star Napisano 20 Marca Udostępnij Napisano 20 Marca 18 minut temu, Mitek napisał: Odezwę się wyjątkowo. Ekspert to ekspert a nie pierwszy z brzegu koleś - i tak jest w każdej dziedzinie. Pisaliśmy już o tym, że umiejętność wyselekcjonowania eksperta z tłumu przeciętniaków nie jest łatwa, wymaga czasu i wiedzy. Miałem do czynienia z wieloma lekarzami bo miałem sporo kontuzji i zbiegów ale, ekspertów wśród nich było niewielu. Np. operację biodra przygotowywałem chyba 2 czy 3 lata - szukanie kontaktu, sprawdzanie itd. W wypadku opisanym przez kolegę nie podano ewidentnych alternatyw a to już pachnie słabizną. Jakby co chętnie pomogę każdemu w kłopotach kontaktem czy w inny sposób. Pozdro Czas, wiedza, szczęście, znajomości... pewno dodać można coś jeszcze. 2 czy 3 lata brzmi nieźle, ale i tak wg mnie potrzeba odrobiny szczęścia. Szczególnie jak samemu nie zna się na danej dziedzinie. W wypadku opisanym przez kolegę mimo alternatyw finalnie zalecono co zalecono. Wracając do eksperta to potrzeba aby ktoś był zarówno dysponujący wiedzą, doświadczeniem praktycznym i moralnie spoko, a i to nie gwarantuje sukcesu bo po drodze są inni ludzie. Ostrożności wg mnie nigdy nie za wiele. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
kbe Napisano 20 Marca Autor Udostępnij Napisano 20 Marca 15 godzin temu, star napisał: Może https://kmsport.pl/pl/narty/138-1206-fischer-progressor-f19-rsx12-2018.html#/45-dlugosc-177 nie jeździłem. dziękuję za podpowiedź, ale to jakiś leżak magazynowy. Nie wiem czy wiek sprzętu może mieć znaczenie w przyszłej wieloletniej eksploatacji. Chyba jednak wolę coś nowszego. Aczkolwiek w garażu od kilku lat mam Fischery RC4 XTR po jednym sezonie (6 dni w Alpach) tylko rozmiar 165cm. Kupiłem dla syna, a on zbyt szybko urósł. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
kbe Napisano 20 Marca Autor Udostępnij Napisano 20 Marca 14 godzin temu, Mitek napisał: Cześć Gdyby więzadło było zbędne to ewolucyjnie już by dawna zanikło. Da się żyć i nawet uprawiać sport ale absolutnie nie rozumiem rad Twoich ortopedów. Rekonstrukcja ACL to obecnie standardowy zabieg i bardzo szybki powrót do pełnej sprawności, na chyba, że szkoda kasy. Wizyty w kriokomorze są tak samo efektywne jak zaklęcia czarodzieja, podobnie rehabilitacja - albo masz, albo nie masz. Wybrałeś nie masz i OK, natomiast bez więzadła jazda wymaga naprawdę delikatnej i pewnej techniki oraz rozwagi - z doświadczenia. A co robisz ze ślizgami nart, że ma ich nie być? Ja mam parę par nart, które maja po 20 lat i więcej i ślizgi mają? Trzymaj się seredecznie To były rady ortopedów, ale też jednego z fizjoterapeutów, który dodatkowo wskazał na siebie, stwierdzając, że też nie ma ACL-a, wzmocnił mięśnie nóg i brak ACL nie przeszkadza mu w uprawianiu amatorsko siatkówki. Jeden z ortopedów (orzecznik z PZU) tłumaczył mi, że rekonstrukcja ma sens u osób młodych uprawiających zawodowo sport jako tymczasowe rozwiązanie. Tymczasowość argumentował tym, że wiązadło jest rekonstruowane z pobranej np. części wązadła bocznego i po wszczepieniu w miejsce ACL po kilku latach z powodu braku właściwego odżywiania (jest to w pewnym sensie ciało obce przyklejone do kości piszczela i uda) doczepiony (zrekonstruowany) ACL obumiera/wysycha i staje się bezużyteczny. Slizgi zużyły się po kilku wiosennych pobytach w Korbielowie i po spier...nym serwisie w Decathlonie. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
kbe Napisano 20 Marca Autor Udostępnij Napisano 20 Marca 14 godzin temu, jurek_h napisał: Mój cytat z innego wątku. "Ło matko" Gdzie Ty się leczysz? Tam chyba nawet nie ma NFZ 🙂 Przepraszam jeśli przesadziłem. Z ACL jest jak pisze Mitek. Trzeba robić i tyle. Ja szczęśliwie nie musiałem ale miałem inny problem. Prosto ze stoku na stół operacyjny. Żadnej rehabilitacji. Żadnych powikłań i konsekwencji. Nigdy więcej problem się nie odezwał ani mnie nie ogranicza. Konsultacje były w Enel Medzie, Centrum Kompleksowej Rehabilitacji w Konstancinie Jeziornej oraz Stocerze również w Konstancinie. Wydaje mi się, że mają tam fachowców. Dotychczas też myślałem, że rekonstrukcja ACL to standart. Po własnych doświadczeniach zmieniłem zdanie. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
kbe Napisano 20 Marca Autor Udostępnij Napisano 20 Marca 3 godziny temu, Mitek napisał: Odezwę się wyjątkowo. Ekspert to ekspert a nie pierwszy z brzegu koleś - i tak jest w każdej dziedzinie. Pisaliśmy już o tym, że umiejętność wyselekcjonowania eksperta z tłumu przeciętniaków nie jest łatwa, wymaga czasu i wiedzy. Miałem do czynienia z wieloma lekarzami bo miałem sporo kontuzji i zbiegów ale, ekspertów wśród nich było niewielu. Np. operację biodra przygotowywałem chyba 2 czy 3 lata - szukanie kontaktu, sprawdzanie itd. W wypadku opisanym przez kolegę nie podano ewidentnych alternatyw a to już pachnie słabizną. Jakby co chętnie pomogę każdemu w kłopotach kontaktem czy w inny sposób. Pozdro Alternatywę podano - rehabilitacja, rehabilitacja i jeszcze raz rehabilitacja polegająca na wzmacnianiu mięśni nóg, tak aby mięśnie poprzez właściwą siłę przejęły obciążenia. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
.Beata. Napisano 20 Marca Udostępnij Napisano 20 Marca No i przejmą, dopóki będzie się ćwiczyło. A co jak nadejdzie ten czas, że przestanie się ćwiczyć z odpowiednią intensywnością? Zerwałam, zrobili nowe, dwa dni w szpitalu, po trzech dniach chodziłam bez kul (powinnam wstać od razu, ale głowa nie pozwalała). Zrobiłam, choć też nie musiałam, a im człowiek starszy tym dłuższy i gorszy powrót do sprawności. Podstawa to przygotowanie nóg do zabiegu. Reszta to pikuś i święty spokój. 1 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mikoski Napisano 20 Marca Udostępnij Napisano 20 Marca 2 godziny temu, kbe napisał: Alternatywę podano - rehabilitacja, rehabilitacja i jeszcze raz rehabilitacja polegająca na wzmacnianiu mięśni nóg, tak aby mięśnie poprzez właściwą siłę przejęły obciążenia. Słabe te spece że nie powiedzieli że jest metoda przyszycia zerwanego własnego ACL, nie przeszczepu w miejsce gdzie powinien być za pomocą jednej kotwicy. Zrobili mi to 10 lat temu i jest ok jeśli chodzi o stabilność,czyli nie ma szuflady. 1 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 20 Marca Udostępnij Napisano 20 Marca 4 godziny temu, kbe napisał: Alternatywę podano - rehabilitacja, rehabilitacja i jeszcze raz rehabilitacja polegająca na wzmacnianiu mięśni nóg, tak aby mięśnie poprzez właściwą siłę przejęły obciążenia. Bzdura. Rehabilitacja - to jest po prostu zwykły ruch i aktywność. Gdyby powiedziano rehabilitacja sportowa to OK, miałoby to sens. W jaki sposób chcesz rehabilitacją doprowadzić do zrostu więzadła, które z założenia samo się nie zrośnie? Ale, zastanów się spokojnie, czy jak masz powiedzmy pękniętą sprężynę w zawieszeniu to wzmacniasz amortyzator czy wymieniasz sprężynę? Amortyzator powinien być po prostu mocny/normalny itd. a uszkodzenia trwałego tym sposobem nie naprawisz. Pozdro Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.