Z całym szacunkiem,ale czytając Twoje opisy z przygotowania do sezonu i treningach pod tym kątem na siłowni ,to bardzo cienko jeśli chodzi o te 12 dni na stoku. Myślałem, że to gruby sezon będzie.
Gdybyś że 30 dni spędził na stoku,to siłownia nie była by potrzebna,bo spodnie w udach były by przyciasne. Progres pewnie też żaden bo na objeżdżenie do tego co było potrzeba trochę dni. Osobiście nie chciało by się wracać do nart,tym bardziej ćwiczyć pod tym kątem gdybym miał tylko 12 dni jeździć,ale takie życie,a narty w nim nie najważniejsze.