Skocz do zawartości

Ski-Mojo..wiecie co to?


Rekomendowane odpowiedzi

Witam serdecznie, Mam pytanko odnośnie tego urządzenia-link do stronki: http://www.skiallday...uk/sm/about.htm Wygląda b.fajnie, a jeśli działa tak jak chwali się producent! :eek: Ponoć pracowali nad tym 11 lat zanim weszło do sprzedaży. :confused: Jak to cacko zobaczyłem to oczka mi się mocno zaświeciły-jak u sroki :eek: Trochę to drogie 289 funtów no, ale czego się nie robi dla: zdrowia, hobby i sławy :D:D:D Czy ktoś słyszał coś odnośnie tego ski-mojo? Może posiada, lub używał? Proszę o jakieś info. Śnieg już jest to trzeba rozpocząć sezon z pełną parą! Czemu nie ze ski-mojo? :confused: Pozdrawiam i dzięki za wszelkie info i uwagi
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ponawiam pytanie :( Czy naprawdę nikt się z tym urządzeniem nie zetkną, nie widział u nikogo ze znajomych itp? :confused: Chyba, że to ski -mojo rzeczywiście nie jest warte uwagi-gadżet!!!??? Choć wygląda naprawdę interesująco-działanie, bo z wyglądu tak jak sugerowali przedmówcy :mad:
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ponawiam pytanie :( Czy naprawdę nikt się z tym urządzeniem nie zetkną, nie widział u nikogo ze znajomych itp? :confused: Chyba, że to ski -mojo rzeczywiście nie jest warte uwagi-gadżet!!!??? Choć wygląda naprawdę interesująco-działanie, bo z wyglądu tak jak sugerowali przedmówcy :mad:

Alastair Pink wrote: Inside the November issue of the DM Ski and Snowboard magazine there was a flyer for a new (to me anyway) product called a ski-mojo. Some excerpts from the flyer: DISCOVER THE POWER TO CHANGE THE WAY YOU SKI FOREVER A new innovation has arrived that's about to revolutionise the sport and give you the power to ski all day. Simple and lightweight in design the ski mojo is worn discreetly (my italics!) under your ski pants and literally acts as shock absorbers, assisting your leg muscles to directly support your body weight and prolonging your ski range by supplementing your body power. So what's your opinion, fellow s? Have you lost your mojo like Austin Powers and do you need a new one? Would you pay just under £300 for this? Alastair Pink -- I trialed the Mojo briefly this week. The Mojo is basically a stiff spring, bolted to the skiboots, that sits behind the thighs and supports some of the bodyweight when a skier (or boarder) leans back. As your thighs 'fall down', the spring pushes you back up. They are a classic British firm. Great idea... amateurish execution. The brand is rubbish. It is an obscure, confusing reference to African-American magic. It means little, and it explains nothing. The website sucks. It explains almost nothing. You can click around for ages and not have the faintest idea what they are selling. The product is overpriced. At roughly £250 - 300 for what looks like an oversized kneebrace, it is way too expensive for most skiers. The company has almost no idea how to explain the benefits of the product. They talk in vague terms like 'discover your Mojo' and 'ski all day', but this is ambiguous nonsense. However, when you press them in person, you quickly discover that the gadget can, they claim, in simple terms, make you up to 25% less tired. That means, theoretically, a typical vacationer, who might ski 25 - 30 total hrs in a 6-day week, can now do perhaps roughly 30 - 35 hrs. That is almost an extra 'free' day. It lowers the cost-per-hour and adds considerable value. Money aside, it can also, potentially, make skiing safer, by reducing fatigue. It would be good to hear if any SnowHeads have bought, are about to, or will buy a Mojo. It will be interesting to see how they perform in the longer-term. For example, will the spring wear out quickly? What happens in a major wipeout with all that hard metal strapped to a soft knee? For the record, I have zero connections with Mojo. Tu masz recenzję tego czegoś. Niezależnie od tego że kupno tego czegoś zrobi z Ciebie frajera to dodatkowo narażasz się na niebezpieczeństwo utraty zdrowia. Jak skończy się upadek na stoku z tym czymś przypiętym do tyłka ? Daruj sobie i nam chłopie, ćwicz przysiady:) Według mnie to coś może się bardzo przydać w barze, pomoże trzymać pion po 10 piwie;)
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 16 lat później...
15 godzin temu, Maciej S napisał:

Minęło nieco czasu, czy ktoś miał możliwość jazdy w Ski-Mojo????

Miałem to na nogach i powiem że słabe 😕 @Marcos73i @Bruner79 stali obok więc potwierdzą że sprzedawca wciskał  mi kit o odciążeniu i kazał testować w pozycji zjazdowej co na stoku zdarza się bardzo rzadko.

Screenshot_20241214-085519.png

Edytowane przez Mikoski
  • Like 2
  • Haha 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

24 minuty temu, Mikoski napisał:

Miałem to na nogach i powiem że słabe 😕 @Marcos73i @Bruner79 stali obok więc potwierdzą że sprzedawca wciskał  mi kit o odciążeniu i kazał testować w pozycji zjazdowego co na stoku zdarza się bardzo rzadko.

 

Czytałem różne opinie, wiele opinii mówi o wspomaganiu wyprostu kolan. Jedna opinia mówiła, że takie działanie kładzie jadę na mulach prostując kolan kiedy nie chcemy tego robić. Samo urządzanie: zakresy sztywności zależne od wagi dla faceta  wersja gold, dla modela silver a w jeszcze w tym zakresie wymagana regulacja sprężyn. Pytanie czy miałeś odpowiednią wersje i czy ustawiono ją pod Twoją wagę???

Jestem dość sceptycznie nastawiony ale z drugiej strony fatalne doświadczenie z ciasnymi butami nie oznacza, że powinnyśmy chodzić boso.

 

Edytowane przez Maciej S
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

34 minuty temu, Maciej S napisał:

Czytałem różne opinie, wiele opinii mówi o wspomaganiu wyprostu kolan. Jedna opinia mówiła, że takie działanie kładzie jadę na mulach prostując kolan kiedy nie chcemy tego robić. Samo urządzanie: zakresy sztywności zależne od wagi dla faceta  wersja gold, dla modela silver a w jeszcze w tym zakresie wymagana regulacja sprężyn. Pytanie czy miałeś odpowiednią wersje i czy ustawiono ją pod Twoją wagę???

Jestem dość sceptycznie nastawiony ale z drugiej strony fatalne doświadczenie z ciasnymi butami nie oznacza, że powinnyśmy chodzić boso.

 

Miałem wersję z najmocniejszymi sprężynami czyli gold dobrane do mojej wagi,przy ugięciu kolan tak jak normalnie występuje przy jeździe nie odczuwałem prawie żadnej różnicy jeśli chodzi o odciążenie kolan 

Edytowane przez Mikoski
  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

10 minut temu, Mitek napisał:

Dokładnie Piotrek, aż dziwne, że wszyscy nie lecą korzystać jak z elektryków.

Pozdro

Nie jestem inwalidą, nie jestem protezowany. Przy okazji mówimy o niepełnosprawności a nie inwalidztwie.  A Ty Mitku??? Pomińmy niepełnosprawności  intelektualne.

  • Like 1
  • Haha 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

28 minut temu, Mikoski napisał:

Jeszcze jedno nasze spostrzeżenie było takie że będąc w skręcie teoretycznie zewnętrzną nogę powinno prostować a wewnętrzną trzeba by podciągać walcząc z oporem sprężyny. 😁

Czyli to co zyskamy redukując obciążenie jednej  tracimy na dodatkowy wysiłek przy odciążeniu . Nasze mięsnie pozwalają na regulację siły napięcia przy dowolnym rozciągnięciu ( zgięcie kolana) ski-mojo ma sztywność linową jak sprężyna stalowa. Może lepsze byłoby zastosowanie sprężyn gazowych ale te są bez możliwości regulacji pokrętłem. Tyle, że nie uzyskamy zluźnienia  w dowolnej pozycji jak w przypadku mięśnia. Więc raczej pomysł taki sobie. Szukam plusów a tu same minusy. Plusem byłoby odciążenie stawu kolanowego ale w jakim stopniu i  kosztem jakich  ograniczeń wynikających z działania tej konstrukcji.

 Przy okazji: but narciarski to też rodzaj egzoszkieletu wspomagającego staw skokowy, staw nie nadający  się z natury do jazdy na narach bez zabezpieczenia. Czemu nie pomyśleć o kolanie?

Czy ludzi jeżdżących w butach narciarskich nazywamy inwalidami???

Edytowane przez Maciej S
  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, Maciej S napisał:

Czyli to co zyskamy redukując obciążenie jednej  tracimy na dodatkowy wysiłek przy odciążeniu . Nasze mięsnie pozwalają na regulację siły napięcia przy dowolnym rozciągnięciu ( zgięcie kolana) ski-mojo ma sztywność linową jak sprężyna stalowa. Może lepsze byłoby zastosowanie sprężyn gazowych ale te są bez możliwości regulacji pokrętłem. Tyle, że nie uzyskamy zluźnienia  w dowolnej pozycji jak w przypadku mięśnia. Więc raczej pomysł taki sobie. Szukam plusów a tu same minusy. Plusem byłoby odciążenie stawu kolanowego ale w jakim stopniu i  kosztem jakich  ograniczeń wynikających z działania tej konstrukcji.

 Przy okazji: but narciarski to też rodzaj egzoszkieletu wspomagającego staw skokowy, staw nie nadający  się z natury do jazdy na narach bez zabezpieczenia. Czemu nie pomyśleć o kolanie?

Czy ludzi jeżdżących w butach narciarskich nazywamy inwalidami???

Sprawdzam i szukam wszystkiego co mogło by dać jakąś ulgę moim kolanom które czekają dwie endoprotezy i z chęcią wydałbym te 3 tyś gdybym poczuł że to działa. Niestety moim zdaniem nic lub prawie nic to nie daje.

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, Mikoski napisał:

Sprawdzam i szukam wszystkiego co mogło by dać jakąś ulgę moim kolanom które czekają dwie endoprotezy i z chęcią wydałbym te 3 tyś gdybym poczuł że to działa. Niestety moim zdaniem nic lub prawie nic to nie daje.

Dziękuję, to co napisałeś z znacznym stopniu uwiarygodnia Twoja opinię o przydatności  wynalazku.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Maciej S napisał:

Nie jestem inwalidą, nie jestem protezowany. Przy okazji mówimy o niepełnosprawności a nie inwalidztwie.  A Ty Mitku??? Pomińmy niepełnosprawności  intelektualne.

Cześć

Ja nie jestem inwalidą ale jestem protezowany oraz implantowany ale udaje się nie korzystać z różnych wymysłów. Wiesz mam spore ograniczenia ale staram się ich nie zauważać po prostu.

Moim zdaniem bardzo wiele pomysłów i technologii w sprzęcie i "okołonarciarskich", że tak je nazwę, to sztuka dla sztuki i/albo takie klasyczne "ułatwiacze". Rzadko korzystają z nich ludzie, którzy nie mieliby bez nich możliwości działania za to nagminnie Ci, którym się po prostu nie chce.

Pozdro serdeczne

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Maciej S napisał:

Nie jestem inwalidą, nie jestem protezowany. Przy okazji mówimy o niepełnosprawności a nie inwalidztwie.  A Ty Mitku??? Pomińmy niepełnosprawności  intelektualne.

A czym się różni inwalidztwo od niepłnosprawności? Jest jakaś różnica o której nie wiem, czy wchodzimy w paranoje jak z określeniami murzyn, czy gej?

Jeszcze nie osiągnęliśmy takiego poziomu rozwoju technologii, żeby były egzoszkielety, które będą za Ciebie jeździć na nartach. A jak taki powstanie, to na początku będzie kosztował kilka mln a nie 3 tys.

Jeśli NIE jesteś nieuleczalnie chory to dużo lepszy efekt uzyskasz dbając o przygotwanie. Redukcja wagi, czy zwiększenie siły mięśni. Ćwiczenia koordynacyjne, równoważne, rozciągające. Ćwiczysz codziennie min. 1h? Mnie też nieraz bolą kolana. Jak zacząłem ćwiczyć na siłce to się poprawiło. Jak wcześniej tylko sporty typu góry, narty,wspinaczka to było gorzej. Trochę pomaga mi też rower, ale tylko jazda po płaskim na wysokiej kadencji.

  • Like 1
  • Thanks 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Mikoski napisał:

Sprawdzam i szukam wszystkiego co mogło by dać jakąś ulgę moim kolanom które czekają dwie endoprotezy i z chęcią wydałbym te 3 tyś gdybym poczuł że to działa. Niestety moim zdaniem nic lub prawie nic to nie daje.

Skitury. Krócej będziesz zap... po stoku. Rzadziej też podczas zjazdu. Podchodzenie boli?

Edytowane przez star
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Mikoski napisał:

Każdy jeden krok boli 😕 narty powinienem odstawić na bok ale nałóg jest silniejszy 

To głupi pomysł miałem w takim razie. Mnie boli tylko w zejściu więc skitury ratują moją górską turystykę. Zdrowia.

Edytowane przez star
  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Cześć

Rower pod względem zdrowotnym jest niezwykle uniwersalnym sprzętem. Warunek jest taki, że trzeba jeździć (czyli robić to w dobrym tempie) oraz robić to regularnie. Ja ostatnio z racji układów pracowych nie jeździłem przez dwa tygodnie na rowerze i czułem to w postaci różnych skromnych dolegliwości oraz pewnej ociężałości. Te kilkadziesiąt km w piątek powoduje natychmiastowy powrót znakomitego samopoczucia i taki fajny napęd. Ważne w tym okresie, żeby się rozsądnie ubrać...

Pozdro

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, Mitek napisał:

Cześć

Rower pod względem zdrowotnym jest niezwykle uniwersalnym sprzętem. Warunek jest taki, że trzeba jeździć (czyli robić to w dobrym tempie) oraz robić to regularnie. Ja ostatnio z racji układów pracowych nie jeździłem przez dwa tygodnie na rowerze i czułem to w postaci różnych skromnych dolegliwości oraz pewnej ociężałości. Te kilkadziesiąt km w piątek powoduje natychmiastowy powrót znakomitego samopoczucia i taki fajny napęd. Ważne w tym okresie, żeby się rozsądnie ubrać...

Pozdro

Kręcenie na rowerku przy lekkim oporze raczej jest korzystne dla kolan. Jednak sam rower to bardzo nienaturalna forma ruchu. Jak się zaczyna, czy nawet jeździ nieregualrnie to wszystko boli od samej pozycji na rowerze. Mięśnie też pracują zupełnie inaczej niż przy chodzeniu, bieganiu czy wspinaniu. Zjazdy na rowerze (względnie statyczna pozycja na ugiętych nogach + wstrząsy) niekorzystnie wpływają na kolana. Szczególnie obciążona jest ta noga, którą trzymamy z tyłu.

  • Like 1
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...