Skocz do zawartości

Narty zbyt oddalone od siebie.


wpiszlogin

Rekomendowane odpowiedzi

20 minut temu, Mitek napisał:

Cześć

Do czego służą łuki płużne?

Co to znaczy - osobowości??? Pomóż mi znaleźć związek.

Pozdro

Chodziło, mi o to, że w trakcie wykonywania różnych czynności (nawet rozmawiania lub siedzenia) odruchowo napinam różne mięśnie. Niestety dzieje, się tak też podczas jazdy, gdy sytuacja robi trudna lub po prostu skupiam się na poprawieniu czegoś. Czasami tak bardzo chcę, że ta chęć objawia się tylko większym usztywnieniem.

W każdym razie fizjoterapeuta do którego chodzę, zawsz mi powtarzał, że jestem ponadprzeciętnie spięty.

Edytowane przez wpiszlogin
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

7 godzin temu, wpiszlogin napisał:

Chodziło, mi o to, że w trakcie wykonywania różnych czynności (nawet rozmawiania lub siedzenia) odruchowo napinam różne mięśnie. Niestety dzieje, się tak też podczas jazdy, gdy sytuacja robi trudna lub po prostu skupiam się na poprawieniu czegoś. Czasami tak bardzo chcę, że ta chęć objawia się tylko większym usztywnieniem.

W każdym razie fizjoterapeuta do którego chodzę, zawsz mi powtarzał, że jestem ponadprzeciętnie spięty.

Cześć

Takie napięcie jest normalne, to normalna reakcja na zagrożenie, którym jest np, trudniejszy fragment stoku czy śniegu - każdy tak ma, ja też. Sztuka jest umieć opanować nerwy a przy tym pomaga, czy też podstawą są umiejętności.

A dlaczego fizjoterapeuta - jak rozumiem jakaś kontuzja? w takiej sytuacji masz jeszcze trudniej bo po dzwonie trudniej się wraca, trzeba nabrać na nowo zaufania do siebie do swojej techniki ciała itd. Życzę w takim razie jak najszybszego powrotu do pełnej sprawności - robiłem to sporo razy i wiem, ze to niełatwe.

Ale nie odpowiedziałeś na drugie pytanie, o pługu.

Pług i łuki płużne to techniki do zastosowania na płaskich ewentualnie średnio stromych stokach ale na łatwych śniegach. A wiec... pługiem poruszasz się wolno, skręty są relatywnie krótkie. Stosujemy go na płaskim - wtedy pracuje i można go wykonać technicznie, dokładnie technicznie - popatrz teraz na swoje łuki płużne...

Co do jazdy po nierównym to uważam, że jest bardzo dobrze i tu widać fajny potencjał. To co, że trochę Tobą trzepie... ale zwróć uwagę, że starasz się trzymać rytm jazdy i w miarę wąski tor. Wykonujesz skręty!! a nie panicznie obślizgujesz się po garbach (mulda to dołek wiemy o tym, prawda). Ja uważam, że częstsza jazda po muldach, po nierównym da Ci bardzo dużo bo Cię uruchomi i uelastyczni, przede wszystkim kolana i reakcja na teren, zero odchylenia, góra nieruchoma. Rzut środka ciężkości ma być cały czas minimalnie przez końcami butów ale w ich obrębie - to uproszczenie ale mniej więcej. Natomiast ciało - dół, nogi - mają pracować tak aby patrząc z boku środek ciężkości Twojego ciała, który umiejscawiamy gdzieś na wysokości pępka jechał po prostej pomimo, że narty idą po nierównościach.  Dla mnie super.

Pozdrowienia serdeczne

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@Mitek

Na szczęście ostatnio jest raczej trend ku dobremu jeśli chodzi o moją formę fizyczną, ale mam bardzo bogatą przeszłość. Nie chcę się za bardzo rozpisywać ale borykałem się np. z kompresyjnym złamaniem kręgosłupa. Obecnie jest nieźle, bo zacząłem startować w amatorskich zawodach biegowych a w tym roku myślę też o mtb. Mój główny problem polega na zwiększonym napięciu mięśni, co wynika ze spędzania dużo czasu przed komputerem oraz częściowo z psychiki. Rozciąganie stanowi dla mnie duży problem, bo po prostu nie umiem się odpowiednio rozluźnić.

Co do pługu myślałem, że to pytanie retoryczne. Po obejrzeniu filmu również doszedłem do wniosku, że wybrałem nieodpowiedni stok. W niektórych miejscach teren był pochyły bocznie, co powodowało takie dziwne ustawienie narty wewnętrznej.

Nie byłem również zachwycony jazdą równoległą. Nadal początkowa faza skrętu jest mało płynna. Chyba za bardzo rotuję stopy. Najchętniej nagrałbym wszystko od nowa 🙂 

Co do muld, cieszę się, że nie wygląda to tak źle jak mi się wydawało. Za wiele jeszcze nie czytałem na ten temat, podchodzę raczej intuicyjnie. Najbardziej spodobało mi się wyskakiwanie na garbach, co staram się często czynić. Zachowanie odpowiednej postawy wydaje mi się na muldach najtrudniejsze. 

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Cze

Z Mitkiem się zgadzam i jego wypowiedzią. Łuki płużne to ewolucja ćwiczeniowa, nie technika poruszania się po stoku. Łagodny w miarę równy stok, niska prędkość i krótkie skręty, tą ewolucje wykonujemy na płaskim stoku i niskiej prędkości. Ale moim zdaniem już lepiej niż poprzednio, jest ugięcie nogi w kolanie oraz delikatny ruch ciałem. To ćwiczenie jak każde trzeba nieco przerysować.

Jazda w muldach, trudny teren ale potrzeba tutaj umiejętności krótkiego skrętu i objeżdżenia w takich warunkach. Tu wszystko dzieje się szybko. Szybkie decyzje. Nie jedziesz na sztywno, jest miękkość. Brakuje szybkości w skrętach, mocno w trawersie. Objeżdżenie to klucz. Na muldach każdy skręt jest inny, bo są losowo rozmieszczone. Tu potrzeba szybkich decyzji. To skręty wymuszone. Potrzebny rytm, ale jazda nie jest rytmiczna - bo teren to wymusza. Szybkie decyzje konieczne.

Podoba mi się Twoje podejście do tematu, tak trzymaj. Sztywność zniknie w miarę objeżdżenia. Organizm musi poczuć się pewnie. Trochę to zajmie czasu. Ale przy uporze i praktyce, wbrew pozorom nie tak długo.

pozdro i powodzenia

  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A ja dziś w Livigno (pomijając 7:30 do 8:30) cały dzień albo pługiem albo ześlizgiem na stoku z homologacją FIS ... Chyba nie doczytałem na jakich stokach wolno pługiem 😉 ... 

@wpiszlogin na filmie nie ma łuków płużnych - ustawienie nart pomijam. Za szybko, bez zaznaczonej kontroli prędkości, "minimalizm" ruchu ciała ...

Łuki płużne to nie (tylko) ćwiczenie dla początkujących lecz prosta forma poprawienia kontroli czucia siebie, stania w bucie i kontroli nad nartą. 

M.

  • Like 2
  • Thanks 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

27 minut temu, Marxx74x napisał:

A ja dziś w Livigno (pomijając 7:30 do 8:30) cały dzień albo pługiem albo ześlizgiem na stoku z homologacją FIS ... Chyba nie doczytałem na jakich stokach wolno pługiem 😉 ... 

@wpiszlogin na filmie nie ma łuków płużnych - ustawienie nart pomijam. Za szybko, bez zaznaczonej kontroli prędkości, "minimalizm" ruchu ciała ...

Łuki płużne to nie (tylko) ćwiczenie dla początkujących lecz prosta forma poprawienia kontroli czucia siebie, stania w bucie i kontroli nad nartą. 

M.

A propos braci trenerskiej i pługu. Ostatnio jak byliśmy na Pilsku, to miał tam trening jakiś klub (ale nazwy nie pamiętam). Równocześnie z nami do Szczawin zjeżdżał trener (z wiertarką). Cisnął pługiem jak wściekły. Pół skrętu nie zrobił. Coś w tym płużeniu przez trenerów jest. Zboczenie zawodowe????? Na usprawiedliwienie to padało a orczyki dziady maja bez kopuł.

pozdro

Edytowane przez Marcos73
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, Marcos73 napisał:

trening jakiś klub (ale nazwy nie pamiętam). Równocześnie z nami do Szczawin zjeżdżał trener (z wiertarką).

..ale ściemniasz.. na drugi dzień jeszcze mi mówiłeś że ta wiertarka to kulawa jak na metabo i że gostek mial podkoszulkę ubraną na lewą strone.. 🙂

Edytowane przez Lexi
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wytłumaczę na przykładach :

1) filmuje przejazd na zawodach jadąc wzdłuż trasy. Najprościej jest mi jechać kombinacją pług ześlizg  równoległy aby kontrolować prędkość i filmować

2) postałem dłuższą chwilę, koniec imprezy, mam tylko zjechać, pług pozwala mi kontrolować prędkość nawet jak jadę po prostej na prawie dowolnym nachyleniu stoku

3) oglądam trasę na zawodach : pług plus ześlizg - inaczej będzie problem

4) zwożę 1-2 pary nart, jakiś racebag - pług i ześlizg, równolegle na plaskatym

5)  zmieniam narty bądź buty - pług, żeby poczuć co i jak jest zrobione i jak ten układ pracuje

6) nic nie widzę i trochę wieje, nie znam terenu - łuki płużne

7) poza trasą dziwny śnieg i nie chcę go dociążyć - łuki płużne

i tak dalej ....

Każda ewolucja ma swoje zastosowanie - to jak abecadło. Pominiesz literkę i słowa wyjdą krzywo. A pług to takie A.

M.

  • Like 4
  • Thanks 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 1 rok później...
Napisano (edytowane)

Cześć

Chciałbym odświeżyć wątek, bo zaczęło się znów coś dziać w temacie.

W tym roku wybrałem się tylko na tydzień jeżdżenia, ale za to zafundowałem sobie i żonie 4h kurs indywidualny. Kurs był moim pierwszym dniem na nartach w tym sezonie. Pomyślałem, że spróbuje z czystą kartą bez złych odruchów, ale w praktyce czułem się, jakbym miał pierwszy raz w życiu narty na nogach. W dodatku okazało się, że mam kijki o 10cm za krótkie. Wpływało to fatalnie na moją postawę i nad nią głównie pracowaliśmy. Przy okazji potestowałem GSy 175cm. W sumie, jeździło mi się na nich dość dobrze. Wydawało mi się, że poczułem ten właściwy balans i skręt mogę wykonać na większym rozluźnieniu. Po szkoleniu oczywiście nie mogłem doczekać się wyjazdu...

Początek wyjazdu okazał się kubłem zimnej wody. Fakt, że warunki były trudne. Tak lepkiego śniegu w życiu nie widziałem. Było tak mniej więcej 2x gorzej niż śnieg zmieszany z błotem. Wróciły stare demony... odchylona pozycja, kibel. Muszę nadal z tym walczyć. Czasami zastanawiam się czy to dobry pomysł aby jeździć po tych muldach. Wtedy najbardziej się odchylam i utrwalam złe odruchy.

Moim kolejnym odkryciem Ameryki było mocniejsze dopięcie 2 górnych klamr w butach. Piszczele o wiele mniej mnie teraz bolą i mam lepszą kontrolę.

Z czasem warunki się poprawiły i poczułem się trochę pewniej. Wreszcie, po 4 dniach jazdy przygotowałem filmik. Zapraszam do analizy.

 

Edytowane przez wpiszlogin
  • Like 1
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Cześć

Są przynajmniej dwa ważne i dobrze rokujące elementy:

- świadomość i dość dobra synchronizacja odciążenia

- świadomość jazdy po łuku

Na tej bazie może sporo zrobić. Jeżeli prezentujesz filmik z prośbą o szczegółową analizę to proponuję pogadać na priv.

Pozdro serdeczne

  • Like 1
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A mi się tam podoba, dobra baza zarówno w ześlizgu, przejściu w jazdę na krawędzi i korzystaniu z niej, przyzwoita sylwetka z myślę niezłym balansem, na pewno nie są narty za szeroko, raczej tendencja do węższej jazdy (co jest OK, poszerzysz w razie konieczności). Kije nie wydają się za krótkie, akurat to można korygować sylwetką, a przy zejściu niżej za jakiś czas będziesz się cieszyć, że masz krótsze. Złych ewidentnie nawyków nie widzę. Teraz dokładać nowe elementy i będzie git po jeszcze wielu godzinach jazdy z instruktorem i potem samodzielnie.

  • Like 1
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, .Beata. napisał:

A pogadajcie sobie tutaj… chętnie sobie poczytam, bo jakby też mam problem a tą szerokością i wisi nade mną groźba pętania nóg jakimiś gumami, a się na to nie zgadzam.

Cześć

Kiedy i gdzie masz problem z rozstawem??? Czy w Zwardoniu był kto inny? Kto ci coś takiego w ogóle wmówił, że to może być problem, Beatko?

Pozdro

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

48 minut temu, Mitek napisał:

Cześć

Kiedy i gdzie masz problem z rozstawem??? Czy w Zwardoniu był kto inny? Kto ci coś takiego w ogóle wmówił, że to może być problem, Beatko?

Pozdro

Tak właśnie to byłam ja we własnej osobie. A jednak… 😉

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

11 godzin temu, .Beata. napisał:

A pogadajcie sobie tutaj… chętnie sobie poczytam, bo jakby też mam problem a tą szerokością i wisi nade mną groźba pętania nóg jakimiś gumami, a się na to nie zgadzam.

Ścierka między kolana może być bezpieczniejsza 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Hej

Dziękuje za wasze komentarze.

Wróciłem w sobotę z Dolomitów i czułem wielki niedosyt. Sezon miał się skończyć akurat gdy się trochę rozkręciłem. Nie mogłem dać za wygraną i wybrałem się samotnie na jeszcze jeden dzień do Czarnej Góry. Na początku wydawało mi się to szalone, ale ostatecznie nie żałuję. Stok niemal pusty. Jeździło mi się dobrze już od pierwszym metrów. Poza tym ja lubię ciapę.

image.thumb.png.18fc9d80a5da8aac62e56658d16eb960.png

W tym sezonie było trochę wzlotów i upadków. Bywały dni kiedy nie szło mi kompletnie i chciałem sprzedać narty. Przede wszystkim, potrzebowałem czasu żeby się rozjeździć. Nauczka na przyszłość. Za rok zaplanuję więcej dni na stoku.

Niestety nie mam więcej nagrań, ale wydaje mi się, że zrobiłem progres jeśli chodzi o balans, choć nadal mam tendencje do siedzenia na tyłach. Z tego powodu czasami bardzo szybko męczę nogi i ratuje mnie tylko dobra kondycja. Zauważyłem, że lepiej mi się jeździ, gdy cofam bardziej zewnętrzną nartę. Mam wtedy lepsze czucie krawędzi i czuję, że zewnętrzna narta "pcha" mnie do jazdy po łuku. Efektem ubocznym jest większa "szuflada", ale może z czasem narta wewnętrzna się jeszcze ustawi. Wydaje mi się, że jeżdżę teraz mniej siłowo.

Kolejna obserwacja dotyczy odciążenia. Im dłużej jeżdżę, tym robię bardziej dynamiczny ruch do przodu z jednoczesnym podniesieniem tyłów. Nie wiem czy jest to błąd, ale jeździ mi się tak łatwiej w trudnym terenie.

Pod koniec, pracowałem jeszcze nad szerszym i luźniejszym ustawieniem rąk. Jest to element który mnie najbardziej drażni na moich filmach. Napinam się, gdy czuję, że nie mam kontroli - znów kwestia większej ilości kilometrów.

Co do kijków, na filmie mam już nowe - 125cm przy 170cm wzrostu. Wcześniej miałem 115cm. 

Pozdrawiam

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Te kije 125 cm zdecydowanie za długie, ja przy 187 cm mam 130 a mógłbym mieć pewnie i 125 przy aktualnej jeździe. Co do cofania narty zewnętrznej, to nie idź tą drogą dla wygody. Czasem nie ma wyjścia, ale to dotyczy naprawdę niskiej pozycji i wynika z anatomii. "Ułatwianie" sobie jazdy w ten sposób do prosta droga do zblokowania sylwetki (park and ride).  

  • Like 2
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

58 minut temu, Chertan napisał:

Te kije 125 cm zdecydowanie za długie, ja przy 187 cm mam 130 a mógłbym mieć pewnie i 125 przy aktualnej jeździe.

Fakt. Przy wzroście 186 cm całe życie jeździłem na 130 a może nawet w poczatkach na 135. Od kilku lat skróciłem do 125 i zastanawiam sie czy jeszcze nie skrócić.

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, wpiszlogin napisał:

Hej

Dziękuje za wasze komentarze.

Wróciłem w sobotę z Dolomitów i czułem wielki niedosyt. Sezon miał się skończyć akurat gdy się trochę rozkręciłem. Nie mogłem dać za wygraną i wybrałem się samotnie na jeszcze jeden dzień do Czarnej Góry. Na początku wydawało mi się to szalone, ale ostatecznie nie żałuję. Stok niemal pusty. Jeździło mi się dobrze już od pierwszym metrów. Poza tym ja lubię ciapę.

image.thumb.png.18fc9d80a5da8aac62e56658d16eb960.png

W tym sezonie było trochę wzlotów i upadków. Bywały dni kiedy nie szło mi kompletnie i chciałem sprzedać narty. Przede wszystkim, potrzebowałem czasu żeby się rozjeździć. Nauczka na przyszłość. Za rok zaplanuję więcej dni na stoku.

Niestety nie mam więcej nagrań, ale wydaje mi się, że zrobiłem progres jeśli chodzi o balans, choć nadal mam tendencje do siedzenia na tyłach. Z tego powodu czasami bardzo szybko męczę nogi i ratuje mnie tylko dobra kondycja. Zauważyłem, że lepiej mi się jeździ, gdy cofam bardziej zewnętrzną nartę. Mam wtedy lepsze czucie krawędzi i czuję, że zewnętrzna narta "pcha" mnie do jazdy po łuku. Efektem ubocznym jest większa "szuflada", ale może z czasem narta wewnętrzna się jeszcze ustawi. Wydaje mi się, że jeżdżę teraz mniej siłowo.

Kolejna obserwacja dotyczy odciążenia. Im dłużej jeżdżę, tym robię bardziej dynamiczny ruch do przodu z jednoczesnym podniesieniem tyłów. Nie wiem czy jest to błąd, ale jeździ mi się tak łatwiej w trudnym terenie.

Pod koniec, pracowałem jeszcze nad szerszym i luźniejszym ustawieniem rąk. Jest to element który mnie najbardziej drażni na moich filmach. Napinam się, gdy czuję, że nie mam kontroli - znów kwestia większej ilości kilometrów.

Co do kijków, na filmie mam już nowe - 125cm przy 170cm wzrostu. Wcześniej miałem 115cm. 

Pozdrawiam

Cześć

Zewnętrzna - karygodny i bardzo poważny błąd. Cofnięcie zewnętrznej ma być skutkiem zastosowania techniki wynikającym z anatomii a nie przyczyną.

Kije za długie o 10 cm chyba, że masz wyjątkowo długie nogi. Ich długość Ci pasuje bo jeździsz wysoko i na małych kątach.

Ręce ustawione szeroko - błąd. Ręce mają być ustawione naturalnie a poszerzają zarys sylwetki przy dużej szybkości jako element wyważenia.

Nie odrywamy nart od  śniegu przy odciążeniu - błąd. Zbyt duże odciążenie.

Pozdro

  • Like 1
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...