
Harnaś
Members-
Liczba zawartości
213 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Zawartość dodana przez Harnaś
-
Nie ma potrzeby nowego wątku. Próbowałem zgadnąć jak rozumiesz skręt cięty. Skoro uważasz, że to takie łatwe, to nie rozumiesz go. Podstawy są jazdy na nartach są takie same dla amatorów i sportowców. Wpiszlogin musi wybrać komu zawierzyć 😉
-
Mylisz skręt cięty ze skrętem carvingowym w dobrych warunkach, gdzie założeniem jest wykręcanie jak najdłuższych łuków. Zawodowcy od dekad jeżdżą skrętem ciętym, nawet jak nie było nart taliowanych. Można sobie zobaczyć filmy archiwalne. Bardzo rzadko spotykam narciarzy, którzy poprawnie potrafią jechać skrętem ciętym. Za to całe tabuny "ześlizgiwaczy", w tym "eksperci" na nartach GS. Właśnie takie poglądy jak prezentujesz dominują w polskim środowisku intruktorskim. Efektów sportowych brak. Obserwuję młodzież ze sportowych szkółek w Szczyrku - to jest dramat. Uczą ich tylko zapierdalać, a nie potrafią jechać skrętem ciętym. Na amatorów też się to przekłada. Te archaiczne metody nie są skuteczne. Ludzie zniechęcają się do narciarstwa, albo rezygnują z doskonalenia techniki, bo myślą, że "nie mają talentu". Miałem styczność z wieloma instruktorami z Polski, w tym po AWF. Dla mnie to zaścianek - nauczyli się czegoś na uczelni/kursach i na tym koniec rozwoju. Pomógł mi dopiero instruktor wyszkolony w Kanadzie (najwyższe uprawnienia). Jeszcze jeden dobry był z Węgier, ale z nim mi nie było po drodze. Czy miałem pecha? Nie, dobry instruktor w Polsce to wyjątkowa rzadkość. Mojego siostrzeńca uczyło kilku instruktorów (w tym regularnie jedna). Efekty? Pług! Po jednej lekcji z takim amatorem jak ja, chłopak zaczął jeździć nartami równolegle.
-
Bootfitting w Warszawie
Harnaś odpowiedział DominoDoman → na temat → Dobór innego sprzętu narciarskiego
A jak poznajesz, że argument w dyskusji jest tego rodzaju? -
Typowy problem. Naśladowanie instruktora nic nie da, bo nie zauważysz mniej widocznych niuansów. To instruktor ma zauważyć co robisz źle poczynając od inicjacji skrętu. Większość instruktorów tego nie rozumie.
-
Bootfitting w Warszawie
Harnaś odpowiedział DominoDoman → na temat → Dobór innego sprzętu narciarskiego
Co rozumiesz przez "bezdyskusyjną formę"? -
Chyba nie rozumiesz czym jest skręt cięty. Trzeba opanować inicjację skrętu, jest faza sterowania, zakończenie skrętu do zatrzymania lub przejścia w następny skręt (terminy mogą nie być w pełni profesjonalne 😉 ) To lepiej uczy balansu i pozycji niż jakieś ześlizgi. Swoją drogą żaden skręt cięty nie jest pozbawiony ześlizgu, nawet minimalnego. Jakieś durne próby "carvingu" bez pojęcia o co w tym chodzi faktycznie mogą dawać efekty o jakich piszesz. Wtedy narciarz stara się wprowadzić nartę na krawędź i umożlić jej niekontrolowaną jazdę po łuku.
-
Zmień instruktora na takiego, który uczy jazdy skrętem ciętym (zwanym też karwingiem). Łatwe SL są dobre do nauki jazdy, choć starej daty instruktorzy (bądź wychowani na archaicznych metodykach) mają inne zdanie.
-
Ja też potrzebowałem na początku sezonu trochę czasu by się rozjeździć. Generalnie nauka jazdy to przede wszystkim praca własna. Instruktor wyjaśnia, koryguje, ale wszystkiego nie opanujesz na kursie. Ważne by zrozumieć o co chodzi w skręcie, zapamiętać te odczucia gdy coś wychodziło i do tego potem dążyć.
-
Pewnie robisz coś czego AI nie znajduje w Internecie 😉
-
Nie chodzi o urazę, ale zwykły brak kultury jaki zaprezentował John. Chamskie bluzgi bez żadnej merytoryki. Nie jestem z Warszawy, ale mnie te odzywki bardzo raziły.
-
Co lepsze to może zależeć jak uczy instruktor i od cech kursanta oraz jego poziomu. Całodzienne szkolenie to nigdy nie jest cały dzień, najczęściej do około południa, max do 13:00. Trzeba też wziąć pod uwagę wszystkie koszty szkolenia. Inaczej to wygląda, gdy jedziemy z grupą w Alpy, a inaczej gdy mamy dobrego instruktora w swojej okolicy. Ja miałem 2,5h indywidualnego szkolenia na raz (trochę za dużo, 2h by w zupełności wystarczyło, ale była taka promocja 😉 ) Po szkoleniu dostawałem na Whatsapp opis tego co robiliśmy + zdjęcia z zaznaczonymi błędami i poprawnymi pozycjami. Korzystam z tego do dzisiaj.
-
Indywidualne lekcje nie są droższe - instruktor się nie podzieli, w danym momencie może poświęcić uwagę tylko jednej osobie. Jeśli grupa to max 2-3 osoby. Jeździłem parę razy do pewnej instruktorki, która sama pięknie jeździ. Co z tego, skoro ona niewiele z tego rozumiała i nie umiała mi pomóc. Jeden dobry instruktor jest na wagę złota 😉
-
Dłuższy wyjazd szkoleniowy to jedna opcja. Druga opcja to indywidualne lekcje z instruktorem co parę dni/tydzień, a pomiędzy tym samodzielna praca. Ja tak zrobiłem, ale mam blisko na narty. Ma to tę zaletę, że instruktor 100% czasu poświęca nam, a odstępy między lekcjami dają czas na ćwiczenie bez przytłoczenia zbyt dużą liczbą elementów do opanowania. Przetestowałem obie opcje i ta druga lepiej mi się sprawdziła. Największe znaczenie ma jednak to czy instruktor potrafi zauważyć źródła problemów u ucznia i czy ma dobrą metodykę nauczania. "Przerobiłem" paru instruktorów i instruktorek i niewielu jest naprawdę dobrych, czasem to była tylko strata pieniędzy.
-
Nie chodzi o strach przed wychylaniem się i km praktyki, ale o brak zrozumienia jak ma wyglądać skręt. Błądzisz. Obserwacja nic nie pomoże. Albo sam załapiesz (na co się nie zanosi, takich geniuszy nie ma dużo), albo ktoś Ci wytłumaczy na żywo.
-
Bootfitting w Warszawie
Harnaś odpowiedział DominoDoman → na temat → Dobór innego sprzętu narciarskiego
To kwestia umiejętność jazdy nartach, która jak wiadomo jest przeciętnie bardzo niska. Mój bootfitter nie obawiał się, że źle dopasował buta, tylko, że ja mogę jeździć gorzej niż mu opisałem. Potem jest trudno takiemu klientowi wytłumaczyć, że nie problem z butem, tylko z jego umiejętnościami. -
Bootfitting w Warszawie
Harnaś odpowiedział DominoDoman → na temat → Dobór innego sprzętu narciarskiego
Bootfitter takich butów nie proponuje 😉 -
Siedzisz na tyłach nart, nie prowadzisz ich w skręcie tylko siłowo przerzucasz ze strony na stronę hamując piętkami. Za szybko wszystko próbujesz robić. Powinieneś ćwiczyć podstawy na łagodniejszym stoku: inicjacja skrętu, pozwolić narcie skręcić, następnie prowadzenie nart w skręcie. Bez dobrego instruktora słabo to widzę.
-
Bootfitting w Warszawie
Harnaś odpowiedział DominoDoman → na temat → Dobór innego sprzętu narciarskiego
Chyba jeszcze za mało widziałeś Mitek. Z moimi wadami nóg, nawet z zastosowaniem wkładki korygującej to bez bootfittera mogę jedynie mieć za duże buty. -
To nic nie zmienia. Możesz mieć outsourcing producji, albo własną produkcję. Koszty produkcji a koszty procesów wspierających to osobne kategorie. Tyle z mojej strony.
-
Bootfitting w Warszawie
Harnaś odpowiedział DominoDoman → na temat → Dobór innego sprzętu narciarskiego
Mitek, gość ma płaskostopie i być może inne problemy, dlatego pyta o bootfittera. Ja nie mam sportowego modelu butów (choć też nie całkiem amatorski), a potrzebowałem pomocy bootfittera. -
No chyba jednak nie, zacytuję: "Tylko że masowo produkowane przez czołowych producentów nart tyle właśnie lub mniej kosztują na wyjściu z fabryki na dalekim wschodzie. To ile potem importer wyda na promocje, sprzedaż, pensję zarzadu i administracji oraz unijne podatki to nie jest koszt produkcji"
-
Ciekawa dyskusja o cenach. Najciekawsze jest to, że Spioch pisze tylko o samych kosztach produkcji (co podkreślił kilkukrotnie), a interlokutorzy tego nie chcą zauważyć i spierają się, że to nie wszystko co się składa na ostateczną cenę 😄
-
[ Buty Narciarskie ] Jakie buty wybrać ?
Harnaś odpowiedział Dzejk → na temat → Dobór innego sprzętu narciarskiego
No ciekawe, bo ja sporo po 40 znalazłem w końcu dobrego instruktora i wykorzeniłem złe nawyki. Zawodnikiem nigdy nie będę, ale jeżdżę już lepiej niż zdecydowana większość narciarzy. -
Ostatnią kontuzję miał kolega jeżdżący sportowo z wysokimi umiejętnościami i akurat miał system Leki. Jeśli chodzi o te "obejmujące rączki" to ja trzymam na odwrót, dłoni do tego nie wkładam, tylko kciuk. Kupiłem te kijki ze względu na długość, kształt uchwytu i cenę.
-
Masz błędne wrażenia. Te systemy mają bezpieczniki służący wypięciu kija.