesz mieć outsourcing producji, albo własną produkcję. Koszty produkcji a koszty procesów wspierających to osobne kategorie. Tyle z mojej strony. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
jurek_h Napisano Poniedziałek o 19:19 Udostępnij Napisano Poniedziałek o 19:19 (edytowane) 52 minuty temu, Harnaś napisał: No chyba jednak nie, zacytuję: "Tylko że masowo produkowane przez czołowych producentów nart tyle właśnie lub mniej kosztują na wyjściu z fabryki na dalekim wschodzie. To ile potem importer wyda na promocje, sprzedaż, pensję zarzadu i administracji oraz unijne podatki to nie jest koszt produkcji" No i tradycyjnie się nie zgodzę 🙂 Po pierwsze poproszę o zdjęcia nart z napisem Made in ............. Daleki Wschód. Jeśli takie znajdziesz czego nie wykluczam to zapewniam ( wiem) że produkcja na wschodzie nawet jeśli jest tańsza niż w Europie to wymaga dużych zamówień a to są zamrożone na jakiś czas pieniądze . To z kolei jest dla marki dodatkowy składnik KOSZU PRODUKCJI. Ich ( wschodnich, tanich wykonawców) także należy bardzo pilnować i mieć cały czas kontrolę nad produkcją. Podobnie jak związana z tym wszystkim logistyka. Także sklejone w Chinach ze sobą dwie blaszki i deseczka to NIE koszt produkcji. Edytowane Poniedziałek o 19:33 przez jurek_h 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Andrzej Strząbała Napisano Poniedziałek o 19:57 Udostępnij Napisano Poniedziałek o 19:57 Utopia. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
star Napisano Poniedziałek o 20:38 Udostępnij Napisano Poniedziałek o 20:38 (edytowane) Godzinę temu, johnwick napisał: Hahahahhahahah. Co to w ogóle za dyskusja. Wiadomo, że cipeusze z wawki dopłacają za byle gówno bo chcą być trendi. I dorobią sobie do tego każdą teorię. Hahaha. Co kto lubi. Dopłacają bo ich stać. Jakieś kompleksy? Bez inwektyw nie potrafisz? Edytowane Poniedziałek o 20:39 przez star 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Spiochu Napisano Poniedziałek o 23:41 Udostępnij Napisano Poniedziałek o 23:41 5 godzin temu, jurek_h napisał: NIEPRAWDA. Śpiochu pisze o CZĘŚCIOWYCH kosztach MATERIAŁOWYCH. To malutka część kosztu PRODUKCJI. Kosztem produkcji zakładu produkcyjnego jest także pani w księgowości i pan ochroniarz na portierni, ubezpieczenie firmy i mnóstwo innych składowych. p.s. Jakoś przy mojej specjalnie koślawej "kalkulacji" wiązań ATK raptem okazało się, że projekt przedmiotu i certyfikaty także trzeba zaliczyć do kosztu wytworzenia 😄 A ten akapit w PIERWSZYM poście czytałeś: "Sama produkcja już droższa, jest sporo procesów do wykonania, ale pewnie u większości producentów zautomatyzowana. W Handmade to pewnie skladanie z gotowych elementów od podwykonawców, wiec też bez przesady. Także szacowałbym koszt produkcji nart z materiałami na 200-500zł. Mysl techniczna od 20lat bez większych zmian. Reszta to marketing i marże pośredników." Same koszty materiałow szacowalem na kilkakrotnie mniej. O R&D jak widać też wspomniałem. Natomiast koszty promocji i dystrybucji to już nie jest koszt produkcji. Zatem ochroniarza w fabryce możesz wliczyć ale w salonie w Zurychu już nie. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Spiochu Napisano Wtorek o 00:13 Udostępnij Napisano Wtorek o 00:13 4 godziny temu, jurek_h napisał: No i tradycyjnie się nie zgodzę 🙂 Po pierwsze poproszę o zdjęcia nart z napisem Made in ............. Daleki Wschód. Jeśli takie znajdziesz czego nie wykluczam to zapewniam ( wiem) że produkcja na wschodzie nawet jeśli jest tańsza niż w Europie to wymaga dużych zamówień a to są zamrożone na jakiś czas pieniądze . To z kolei jest dla marki dodatkowy składnik KOSZU PRODUKCJI. Ich ( wschodnich, tanich wykonawców) także należy bardzo pilnować i mieć cały czas kontrolę nad produkcją. Podobnie jak związana z tym wszystkim logistyka. Także sklejone w Chinach ze sobą dwie blaszki i deseczka to NIE koszt produkcji. Jak coś się produkuje na wschodzie to teraz się nakleja "Designed in EU". A tutaj znalazłem jakiegoś typowo chińskiego producenta. https://www.alibaba.com/product-detail/FLORUIT-Custom-Winter-Sports-Alpine-Ski_1601221093902.html?spm=a2700.7724857.0.0.7f145178i8rT0W Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Spiochu Napisano Wtorek o 00:22 Udostępnij Napisano Wtorek o 00:22 7 godzin temu, Marcos73 napisał: I Twój pracodawca dzięki Tobie obniżył cenę produktów przez siebie sprzedawanych 10 krotnie - bo Tobie tak akurat udało się kupić/wynegocjować cenę komponentów do produkcji znacznie taniej. Mam nadzieję, że będąc tego świadomym wystosowałeś do Niego pismo, że sprzedaż Waszych towarów po obecnych cenach to skurwysyństwo. Kupowane elementy stanowią niewielką część naszego gotowgo produktu. Dany projekt jest też zakontraktowany już wcześniej, więc obniżek nie ma/ podwyżek też nie. Ale tak, jeśli oszczacuje koszt części na mniejszy przy wycenie nowego projektu dla klienta końcowego, to cena naszego produktu też będzie niższa. Staramy się utrzymywać podobny poziom narzutu przez cały czas. Nie wystawia się też pism do prezesa. Jak coś chcesz zaproponować to po porostu dzwonisz do niego, lub piszesz na teams. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Marcos73 Napisano Wtorek o 06:07 Udostępnij Napisano Wtorek o 06:07 5 godzin temu, Spiochu napisał: Kupowane elementy stanowią niewielką część naszego gotowgo produktu. Piotrek, ale przecież cały czas o tym piszę. Można uprawiać kreatywna księgowość i przerzucać cyfry z kolumny do kolumny zmieniając obraz - ale finalnie suma wszystkich kosztów pośrednich i bezpośrednich musi być niższa niż suma wpływów. Czy to w zieleniaku osiedlowym, czy tez w globalnym koncernie. pozdro Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Spiochu Napisano Wtorek o 08:53 Udostępnij Napisano Wtorek o 08:53 2 godziny temu, Marcos73 napisał: Piotrek, ale przecież cały czas o tym piszę. Można uprawiać kreatywna księgowość i przerzucać cyfry z kolumny do kolumny zmieniając obraz - ale finalnie suma wszystkich kosztów pośrednich i bezpośrednich musi być niższa niż suma wpływów. Czy to w zieleniaku osiedlowym, czy tez w globalnym koncernie. pozdro Rożnie z tym jest. W jednym produkcie material może stanowić 1% ceny końcowej a w innym 90%. Dostawcy też tłumaczyli, że są koszty energii, czynszów, administracji, kontroli jakości, pakowania itd. Tylko jak się to dokładnie policzyło to przy większych seriach to dalej miało mały udział w cenie. Najpierw gadali że po niewielkiej obniżce już by dokładali do interesu a potem się okazywało że jednak opłaca im się produkować to samo 2x taniej. Wielu zbędnych kosztów można uniknąć, a te niezbędne też zminimalizować. Firmy przyzwyczajone do wysokich narzutów często są słabo zoptymalizowane, generują zbędne operacje, zużywają więcej materiałów niż to konieczne, czy zbyt wolno wykonują daną pracę. Jak przychodzi kryzys i trzeba zejść z ceny to wtedy albo upadają albo dostosowują się do nowych realiów, produkując wydajniej. 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Lexi Napisano Wtorek o 11:07 Udostępnij Napisano Wtorek o 11:07 2 godziny temu, Spiochu napisał: dostosowują się do nowych realiów, produkując wydajniej. Często po prostu obniżają koszta poprzez zastosowanie gorszej jakości komponentów, tańszych/ gorszych materiałów - ratują firmę kosztem reputacji - upadek odkładają w czasie.. ale w momencie gdy większość tak robi przestaje mieć to aż takie znaczenie. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
johnwick Napisano Wtorek o 12:14 Udostępnij Napisano Wtorek o 12:14 (edytowane) 15 godzin temu, star napisał: Dopłacają bo ich stać. Jakieś kompleksy? Bez inwektyw nie potrafisz? Nic mi to nie przeszkadza, że ich stać. Przeszkadza mi dorabianie teorii o tych nartach... Łapiesz, pewnie nie😆 Edytowane Wtorek o 12:17 przez johnwick Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
johnwick2 Napisano Wtorek o 14:40 Udostępnij Napisano Wtorek o 14:40 (edytowane) Przyznać się, co za debil mnie zgłosił do admina? Na bank <jaszczomb> Kogo tak bardzo boli prawda? Edytowane Wtorek o 14:51 przez johnwick2 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
kordiankw Napisano Wtorek o 14:52 Udostępnij Napisano Wtorek o 14:52 10 minut temu, johnwick2 napisał: Przyznać się, co za debil mnie zgłosił do admina? Kogo tak bardzo boli prawda? A admin reaguje na tym forum? Dziwne 🧐 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
johnwick2 Napisano Wtorek o 15:11 Udostępnij Napisano Wtorek o 15:11 P 16 minutes ago, kordiankw said: A admin reaguje na tym forum? Dziwne 🧐 Widocznie reaguje dla kolegów. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Marcos73 Napisano Wtorek o 15:53 Udostępnij Napisano Wtorek o 15:53 Godzinę temu, johnwick2 napisał: Przyznać się, co za debil mnie zgłosił do admina? Na bank <jaszczomb> Kogo tak bardzo boli prawda? pozdro 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.