Skocz do zawartości

Stöckli za co tyle dopłacamy


tryhp3

Rekomendowane odpowiedzi

45 minut temu, jurek_h napisał:

Przepraszam ale dalej nie rozumiem.

Komórki SL także skręcają bardzo łatwo. Właściwie same.

Jak dla mnie poziom mojego zmęczenia nie zależy od tego jak jedzie narta tylko od tego co ja z nią robię.

Jeśli będę aktywnie zacieśniał skręt, na głębokich kątach zakrawędziowania  na tych Rossi to dostanę bardziej w tyłek niż jak pojadę spokojnie średnim skrętem na zawodniczej SL.

?

 

U mnie zależy bardziej od tego na czym jadę. Nie zdarzyło mi się, aby zmęczyła mnie narta SL FIS (mam na myśli te których używam), natomiast w przypadku GS bywa już różnie. W skrócie Rossignol nawet mocno dociskany mnie nie męczy, a o Head e-GS nie pomogę tego samego powiedzieć, potrafi mocno dać w tyłek. W zamian daje przewagę czasu na bramkach. Zawsze jest coś za coś.

Edytowane przez tomkly
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem.

Jeśli narty są przyzwoite, to znaczy pozwalają postawić się na krawędzi i zacieśnić skręt to WSZYSTKIE są łatwe i komfortowe.

Jednocześnie za chwilę mogą być  trudne i wymagające.

To zależy od stylu w jakim na nich pojedziemy.

 

 

  • Like 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

10 hours ago, tomkly said:

Nie zdarzyło mi się, aby zmęczyła mnie narta SL FIS (mam na myśli te których używam)

To musi być jakaś tajemna technika. Nie znam ani jednej osoby, która twierdziłaby że jazda na SL nie jest męcząca.

Oczywiście pod warunkiem, że się jedzie, a nie zjeżdża.

  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 15.03.2025 o 15:14, DYNAMICskiPolska napisał:

Witaj, na cene nart ma wpływ i materiał który został zastosowany ( i blachy okładzinowe , i rdzeń drewniany, i klej który stosuje firma następnie  boki narty - ABS fenolowe wstawki  oraz niuanse jak metalowe lub plastikowe wykończenia piętki- noski ) i ile tych nart jest produkowanych , napewno automatyzacja w samej fabryce lub  totalny hand made. Na cenę także ma wpływ sama myśl techniczna i doświadczenie inżynierów z działu tech. Wysokość końcowego produktu tzn set nart-płyta-wiązanie zależy także od komponentów ( płyta- wiązanie + lifter ).

Koszty materiałów do produkcji nart to są śmieszne kwoty.

Narty (bez wiązań) ważą 4-5kg

Drewno kosztuje kilka/kilkanaście zł/kg, blacha alumnionwa kilkanaście zł/kg, kleje żywice kilkanaście/kilkadziesiąt zł/kg.

Może 100zł wyjdzie za parę topowych komórek.

Sama produkcja już droższa, jest sporo procesów do wykonania, ale pewnie u większości producentów zautomatyzowana. W Handmade to pewnie skladanie z gotowych elementów od podwykonawców, wiec też bez przesady. Także szacowałbym koszt produkcji nart z materiałami na 200-500zł. Mysl techniczna od 20lat bez większych zmian. Reszta to marketing i marże pośredników.

Oczywiście jak wypowie się ktokolwiek zaangażowany finansowo w branżę to będzie zaprzeczał rękami i nogami, ale dokładnych faktur nigdy nie pokaże.

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

44 minuty temu, Spiochu napisał:

Koszty materiałów do produkcji nart to są śmieszne kwoty.

Narty (bez wiązań) ważą 4-5kg

Drewno kosztuje kilka/kilkanaście zł/kg, blacha alumnionwa kilkanaście zł/kg, kleje żywice kilkanaście/kilkadziesiąt zł/kg.

Może 100zł wyjdzie za parę topowych komórek.

Sama produkcja już droższa, jest sporo procesów do wykonania, ale pewnie u większości producentów zautomatyzowana. W Handmade to pewnie skladanie z gotowych elementów od podwykonawców, wiec też bez przesady. Także szacowałbym koszt produkcji nart z materiałami na 200-500zł. Mysl techniczna od 20lat bez większych zmian. Reszta to marketing i marże pośredników.

Oczywiście jak wypowie się ktokolwiek zaangażowany finansowo w branżę to będzie zaprzeczał rękami i nogami, ale dokładnych faktur nigdy nie pokaże.

Dodaj do tego jeszcze łańcuch pośredników, zanim narta trafi do odbiorcy.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

12 godzin temu, Spiochu napisał:

Koszty materiałów do produkcji nart to są śmieszne kwoty.

Narty (bez wiązań) ważą 4-5kg

Drewno kosztuje kilka/kilkanaście zł/kg, blacha alumnionwa kilkanaście zł/kg, kleje żywice kilkanaście/kilkadziesiąt zł/kg.

Może 100zł wyjdzie za parę topowych komórek.

Sama produkcja już droższa, jest sporo procesów do wykonania, ale pewnie u większości producentów zautomatyzowana. W Handmade to pewnie skladanie z gotowych elementów od podwykonawców, wiec też bez przesady. Także szacowałbym koszt produkcji nart z materiałami na 200-500zł. Mysl techniczna od 20lat bez większych zmian. Reszta to marketing i marże pośredników.

Oczywiście jak wypowie się ktokolwiek zaangażowany finansowo w branżę to będzie zaprzeczał rękami i nogami, ale dokładnych faktur nigdy nie pokaże.

Piotrek, Twoje obliczenia niedoszacowane jak budowa domu😀. Koszty komponentów mają bardzo duży rozstrzał cenowy, w zależności od jakości i konkurencji w danym sektorze gospodarczym. Wyselekcjonowane produkty zwykle są dużo droższe. Niemniej jednak finalna katalogowa cena jest z dupy. A po COVID to już ceny osiągnęły kosmiczne wartości, dodam niczym nie uzasadnione. Owszem, chwilowo z powodu ograniczonej dostępności było drożej, ale na dzień dzisiejszy nie ma ku temu podstaw. Jest drożej, ale aż tak drogo nie powinno być w 90% przypadków.

pozdro

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

16 godzin temu, kordiankw napisał:

Dodaj do tego jeszcze łańcuch pośredników, zanim narta trafi do odbiorcy.

No przecież napisałem "marże pośredników"

 

4 godziny temu, Marcos73 napisał:

Piotrek, Twoje obliczenia niedoszacowane jak budowa domu😀. Koszty komponentów mają bardzo duży rozstrzał cenowy, w zależności od jakości i konkurencji w danym sektorze gospodarczym. Wyselekcjonowane produkty zwykle są dużo droższe. Niemniej jednak finalna katalogowa cena jest z dupy. A po COVID to już ceny osiągnęły kosmiczne wartości, dodam niczym nie uzasadnione. Owszem, chwilowo z powodu ograniczonej dostępności było drożej, ale na dzień dzisiejszy nie ma ku temu podstaw. Jest drożej, ale aż tak drogo nie powinno być w 90% przypadków.

pozdro

Raczej odwrotnie, przeszacowane.

Nie zastanawia Cię, że nowoczesne auto pełne elementów o skomplikowanych kształtach, ruchomych części mechanicznych, czujników, elktroniki, do tego spełniające szeteg norm bezpieczeństwa i środowiskowych i przygniecione unijnymi podatkami kosztuje 5-10x mniej za kg niż proste deski bez żadnych skomplikowanych części? A drogich materiałów w nartach też nie ma.

Gdybyś budował 1000 domów jednocześnie, za pomocą pracowników z Bangladeszu i na materiałach kupowanych w Chinach to też by wyszły zupełnie inne kwoty niz te u polskiego dewelopera.  Choć w budownictwie ta różnica i tak będzie dużo mniejsza niż w nartach, rowerach czy innych "prestiżowych" branżach.

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Inflacja skumulowana od 2019, to 42.8% (Polska). Atomic G9 wówczas do kupienia za 2150, obecnie 3200, czyli + o około 48.5%. Wzrost ceny zatem o około 6%.  Wzrost ceny katalogowej tego modelu wyniósł w tym okresie +28%.

Sprawdźmy tytułowe Stockli. Laser GS 2020 4150, obecnie 6500, zatem wzrost ceny o blisko 14%.

To tylko w odniesieniu do inflacji w naszym grajdole, bez odniesienia do realnego wzrostu/spadku cen energii, surowców, pracy itd. u poszczególnych producentów.

*czy zarobki 16.7 mln miesięcznie dla sportowca nie są jeszcze bardziej wyrwane z pupy, niz ceny niektórych produktów? Są, ale ktoś tyle płaci...

Czy 2.2 mln dolców za buty MJ, w których zagrał podczas swoich ostatnich finałów NBA, to lekka przesada? Jak pokazuje życie, nie dla wszystkich...

Edytowane przez Gabrik
  • Like 2
  • Thanks 1
  • Haha 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

12 godzin temu, Spiochu napisał:

Nie zastanawia Cię, że nowoczesne auto pełne elementów o skomplikowanych kształtach, ruchomych części mechanicznych, czujników, elktroniki, do tego spełniające szeteg norm bezpieczeństwa i środowiskowych i przygniecione unijnymi podatkami kosztuje 5-10x mniej za kg niż proste deski bez żadnych skomplikowanych części? A drogich materiałów w nartach też nie ma.

Nie, nie zastanawia. Jak nie zastanawia mnie koszt kg złota, krzty elektroniki tam nie ma i praktycznie chuja można z tego zrobić.

95% albo i więcej ludzi porywających się na budowę domu we własnym zakresie wydaje sporo więcej niż początkowo zakładało. Nie znam nikogo, komu zostało.

Kup samochód i zacznij jeździć na taxi, a ja wsiądę i Ci powiem, 2-dychy za 5km to mocno przesadzona cena, bo koszt paliwa to może 2 zeta. A jak to będzie elektryk, to już koszty zerowe, bo masz fotowoltaikę w domu i prąd masz za darmo. A jak już Bangladesza zatrudnisz, to powinno kosztować 5 zeta, bo przecież on za 10 za godzinę będzie robił z pocałowaniem ręki. Mnie jako klienta nie interesuje koszt zakupu samochodu, ubezpieczenia, prowadzenia księgowości, zus-u, eksploatacji, amortyzacji, opłaty korporacyjnej, zakupu kasy fiskalnej, terminala, papieru do niego, sprzątania, napraw, opon zimowych, aut zastępczych ( jak nie robisz, to nie zarabiasz) etc. Mnie to nie interesuje. Możesz kupić w Chinach 500 chińskich aut i zatrudnić Pakistańczyków. Wydasz 100 bani, ale zarobisz na tym 2 - a to już okrągła suma. O ile masz wolne 100 baniek. Bo jak nie to się to nie zepnie.

pozdro

  • Like 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A czy nowe roczniki stockli są warte tych pieniędzy nie wiem,z tego co czytam nie warte,nie jeździłem nie wypowiadam się. Starsze roczniki były super.

Ja jakieś 15 lat temu kupiłem knaissle za 3 tyś i to z upustem od mojego serdecznego kolegi Marcina Panka(Maniaq) który był jednym z niewielu przedstawicieli w PL. Czy były warte swojej ceny.. odpowiem tak były warte.

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

10 godzin temu, Marcos73 napisał:

Nie, nie zastanawia. Jak nie zastanawia mnie koszt kg złota, krzty elektroniki tam nie ma i praktycznie chuja można z tego zrobić.

95% albo i więcej ludzi porywających się na budowę domu we własnym zakresie wydaje sporo więcej niż początkowo zakładało. Nie znam nikogo, komu zostało.

Kup samochód i zacznij jeździć na taxi, a ja wsiądę i Ci powiem, 2-dychy za 5km to mocno przesadzona cena, bo koszt paliwa to może 2 zeta. A jak to będzie elektryk, to już koszty zerowe, bo masz fotowoltaikę w domu i prąd masz za darmo. A jak już Bangladesza zatrudnisz, to powinno kosztować 5 zeta, bo przecież on za 10 za godzinę będzie robił z pocałowaniem ręki. Mnie jako klienta nie interesuje koszt zakupu samochodu, ubezpieczenia, prowadzenia księgowości, zus-u, eksploatacji, amortyzacji, opłaty korporacyjnej, zakupu kasy fiskalnej, terminala, papieru do niego, sprzątania, napraw, opon zimowych, aut zastępczych ( jak nie robisz, to nie zarabiasz) etc. Mnie to nie interesuje. Możesz kupić w Chinach 500 chińskich aut i zatrudnić Pakistańczyków. Wydasz 100 bani, ale zarobisz na tym 2 - a to już okrągła suma. O ile masz wolne 100 baniek. Bo jak nie to się to nie zepnie.

pozdro

Złoto też jest przeszacowane z uwagi na spekalacyjny charakter ale generalnie jest go mało w porównaniu do materiałów używanych w nartach.

95% buduje dom pierwszy raz. Jak pierwszy raz będziesz chciał zrobić narty to pewnie cena stockli nie wystarczy.

Porównanie do zupełnie czego innego ale jak już chcesz to w Bangladeszu przejedziesz te 5km za 7zł. (numbeo) Narty nie są jednak jak taksówka za 20zł/5km. Tutaj bliżej do poziomu bryczki w Zakopanem za 500zł/5km.

Sam prowadzisz firmę produkcyjną i mimo że sprzedajesz względnie tanio (bo dla przemysłu) to i tak zdołałeś rozwinąć firmę i jeszcze uzbierać spory majątek, czyli marże wcale nie były minimalne. To teraz wyobraź sobie, że ktoś robi te same produkty co Ty, ale 10x drożej bo są "narciarskie" albo "żeglarskie".

 

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

9 godzin temu, Spiochu napisał:

Złoto też jest przeszacowane z uwagi na spekalacyjny charakter ale generalnie jest go mało w porównaniu do materiałów używanych w nartach.

95% buduje dom pierwszy raz. Jak pierwszy raz będziesz chciał zrobić narty to pewnie cena stockli nie wystarczy.

Porównanie do zupełnie czego innego ale jak już chcesz to w Bangladeszu przejedziesz te 5km za 7zł. (numbeo) Narty nie są jednak jak taksówka za 20zł/5km. Tutaj bliżej do poziomu bryczki w Zakopanem za 500zł/5km.

Sam prowadzisz firmę produkcyjną i mimo że sprzedajesz względnie tanio (bo dla przemysłu) to i tak zdołałeś rozwinąć firmę i jeszcze uzbierać spory majątek, czyli marże wcale nie były minimalne. To teraz wyobraź sobie, że ktoś robi te same produkty co Ty, ale 10x drożej bo są "narciarskie" albo "żeglarskie".

 

A propos budowy domu - Twoje szacunki sa na jakiej p[odstawie - ile par nart wykonałeś we własnym zakresie?

Czy przeciętny mieszkaniec Bangladeszu żyje na porównywalnym poziomie mieszkańca dużego maista europejskiego? Krzysiek Moruniek opisywał swoje wizyty na Bałkanach, stwierdził, że już jest bardzo drogo po X kolejnych wyjazdach. Więc ma ogląd na zmianę cen w związku z podwyższeniem standardów życia przeciętnego mieszkańca.

My bazujemy na dużym obrocie, nie jesteśmy najtańsi, ale mamy inne atuty które dla klientów są ważniejsze. Dla przykładu karton opakowaniowy GC1 (jednostronnie powlekany, dwustronnie bielony) koszt zakupu zawiera się w granicach 4,00-15,00 netto/kg. Jest ogromna różnica w jakości w tym zakresie cenowym. Sa klienci, co wybierają te abstrakcyjnie drogie kartony, bo zapakowany w nich towar jest drogi, a karton ma byś śnieżnobiały, a nie trochę biały, a raczej lekko żółty. 

Po COVID sami zaczęliśmy we własnym zakresie importować papier bezpośrednio od producentów - z całego świata. Jest znacznie tańszy niż w PL u hurtowników. Ale finalnie sprzedajemy go po trochę niższej cenie (tylko na nasze potrzeby - dla klientów) niż standardowa cena hurtowa w PL, ponieważ: Trzeba go kupić dużo i to jednolity - czyli określony format i gramatura oraz rodzaj papieru. Trzeba od razu wywalić kasę. Papier trzeba magazynować, bo to zakupy na dłuższy okres. MIn. zamówienie to 36 palet. Papierów - rodzajów, formatów i gramatur jest od groma. Powiedzmy że kupujemy 20 standardów - to jest 720 palet. Trzeba na to powierzchnie magazynową, magazyn trzeba wyposażyć, trzeba zatrudnić magazynierów etc. Więc finalnie koszty - w naszym przypadku to min 60 tys. netto m-c. Więc finalnie to mimo iż go kupujemy znacznie taniej to licząc wszystkie dodatkowe koszty to marża jest na poziomie 5% dodatkowego zysku dla firmy. Pod warunkiem, że jest robota i papier systematycznie schodzi. Im dłużej go magazynujemy, tym mniej na nim zarabiamy, a po pewnym okresie wręcz jest strata. Bazujemy na dużym obrocie.

Każda firma chce i musi zarabiać, a jak coś da się sprzedać drożej, bo jest specjalistyczne - tak tez się robi. O ile znajda się na to odbiorcy.

Żeby oszacować realny koszt produkcji, trzeba znacz wszystkie koszty z tym związane, bo inaczej to wyliczenia laików są z dupy. Zysk, to to co Ci pozostaje po opodatkowaniu, nie różnica między kosztem zakupu materiałów i sprzedażą finalną produktu. Stockli to uznana marka, ale czy jest producentem wielkoseryjnym? Nie wiem. Chyba nie produkuje nart typu market i np. w stosunku do np. Atomic to jest mała firma o dużo niższym wolumenie sprzedaży.

pozdro

 

  • Like 4
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wracając do tytułowego pytania. Dopłacamy za model biznesowy firmy, czyli za 

Flag_of_Switzerland_(Pantone)_svg.thumb.png.f4085fc6e6903315cfb2c0df2b54bfb8.png

Czy idzie za tym faktyczna jakość? Czy tylko pusty prestiż znaczka?

stoeckli-swiss-sports-ag-logo-vector.thumb.png.ae4d8d7aa9fe6d12bd4c7bd4a97339da.png

Zapewne jedno i drugie, kwestią otwartą zostaje zawsze utrzymanie jakości po osiągnięciu szczytu drabiny. Co zatem na to sami narciarze i niewidzialna ręka rynku?

Wzrost w ostatnich latach sprzedaży z 50 000 do 70 000 par nart roczne. Wcześniej z założenia utrzymywali produkcję na poziomie 50 000, limitując dostępność.

Na co narzekają narciarze (prócz wyższej ceny), wśród całej rzeszy wielbiących markę? Ostatnio na zmiany szat graficznych, że niektóre modele zbyt odchodzą od klasycznych wzorów i w niektórych modelach na złagodzenie reaktywności. Tyle że, to właściwie trend wszystkich producentów.

Gdzie jeszcze wyróżnia się Stockli? Dla mnie w ofercie modelowej, jest bardzo przejrzysta. Jeździsz jak kozak i chcesz prestiżu dodatkowego, kupujesz WRT Momentum z limitowanej serii 199 sztuk. Chcesz tzw.sklepowy GS? Masz. Chcesz SL masz...Nie tworząc wielu serii i modeli, mają ofertę w całym spektrum rynku.

A w czym ten prawdziwy czar Sztekla? W mojej ocenie na bazie modelu Laser GS. Te narty kocha taki melepeta narciarski jak ja, bo czuje się z nimi na nogach, jak w swoim starym, dobrze skrojonym gajerku, czy dresie. Nic nie przeszkadza, nie uwiera, jakbyś był nagi. Jednocześnie bardzo dobrze jeżdżący narciarze twierdzą, że świetne dechy.

Taki Atomic wywala na rynek 500 000 par rocznie...całkowicie inna para kaloszy biznesowo.

 

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

6 godzin temu, Marcos73 napisał:

A propos budowy domu - Twoje szacunki sa na jakiej p[odstawie - ile par nart wykonałeś we własnym zakresie?

Czy przeciętny mieszkaniec Bangladeszu żyje na porównywalnym poziomie mieszkańca dużego maista europejskiego? Krzysiek Moruniek opisywał swoje wizyty na Bałkanach, stwierdził, że już jest bardzo drogo po X kolejnych wyjazdach. Więc ma ogląd na zmianę cen w związku z podwyższeniem standardów życia przeciętnego mieszkańca.

My bazujemy na dużym obrocie, nie jesteśmy najtańsi, ale mamy inne atuty które dla klientów są ważniejsze. Dla przykładu karton opakowaniowy GC1 (jednostronnie powlekany, dwustronnie bielony) koszt zakupu zawiera się w granicach 4,00-15,00 netto/kg. Jest ogromna różnica w jakości w tym zakresie cenowym. Sa klienci, co wybierają te abstrakcyjnie drogie kartony, bo zapakowany w nich towar jest drogi, a karton ma byś śnieżnobiały, a nie trochę biały, a raczej lekko żółty. 

Po COVID sami zaczęliśmy we własnym zakresie importować papier bezpośrednio od producentów - z całego świata. Jest znacznie tańszy niż w PL u hurtowników. Ale finalnie sprzedajemy go po trochę niższej cenie (tylko na nasze potrzeby - dla klientów) niż standardowa cena hurtowa w PL, ponieważ: Trzeba go kupić dużo i to jednolity - czyli określony format i gramatura oraz rodzaj papieru. Trzeba od razu wywalić kasę. Papier trzeba magazynować, bo to zakupy na dłuższy okres. MIn. zamówienie to 36 palet. Papierów - rodzajów, formatów i gramatur jest od groma. Powiedzmy że kupujemy 20 standardów - to jest 720 palet. Trzeba na to powierzchnie magazynową, magazyn trzeba wyposażyć, trzeba zatrudnić magazynierów etc. Więc finalnie koszty - w naszym przypadku to min 60 tys. netto m-c. Więc finalnie to mimo iż go kupujemy znacznie taniej to licząc wszystkie dodatkowe koszty to marża jest na poziomie 5% dodatkowego zysku dla firmy. Pod warunkiem, że jest robota i papier systematycznie schodzi. Im dłużej go magazynujemy, tym mniej na nim zarabiamy, a po pewnym okresie wręcz jest strata. Bazujemy na dużym obrocie.

Każda firma chce i musi zarabiać, a jak coś da się sprzedać drożej, bo jest specjalistyczne - tak tez się robi. O ile znajda się na to odbiorcy.

Żeby oszacować realny koszt produkcji, trzeba znacz wszystkie koszty z tym związane, bo inaczej to wyliczenia laików są z dupy. Zysk, to to co Ci pozostaje po opodatkowaniu, nie różnica między kosztem zakupu materiałów i sprzedażą finalną produktu. Stockli to uznana marka, ale czy jest producentem wielkoseryjnym? Nie wiem. Chyba nie produkuje nart typu market i np. w stosunku do np. Atomic to jest mała firma o dużo niższym wolumenie sprzedaży.

pozdro

 

Fajne historie, ale co to ma za zawiącek z tematem.?

Ja się zawodowo zajmuje m.in. "wycenami z dupy" czyli na niepełnych danych i ze sporą ilością niewiadomych.  Można oszacować koszt wytworzenia na podstawie zastosowanych materiałów i stopnia skomplikowania wymaganych procesów produkcyjnych.  Zresztą część tych procesów, które wystąpią przy produkcji nart to nawet znam.  Koszt produkcji danego produktu to jest tyle za ile rzeczywiście można go zrobić. Oczywiście biorę pod uwagę że potrzebne są maszyny, narzędzia, czas na przygotowanie produkcji, przezbrojenia, kontrolę jakości itd.  W przypadku nart, można je produkować w biednych krajach, więc i do tamtych realiów się odnosi.  Woluimen 140 tys szt to też już nie jest żadna garażowa manufaktura. A to że Ty jako producent wezmiesz sobie w leasing kilka nowych aut i wliczysz w koszty, albo stoclki otworzy elegancki salon w centurm Zurychu to nijak się ma do kosztu wytworzenia, choć księgowo pomniejszy marże waszych firm.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

28 minut temu, Spiochu napisał:

 

Ja się zawodowo zajmuje m.in. "wycenami z dupy" czyli na niepełnych danych i ze sporą ilością niewiadomych. 

Hm. Dość zabawne 🙂

Czyli "po Twojemu" 1 kg aluminium to kilkanaście złotych.

Przyjmijmy maksymalne 19,-

ATK Revolution World 105 gr

Wychodzi 1,99,- ( jeden złoty dziewięćdziesiąt dziewięć groszy)

Dajmy im 100% narzutu albo co mi tam 1000% i mamy 19,90 ( dziewiętnaście złotych dziewięćdziesiąt groszy)

Równie dobrze możemy poszaleć i dać narzut 10 000% i będzie 199,00,-

Chyba nawet na narkotykach nie ma takiego przebicia ale nie znam się więc piszę 😉

Tymczasem te wiązania kosztują   2 343,- ( DWATYSIĄCE TRZYSTA CZTERDZIEŚCI TRZY ZŁOTE)

Tych to już nie wiadomo jak nazwać . (żart)

Poważnie to: jest  "milion"  czynników wpływających na cenę.

 

Jak cena jest za wysoka, można nie kupić.

Widać 50 000 osób w sezonie nie ma takich dylematów.

Co to oznacza?

Tylko tyle , że cena Stockli jest skalkulowana dobrze lub za nisko.

Gdyby była skonstruowana za wysoko to narty zalegały by magazyny a firma już dawno splajtowała.

O ile wiem ma się całkiem dobrze.

 

 

 

 

ATK.png

Edytowane przez jurek_h
  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

15 minut temu, Spiochu napisał:

Fajne historie, ale co to ma za zawiącek z tematem.?

Ja się zawodowo zajmuje m.in. "wycenami z dupy" czyli na niepełnych danych i ze sporą ilością niewiadomych.  Można oszacować koszt wytworzenia na podstawie zastosowanych materiałów i stopnia skomplikowania wymaganych procesów produkcyjnych.  Zresztą część tych procesów, które wystąpią przy produkcji nart to nawet znam.  Koszt produkcji danego produktu to jest tyle za ile rzeczywiście można go zrobić. Oczywiście biorę pod uwagę że potrzebne są maszyny, narzędzia, czas na przygotowanie produkcji, przezbrojenia, kontrolę jakości itd.  W przypadku nart, można je produkować w biednych krajach, więc i do tamtych realiów się odnosi.  Woluimen 140 tys szt to też już nie jest żadna garażowa manufaktura. A to że Ty jako producent wezmiesz sobie w leasing kilka nowych aut i wliczysz w koszty, albo stoclki otworzy elegancki salon w centurm Zurychu to nijak się ma do kosztu wytworzenia, choć księgowo pomniejszy marże waszych firm.

Na koszt wytworzenia ma wpływ praktycznie wszystko, marketing, dział badań, jakości, ksiegowość, kadry, utrzymanie ruchu, nawet ten elegancki salon mający na celu nawet stricte promocyjną działalność. Każdy z tych elementów ma wpływ na cenę poszczególnej sztuki. Kupujemy teraz maszynę do druku - 2,2 mln EUR - czas użytkowania: 10 lat - w leasingu wyjdzie pewnie z 3,5mln EUR. Do każdej wyprodukowanej przeze mnie rzeczy mam nie doliczać amortyzacji takiej kwoty? Mam liczyć tylko materiał i robociznę ludzką i ewentualnie koszty eksploatacyjne ? Nie za bardzo rozumiem. Musze w takim przypadku dopierdolić klientom min 120 000 pln do rachunku miesięcznie, żeby to miało jakikolwiek sens. A to mało. bo za 10 lat ta maszyna będzie kosztować - nowa min 3 ml eur.

Jeśli uważasz, że dasz rade produkować porządne narty za 5 stówek, to zacznij to robić. W 3 sezony zdobędziesz świat. Nikt Ci tego nie zabroni, jedynie życie twoje teorie zweryfikuje.

pozdro

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

20 minut temu, Marcos73 napisał:

Na koszt wytworzenia ma wpływ praktycznie wszystko, marketing, dział badań, jakości, ksiegowość, kadry, utrzymanie ruchu, nawet ten elegancki salon mający na celu nawet stricte promocyjną działalność. Każdy z tych elementów ma wpływ na cenę poszczególnej sztuki. Kupujemy teraz maszynę do druku - 2,2 mln EUR - czas użytkowania: 10 lat - w leasingu wyjdzie pewnie z 3,5mln EUR. Do każdej wyprodukowanej przeze mnie rzeczy mam nie doliczać amortyzacji takiej kwoty? Mam liczyć tylko materiał i robociznę ludzką i ewentualnie koszty eksploatacyjne ? Nie za bardzo rozumiem. Musze w takim przypadku dopierdolić klientom min 120 000 pln do rachunku miesięcznie, żeby to miało jakikolwiek sens. A to mało. bo za 10 lat ta maszyna będzie kosztować - nowa min 3 ml eur.

Jeśli uważasz, że dasz rade produkować porządne narty za 5 stówek, to zacznij to robić. W 3 sezony zdobędziesz świat. Nikt Ci tego nie zabroni, jedynie życie twoje teorie zweryfikuje.

pozdro

Ja Cię nie przekonuje, że ja dam radę produkować narty w jakiejkolwiek kwocie. Tylko że masowo produkowane przez czołowych producentów nart tyle właśnie lub mniej kosztują na wyjściu z fabryki na dalekim wschodzie. To ile potem importer wyda na promocje, sprzedaż, pensję zarzadu i administracji oraz unijne podatki to nie jest koszt produkcji.  A wniosek dla użytkownika jest bardzo prosty. Gdyby nie napompowany łańcuszek promocyjno-dystrybucyjny i wysokie marże kolejnych pośredników to narty mogłyby kosztować kilkakrotnie mniej. Jak zresztą mnóstwo innych produktów.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

44 minuty temu, jurek_h napisał:

Hm. Dość zabawne 🙂

Czyli "po Twojemu" 1 kg aluminium to kilkanaście złotych.

Przyjmijmy maksymalne 19,-

ATK Revolution World 105 gr

Wychodzi 1,99,- ( jeden złoty dziewięćdziesiąt dziewięć groszy)

Dajmy im 100% narzutu albo co mi tam 1000% i mamy 19,90 ( dziewiętnaście złotych dziewięćdziesiąt groszy)

Równie dobrze możemy poszaleć i dać narzut 10 000% i będzie 199,00,-

Chyba nawet na narkotykach nie ma takiego przebicia ale nie znam się więc piszę 😉

Tymczasem te wiązania kosztują   2 343,- ( DWATYSIĄCE TRZYSTA CZTERDZIEŚCI TRZY ZŁOTE)

Tych to już nie wiadomo jak nazwać . (żart)

Poważnie to: jest  "milion"  czynników wpływających na cenę.

 

Jak cena jest za wysoka, można nie kupić.

Widać 50 000 osób w sezonie nie ma takich dylematów.

Co to oznacza?

Tylko tyle , że cena Stockli jest skalkulowana dobrze lub za nisko.

Gdyby była skonstruowana za wysoko to narty zalegały by magazyny a firma już dawno splajtowała.

O ile wiem ma się całkiem dobrze.

 

 

 

 

ATK.png

Co do głównego przesłania to zgoda. Choć zwą się World Cup, tak gwoli ścisłości. No i jakieś tam elementy owianego sławą ti. Zmieniając temat co sądzisz o tanich wzmacniaczach za stówkę z Chin z Ali?

https://www.sport-conrad.com/en/products/atk/revolution-world-cup-incl-stoppers.html?gad_source=1&gbraid=0AAAAADEBN18o_pcmsyQRd2qcAygd60aUL&gclid=CjwKCAjw-qi_BhBxEiwAkxvbkDzmp2jy76lyHLGIPv1EHLrF152SHpe-eWYGrjZkyngpFjlGaEjQShoCfbQQAvD_BwE

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...