wpiszlogin Napisano 21 godzin temu Autor Udostępnij Napisano 21 godzin temu Dzisiaj mi się śniły te za długie kije... 6 godzin temu, Harnaś napisał: Zmień instruktora na takiego, który uczy jazdy skrętem ciętym (zwanym też karwingiem). Łatwe SL są dobre do nauki jazdy, choć starej daty instruktorzy (bądź wychowani na archaicznych metodykach) mają inne zdanie. O dziwo, ćwiczenie podstawowej jazdy równoległej to była moja inicjatywa, bo mam duże braki w tym zakresie. Moim dramatem było jeżdżenie (hamowanie) pługiem przez 3 pierwsze sezony ze skrajnie odchyloną pozycją i stało się to moją bazową "techniką", do której wracam, gdy czuję, że nie panuję nad sytuacją. Po pługu od razu zacząłem próbować pseudocarvingu. Poza tym coś tam liznęliśmy tej jazdy ciętej. Gdy jeździłem za instruktorem, on na początku poruszał się bardzo wolno i stopniowo przyspieszał płynnie przechodząc do jazdy na krawędziach. Jednym z moich kluczowych błędów jakie zrozumiałem wtedy było to, że prowadzę narty w sposób hamujący, przez co nie mogłem dogonić instruktora. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Harnaś Napisano 21 godzin temu Udostępnij Napisano 21 godzin temu (edytowane) 13 minut temu, wpiszlogin napisał: Dzisiaj mi się śniły te za długie kije... O dziwo, ćwiczenie podstawowej jazdy równoległej to była moja inicjatywa, bo mam duże braki w tym zakresie. Moim dramatem było jeżdżenie (hamowanie) pługiem przez 3 pierwsze sezony ze skrajnie odchyloną pozycją i stało się to moją bazową "techniką", do której wracam, gdy czuję, że nie panuję nad sytuacją. Po pługu od razu zacząłem próbować pseudocarvingu. Poza tym coś tam liznęliśmy tej jazdy ciętej. Gdy jeździłem za instruktorem, on na początku poruszał się bardzo wolno i stopniowo przyspieszał płynnie przechodząc do jazdy na krawędziach. Jednym z moich kluczowych błędów jakie zrozumiałem wtedy było to, że prowadzę narty w sposób hamujący, przez co nie mogłem dogonić instruktora. Typowy problem. Naśladowanie instruktora nic nie da, bo nie zauważysz mniej widocznych niuansów. To instruktor ma zauważyć co robisz źle poczynając od inicjacji skrętu. Większość instruktorów tego nie rozumie. Edytowane 21 godzin temu przez Harnaś 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Adam ..DUCH Napisano 20 godzin temu Udostępnij Napisano 20 godzin temu 2 godziny temu, Jacek1210 napisał: A nie lepiej nauczyć się najpierw dobrze podstaw ? Równowagi, stania na nartach, pracy kijami ? Bo kojarzą mi się z forum, sprzed kilku lat pytania typu "po kilku lekcjach z instruktorem jeżdżę już świetnie carvingiem, a w jaki sposób mam hamować ?" Pseudo GS-y w rozmiarze 175 mogą się właśnie do tego całkiem dobrze nadawać. Myślę że obecny instruktor jest OK. Poza tym, może ktoś by choć trochę chłopaka pochwalił, zamiast ciągle narzekać ? Moje niewprawne oko na ostatnim filmie widzi postęp. W tym temacie napisałem już wiele postów. Brak podstaw jazdy - tych czterech podstawowych ewolucji skutecznie i na lata blokuje postęp w edukacji narciarskiej. Ozywiście nie potrzeba w kryteriach ocennych mieć 9-10. Wystarczy "zal" ważne aby wykonywać je bezwiednie. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Adam ..DUCH Napisano 19 godzin temu Udostępnij Napisano 19 godzin temu 3 godziny temu, .Beata. napisał: Z perspektywy początkującej generalnie zgadzam się z @Marxx74x. Zaznaczę tylko, że mam narty sl 155 najulubieńsze swoje własne wybrane prze instruktora. Szkolenia- tu poprawiasz jeden element, może dwa przy dobrych wiatrach i kondycji/umiejętności/swojego etapu, np doprowadzasz do ładu i składu skręt długi. 3/4 godziny szkolenia + reszta na utrwalenie x 6 dni na stoku. Moim zdaniem jest to bardzo dobry sposób i idealny czasowo na poprawienie i wypracowanie nowej pamięci mięśniowej. Dużym plusem jest też jazda w swojej grupie, która mobilizuje a video analiza pomaga poukładać to w głowie. Szkolenie indywidualne - super sprawa, o ile ma się swojego zaprzyjaźnionego instruktora, któremu się chce rozkminiać i wymyślać myki na poprawienie błędów. To samo robi instruktor na szkoleniu, tylko w grupie 3/5 osób i trwa to dłużej. Indywidualnie prawdopodobnie ogarniesz to w trochę krótszym czasie. Jazda za kimś, naśladowanie to fajna sprawa, pod warunkiem, że masz świadomość tego co robisz i rozumiesz to co widzisz i przełożysz to na siebie, o ile oczywiście twoja głowa w międzyczasie nie nakazuje ci patrzeć pod nogi (tak właśnie mam). Znaczenie ma też miejsce, różnorodność stoków i warunków. Masz to w Alpach, gdzie kolory tras nie mają za wiele wspólnego z naszymi oznaczeniami, że o niespodziankach nie wspomnę. Aczkolwiek nie jeżdżę do większych ośrodków u nas, więc nie mam porównania. I na koniec jak dla mnie najważniejsze - nie oglądam filmików, jutubów ani innych takich, nie analizuję, nie zaśmiecam głowy. Moi instruktorzy wiedzą co mają ze mną zrobić, a ja przyjmuję to z czystą głową, łatwiej jest. Powodzenia! Napisałam to ja, początkująca 😉 Nareszcie się doczekałem....wajcha poszła w dobrą stronę. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Adam ..DUCH Napisano 19 godzin temu Udostępnij Napisano 19 godzin temu (edytowane) 14 godzin temu, wpiszlogin napisał: @Marxx74x Nie pominął. Wspominał, że na SL będzie ciężko z jazdą ześlizgiem. Udostępnił mi GS 175cm na czas szkolenia. Co do plecaka, to jest to specjalny plecak sportowy do nawadniania i jest on dla mnie cholernie ważny. Co do punktu czwartego - instruktor twierdził, że jazda za kimś jest skuteczną metodą nauczania, bo wtedy zaczynamy naśladować wszystkie ruchy. Czy tak jest? Nie wiem. Wyobrażam sobie, że to wymaga to odpowiedniej ilości czasu. Moje doświadczenia "alpejskie" są niewielkie ale za to nadrabiam obserwacjami jak szkolą lepsi. I z owych obserwacji wynika iż większość to jazda w naśladownictwie. Nie zauważyłem "katowania" ćwiczeń" a jak już to w bardzo prostych formach. Ja już kiedyś pisałem o metodzie kontrastowej - ma swoje zalety ale też wady. Trzeba się wpasować w kursanta i w warunki terenowe (długść trasy). Edytowane 19 godzin temu przez Adam ..DUCH 1 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
mlodzio Napisano 17 godzin temu Udostępnij Napisano 17 godzin temu (edytowane) Trochę z "innej beczki" - czy system szkolenia uwzględnia na początku nie tylko jazdę w dół ale także inne formy przemieszczania się na nartach ?. Na dole stoku bardzo często widzę że duży procent ludzi, albo nawet większość, ma problem ze sprawnym przemieszczaniem się po płaskim, jeszcze gorzej gdy jest lekko pod górkę. Podniesienie jednej narty z dłuższym zachowaniem równowagi to "wyższy lewel", mało kto przemieszcza się krokiem łyżwowym. Być może wynika to z faktu że ludzie nierzadko tego nie potrafią, być może też nie muszą gdyż odpowiednio projektuje się (profiluje) teren w najbliższej okolicy stacji. Nie mam zamiaru wracać do czasów gdy stoków narciarskich było bardzo mało, gdy dotarcie do nich było wielkim problemem, gdy trasy narciarskie nie były ratrakowane. Wtedy żeby pojeździć należało często samodzielnie udeptać kawał terenu. Konieczne było wielokrotne podchodzenie bokiem i takie samo schodzenie. Odcinek stromy wymuszał wysokie podniesienie jednej z nart, kije były przy tym rzeczą niezbędną, wszystko odbywało się na nartach znacznie dłuższych niż dzisiaj. Mam wrażenie że tego typu działanie samoistnie uczyło panowania nad równowagą oraz wymuszało umiejętność przemieszczania się. Edytowane 16 godzin temu przez mlodzio 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
star Napisano 16 godzin temu Udostępnij Napisano 16 godzin temu (edytowane) Godzinę temu, mlodzio napisał: Trochę z "innej beczki" - czy system szkolenia uwzględnia na początku nie tylko jazdę w dół ale także inne formy przemieszczania się na nartach ?. Na dole stoku bardzo często widzę że duży procent ludzi, albo nawet większość, ma problem ze sprawnym przemieszczaniem się po płaskim, jeszcze gorzej gdy jest lekko pod górkę. Podniesienie jednej narty z dłuższym zachowaniem równowagi to "wyższy lewel", mało kto przemieszcza się krokiem łyżwowym. Być może wynika to z faktu że ludzie nieżadko tego nie potrafią, być może też nie muszą gdyż odpowiednio projektuje się (profiluje) teren w najbliższej okolicy stacji. Nie mam zamiaru wracać do czasów gdy stoków narciarskich było bardzo mało, gdy dotarcie do nich było wielkim problemem, gdy trasy narciarskie nie były ratrakowane. Wtedy żeby pojeździć należało często samodzielnie udeptać kawał terenu. Konieczne było wielokrotne podchodzenie bokiem i takie samo schodzenie. Odcinek stromy wymuszał wysokie podniesienie jednej z nart, kije były przy tym rzeczą niezbędną, wszystko odbywało się na nartach znacznie dłuższych niż dzisiaj. Mam wrażenie że tego typu działanie samoistnie uczyło panowania nad równowagą oraz wymuszało umiejętność przemieszczania się. Nierzadko. Żeby cię Mitek nie op... Level? Edytowane 16 godzin temu przez star 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Lexi Napisano 16 godzin temu Udostępnij Napisano 16 godzin temu (edytowane) Godzinę temu, mlodzio napisał: Trochę z "innej beczki" - czy system szkolenia uwzględnia na początku nie tylko jazdę w dół ale także inne formy przemieszczania się na nartach ?. Na dole stoku bardzo często widzę że duży procent ludzi, albo nawet większość, ma problem ze sprawnym przemieszczaniem się po płaskim, jeszcze gorzej gdy jest lekko pod górkę. Podniesienie jednej narty z dłuższym zachowaniem równowagi to "wyższy lewel", mało kto przemieszcza się krokiem łyżwowym. Być może wynika to z faktu że ludzie nieżadko tego nie potrafią, być może też nie muszą gdyż odpowiednio projektuje się (profiluje) teren w najbliższej okolicy stacji. Nie mam zamiaru wracać do czasów gdy stoków narciarskich było bardzo mało, gdy dotarcie do nich było wielkim problemem, gdy trasy narciarskie nie były ratrakowane. Wtedy żeby pojeździć należało często samodzielnie udeptać kawał terenu. Konieczne było wielokrotne podchodzenie bokiem i takie samo schodzenie. Odcinek stromy wymuszał wysokie podniesienie jednej z nart, kije były przy tym rzeczą niezbędną, wszystko odbywało się na nartach znacznie dłuższych niż dzisiaj. Mam wrażenie że tego typu działanie samoistnie uczyło panowania nad równowagą oraz wymuszało umiejętność przemieszczania się. "Za moich czasów".. itd :).. ale faktyczni dawniej. szkolenie musiało na początku obejmować upadanie/podnoszenie się ..przemieszczanie się po płaskim. itp.. teraz tego nie ma - kursant wymaga żeby po 2 godzinach nauki zapierdalał po czarnych skrętem ciętym czysto ... może się mylę? @Adam ..DUCH edit.... wiem wiem.. po prostu większość tych kursantów mimo rozmyślnych sztuczek i tak. nie jest w stanie sie podnieść bez odpinania nart.. 🙂 Edytowane 16 godzin temu przez Lexi 2 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Adam ..DUCH Napisano 16 godzin temu Udostępnij Napisano 16 godzin temu Godzinę temu, mlodzio napisał: Trochę z "innej beczki" - czy system szkolenia uwzględnia na początku nie tylko jazdę w dół ale także inne formy przemieszczania się na nartach ?. Na dole stoku bardzo często widzę że duży procent ludzi, albo nawet większość, ma problem ze sprawnym przemieszczaniem się po płaskim, jeszcze gorzej gdy jest lekko pod górkę. Podniesienie jednej narty z dłuższym zachowaniem równowagi to "wyższy lewel", mało kto przemieszcza się krokiem łyżwowym. Być może wynika to z faktu że ludzie nieżadko tego nie potrafią, być może też nie muszą gdyż odpowiednio projektuje się (profiluje) teren w najbliższej okolicy stacji. Nie mam zamiaru wracać do czasów gdy stoków narciarskich było bardzo mało, gdy dotarcie do nich było wielkim problemem, gdy trasy narciarskie nie były ratrakowane. Wtedy żeby pojeździć należało często samodzielnie udeptać kawał terenu. Konieczne było wielokrotne podchodzenie bokiem i takie samo schodzenie. Odcinek stromy wymuszał wysokie podniesienie jednej z nart, kije były przy tym rzeczą niezbędną, wszystko odbywało się na nartach znacznie dłuższych niż dzisiaj. Mam wrażenie że tego typu działanie samoistnie uczyło panowania nad równowagą oraz wymuszało umiejętność przemieszczania się. To jest bardzo szeroki temat i zdaję sobie sprawę że Tobie jako staremu wyjadaczowi to bardzo mocno kontrastuje. Aktualnie w myśl "naszych czasów" obowiązuje "tu i teraz"...i tak kursant jest w stanie na stoku przemieścić się w miarę sprawnie na stoku z punktu A do punktu B ale nie jest w stanie zapiąć się w orczyk....???Instruktorzy "starej daty" i tu ukłon w stronę @Harnaś (jeżeli się pomyliłem to przepraszam) którzy technikę klasyczną od ciętej ważą wyżej odchodzą w zapomnienie. Panie takie Tik Tokowe czasy a w środku jesteś Ty i ja i trzeba to ogarnąć. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Adam ..DUCH Napisano 16 godzin temu Udostępnij Napisano 16 godzin temu 7 minut temu, Lexi napisał: "Za moich czasów".. itd :).. ale faktyczni dawniej. szkolenie musiało na początku obejmować upadanie/podnoszenie się ..przemieszczanie się po płaskim. itp.. teraz tego nie ma - kursant wymaga żeby po 2 godzinach nauki zapierdalał po czarnych skrętem ciętym czysto ... może się mylę? @Adam ..DUCH edit.... wiem wiem.. po prostu większość tych kursantów mimo rozmyślnych sztuczek i tak. nie jest w stanie sie podnieść bez odpinania nart.. 🙂 I tu zadam kluczowe pytanie - skręt cięty - najprostsza do wykonania ewolucja....szto małpa zrobi. Marek już mnie to tak w Q....wia że zrobię demo w grudniu. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Lexi Napisano 16 godzin temu Udostępnij Napisano 16 godzin temu 1 minutę temu, Adam ..DUCH napisał: I tu zadam kluczowe pytanie - skręt cięty - najprostsza do wykonania ewolucja....szto małpa zrobi. Marek już mnie to tak w Q....wia że zrobię demo w grudniu. ..kto wie ..może będę przy tym - w grudniu szykuję Ci mały najazd - szlifuj lengłidże 😉 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Harnaś Napisano 15 godzin temu Udostępnij Napisano 15 godzin temu 5 minut temu, Adam ..DUCH napisał: I tu zadam kluczowe pytanie - skręt cięty - najprostsza do wykonania ewolucja....szto małpa zrobi. Marek już mnie to tak w Q....wia że zrobię demo w grudniu. Mylisz skręt cięty ze skrętem carvingowym w dobrych warunkach, gdzie założeniem jest wykręcanie jak najdłuższych łuków. Zawodowcy od dekad jeżdżą skrętem ciętym, nawet jak nie było nart taliowanych. Można sobie zobaczyć filmy archiwalne. Bardzo rzadko spotykam narciarzy, którzy poprawnie potrafią jechać skrętem ciętym. Za to całe tabuny "ześlizgiwaczy", w tym "eksperci" na nartach GS. Właśnie takie poglądy jak prezentujesz dominują w polskim środowisku intruktorskim. Efektów sportowych brak. Obserwuję młodzież ze sportowych szkółek w Szczyrku - to jest dramat. Uczą ich tylko zapierdalać, a nie potrafią jechać skrętem ciętym. Na amatorów też się to przekłada. Te archaiczne metody nie są skuteczne. Ludzie zniechęcają się do narciarstwa, albo rezygnują z doskonalenia techniki, bo myślą, że "nie mają talentu". Miałem styczność z wieloma instruktorami z Polski, w tym po AWF. Dla mnie to zaścianek - nauczyli się czegoś na uczelni/kursach i na tym koniec rozwoju. Pomógł mi dopiero instruktor wyszkolony w Kanadzie (najwyższe uprawnienia). Jeszcze jeden dobry był z Węgier, ale z nim mi nie było po drodze. Czy miałem pecha? Nie, dobry instruktor w Polsce to wyjątkowa rzadkość. Mojego siostrzeńca uczyło kilku instruktorów (w tym regularnie jedna). Efekty? Pług! Po jednej lekcji z takim amatorem jak ja, chłopak zaczął jeździć nartami równolegle. 1 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Adam ..DUCH Napisano 15 godzin temu Udostępnij Napisano 15 godzin temu 31 minut temu, Harnaś napisał: Mylisz skręt cięty ze skrętem carvingowym w dobrych warunkach, gdzie założeniem jest wykręcanie jak najdłuższych łuków. Zawodowcy od dekad jeżdżą skrętem ciętym, nawet jak nie było nart taliowanych. Można sobie zobaczyć filmy archiwalne. Bardzo rzadko spotykam narciarzy, którzy poprawnie potrafią jechać skrętem ciętym. Za to całe tabuny "ześlizgiwaczy", w tym "eksperci" na nartach GS. Właśnie takie poglądy jak prezentujesz dominują w polskim środowisku intruktorskim. Efektów sportowych brak. Obserwuję młodzież ze sportowych szkółek w Szczyrku - to jest dramat. Uczą ich tylko zapierdalać, a nie potrafią jechać skrętem ciętym. Na amatorów też się to przekłada. Te archaiczne metody nie są skuteczne. Ludzie zniechęcają się do narciarstwa, albo rezygnują z doskonalenia techniki, bo myślą, że "nie mają talentu". Miałem styczność z wieloma instruktorami z Polski, w tym po AWF. Dla mnie to zaścianek - nauczyli się czegoś na uczelni/kursach i na tym koniec rozwoju. Pomógł mi dopiero instruktor wyszkolony w Kanadzie (najwyższe uprawnienia). Jeszcze jeden dobry był z Węgier, ale z nim mi nie było po drodze. Czy miałem pecha? Nie, dobry instruktor w Polsce to wyjątkowa rzadkość. Mojego siostrzeńca uczyło kilku instruktorów (w tym regularnie jedna). Efekty? Pług! Po jednej lekcji z takim amatorem jak ja, chłopak zaczął jeździć nartami równolegle. Nie chcę koledze @wpiszlogin mieszać w jego wątku i w jego głowie. Proponuję abyś @Harnaś założył odrębny wątek np. skręt cięty vs carwing i na tej bazie możemy rozbijać g...na atomy. W tym miejscu dodam PL system szkoleniowy czy to się komuś podoba czy też nie, jest bardzo dobry - być może nieco anachroniczny ale dobry. Sportowy system szkoleniowy jest kompletnie wg. mnie zepsuty. Bardzo Cię proszę abyś rozgraniczył amator-sport...już wielokrotnie w tym temacie pisałem, to kompletnie dwie różne rzeczy. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Harnaś Napisano 15 godzin temu Udostępnij Napisano 15 godzin temu 3 minuty temu, Adam ..DUCH napisał: Nie chcę koledze @wpiszlogin mieszać w jego wątku i w jego głowie. Proponuję abyś @Harnaś założył odrębny wątek np. skręt cięty vs carwing i na tej bazie możemy rozbijać g...na atomy. W tym miejscu dodam PL system szkoleniowy czy to się komuś podoba czy też nie, jest bardzo dobry - być może nieco anachroniczny ale dobry. Sportowy system szkoleniowy jest kompletnie wg. mnie zepsuty. Bardzo Cię proszę abyś rozgraniczył amator-sport...już wielokrotnie w tym temacie pisałem, to kompletnie dwie różne rzeczy. Nie ma potrzeby nowego wątku. Próbowałem zgadnąć jak rozumiesz skręt cięty. Skoro uważasz, że to takie łatwe, to nie rozumiesz go. Podstawy są jazdy na nartach są takie same dla amatorów i sportowców. Wpiszlogin musi wybrać komu zawierzyć 😉 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Adam ..DUCH Napisano 15 godzin temu Udostępnij Napisano 15 godzin temu 1 minutę temu, Harnaś napisał: Nie ma potrzeby nowego wątku. Próbowałem zgadnąć jak rozumiesz skręt cięty. Skoro uważasz, że to takie łatwe, to nie rozumiesz go. Podstawy są jazdy na nartach są takie same dla amatorów i sportowców. Wpiszlogin musi wybrać komu zawierzyć 😉 Definicja skrętu ciętego jest banalnie prosta..... 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Adam ..DUCH Napisano 14 godzin temu Udostępnij Napisano 14 godzin temu Ok ja już pomijam te poboczne przepychanki. @wpiszlogin sprawa jest prosta napisałem 4 ewolucje: 1. łuki płużne 2. skręt z pługu 3. skręt równoległy ślizgowy 4. skręt NW Tu się Panie kolego uwiecznij i pokaż co potrafisz...tutaj można cokolwiek powiedzieć/napisać. Jak powyższe ogarniesz to przejdziemy do śmigu.... @KrzysiekK to zafiksowany "master" który NW ma w małym palcu lewej stopy a i tak śmig jest niedostępny w wymiarze ocennym. Pogadajcie.... 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Marxx74x Napisano 13 godzin temu Udostępnij Napisano 13 godzin temu @Harnaś - to bzdura : "To lepiej uczy balansu i pozycji niż jakieś ześlizgi". A potem sam sobie wytłumaczyłeś dlaczego. M. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
wpiszlogin Napisano 10 godzin temu Autor Udostępnij Napisano 10 godzin temu 4 godziny temu, Harnaś napisał: Nie ma potrzeby nowego wątku. Próbowałem zgadnąć jak rozumiesz skręt cięty. Skoro uważasz, że to takie łatwe, to nie rozumiesz go. Podstawy są jazdy na nartach są takie same dla amatorów i sportowców. Wpiszlogin musi wybrać komu zawierzyć 😉 Trochę jak wybór między pokusą a rozsądkiem. 😉 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
a_senior Napisano 10 godzin temu Udostępnij Napisano 10 godzin temu 4 godziny temu, Harnaś napisał: Nie ma potrzeby nowego wątku. Próbowałem zgadnąć jak rozumiesz skręt cięty. Skoro uważasz, że to takie łatwe, to nie rozumiesz go. Dobrze wykonany skręt cięty nie jest łatwy. Zgoda. Właśnie wstawiłem niezły filmik apropos. Ale co proponujesz? Zaczynać od skrętu ciętego pomijając żmudne pługi, ześlizgi, NW? Przeciez taki ktoś z podstawami skrętu ciętego, ale bez ww. podstaw, zabije się (lub zabije innych 🙂) na nieco stromszym, wąskim zmuldzonym stoczku. Nie da się tych podstaw pominąć, bo można krzywdę innemu zrobić. Zresztą taki NW w wielu sytuacjach jest niezbędny. Ciętym skrętem nie pojedzisz w pewnych warunkach. Mam wiele zastrzeżeń do aktualnego programu, dziwię się, że na nieco wyższym etapie nie uczy się skrętów z odciążenia zewnętrznej nogi i tzw. niskiego przejścia. Ale wiem, że ww. podstaw nie powinno się zaniechać. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Harnaś Napisano 3 godziny temu Udostępnij Napisano 3 godziny temu 6 godzin temu, a_senior napisał: Dobrze wykonany skręt cięty nie jest łatwy. Zgoda. Właśnie wstawiłem niezły filmik apropos. Ale co proponujesz? Zaczynać od skrętu ciętego pomijając żmudne pługi, ześlizgi, NW? Przeciez taki ktoś z podstawami skrętu ciętego, ale bez ww. podstaw, zabije się (lub zabije innych 🙂) na nieco stromszym, wąskim zmuldzonym stoczku. Nie da się tych podstaw pominąć, bo można krzywdę innemu zrobić. Zresztą taki NW w wielu sytuacjach jest niezbędny. Ciętym skrętem nie pojedzisz w pewnych warunkach. Mam wiele zastrzeżeń do aktualnego programu, dziwię się, że na nieco wyższym etapie nie uczy się skrętów z odciążenia zewnętrznej nogi i tzw. niskiego przejścia. Ale wiem, że ww. podstaw nie powinno się zaniechać. Oczywiście czystym skrętem ciętym nie da się wszędzie pojechać, ale to jest naturalny sposób jazdy na nartach, wykorzystujący ich charakterystykę. Zaczynając od pługu bardzo łatwo zablokować się w siedzeniu na tyłach nart. Fajnie opisane jest to tutaj wraz z całą metodyką nauki od zera: https://allegro.pl/oferta/nauka-jazdy-na-nartach-w-xxi-wieku-ski-21-17325686465 Nie wiem jak uczyłby mój kanadyjski intruktor. Spytam go. Na razie jestem w Dolinie 5 Stawów Polskich 🙂 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Harnaś Napisano 3 godziny temu Udostępnij Napisano 3 godziny temu 6 godzin temu, wpiszlogin napisał: Trochę jak wybór między pokusą a rozsądkiem. 😉 Jednego już spróbowałeś. Jesteś zadowolny z postępów? 😉 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
star Napisano 2 godziny temu Udostępnij Napisano 2 godziny temu (edytowane) Godzinę temu, Harnaś napisał: Oczywiście czystym skrętem ciętym nie da się wszędzie pojechać, ale to jest naturalny sposób jazdy na nartach, wykorzystujący ich charakterystykę. Zaczynając od pługu bardzo łatwo zablokować się w siedzeniu na tyłach nart. Fajnie opisane jest to tutaj wraz z całą metodyką nauki od zera: https://allegro.pl/oferta/nauka-jazdy-na-nartach-w-xxi-wieku-ski-21-17325686465 Nie wiem jak uczyłby mój kanadyjski intruktor. Spytam go. Na razie jestem w Dolinie 5 Stawów Polskich 🙂 Zdradzisz kto to? Fotka poniżej też kanadyjska;-) A miejscówki zazdroszczę, wrzuć choć fotkę do wątku bo usycha z miłości, nie rozsądku i pamiętaj tylko szus przynajmniej z Niedźwiedzia prosto na szarlotkę… Edytowane 2 godziny temu przez star Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Peter Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu Cytat Muszę przyznać, że jestem trochę zaskoczony. Wydawało mi się, że prawie całkowicie stoję na narcie zewnętrznej. Z drugiej strony równie dobrze nie zdawałem sobie sprawy, że tak notorycznie podnoszę wewnętrzną nogę. Będę musiał się temu przyjrzeć. Dziękuję Cytat Akurat początek skrętu masz poprawny, unoszenie wewnętrznej jest najmniejszym problemem albo raczej nie jest nim w ogóle. Problemy pojawiają się później, jesteś wręcz podręcznikowym przykładem jazdy na wewnętrznej narcie, nie dosłownie bo zewnętrznej też używasz ale proporcja jest zachwiana, nie jest w tym nic złego, tak też robią miliony i nic się nie dzieje. objawami są: 1 głębokie wewnętrzne przekonanie, że całkowicie stoisz na narcie zewnętrznej😏 2 rotacja bioder 3 odchylenie 4 rozbieżność przodów nart 5 nie używanie kijków Jedno wynika z drugiego to nie są niezależne byty, w pierwszej kolejność zwróć uwagę na rotacje. W uproszczeniu pisząc, nasza masa jest skupiona w zadzie, jeżeli teraz wystawisz tenże zad do wewnątrz skrętu, to zawsze wypadkowa wektorów, będzie zbyt mocno celować na wewnętrzną nartę a siła odśrodkowa nic nie pomoże. To tyle pokrótce, resztę sam sobie rozkminiaj, bo to fajna zabawa🙂 Powyżej ktoś zapodał dobre ćwiczenie z powłóczeniem kijków po śniegu, ćwiczenie nie tyle służy do likwidacji odchylenia, tylko właśnie pozbycia się nadmiernego rotowania, chociaż jedno jak pisałem jedno wynika z drugiego, niemniej robienie tego samopas bez pilnego, rozumnego instruktora może doprowadzić do kuriozalnych wyników😀 Jedno Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
KrzysiekK Napisano 46 minut temu Udostępnij Napisano 46 minut temu (edytowane) 14 godzin temu, Adam ..DUCH napisał: Ok ja już pomijam te poboczne przepychanki. @wpiszlogin sprawa jest prosta napisałem 4 ewolucje: 1. łuki płużne 2. skręt z pługu 3. skręt równoległy ślizgowy 4. skręt NW Tu się Panie kolego uwiecznij i pokaż co potrafisz...tutaj można cokolwiek powiedzieć/napisać. Jak powyższe ogarniesz to przejdziemy do śmigu.... @KrzysiekK to zafiksowany "master" który NW ma w małym palcu lewej stopy a i tak śmig jest niedostępny w wymiarze ocennym. Pogadajcie.... Zafiksowany master wrzuci trochę swojej jazdy. Ale z mojej strony tak patrząc na jazdę kolego, to wydaje mi się że jeździ bardzo fajnie i to jest dobra baza do kolejnych postępów. Równolegle prowadzenie nart, balans, akceptacja prędkości. Ja się nie znam ale to dobrze rokuje. Zaraz dokleję link. Edytowane 44 minuty temu przez KrzysiekK Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.