tomkly
Members-
Liczba zawartości
1 485 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
15
Zawartość dodana przez tomkly
-
Ktoś się doczytał czy podane w ofercie ceny są netto czy brutto?
-
Kolorystyka okropna. Head ma być czarno-biały, ewentualnie z żółtym dodatkiem. Ten niebieski wywołuje u mnie mdłości.
-
Dziś to chyba wszędzie były trudne warunki. Mgła oraz niezwiązany z podłożem mokry, ciężki śnieg. Co do Myślenic to jest to bardzo fajny ośrodek, szkoda tylko że jedna trasa przygotowana, bo tłoczno. Natomiast stok wyjątkowo przyjemny, całkiem przyjemnie nachylony, równo opadający. Z pewnością ośrodek wart lepszego losu --> odnoszę się do ostatniej dyskusji w wątku go dotyczącym.
-
To umawiamy się na 9 rano.
-
Jak pojedziesz to i ja przyjadę. Jak u Ciebie pogoda? U mnie za oknem wściekła śnieżyca, ale to mokry śnieg bo jest powyżej zera. Ale w górach na pewno sporo dosypało od dwóch dni.
-
Jestem w stanie zrozumieć. Jest tanio, stąd dużo turystyki studenckiej i młodzieżowej typu rozmaite obozy. Po drugie, we Francji B bardziej starają się o przygotowanie tras. Być może dlatego, że w tych mniejszych ośrodkach mają ich zwyczajnie mniej. Po trzecie; w mojej ocenie najważniejsze; mają większy szacunek do klientów aniżeli w tych "topowych" ośrodkach, w których mają Cię generalnie w głębokim poważaniu. Wielu ludzi zwraca na to uwagę.
-
Oprócz zadufania w sobie również zwyczajny brak kultury.
-
Życzę Ci w takim razie z całego serca imprezy na której będziesz mógł się wykazać i zabłysnąć pełnią swoich kompetencji. 🤣
-
Optyka mocno zależy od punktu widzenia. Jest trochę mniej beztroska jeśli przykładowo: a) ktoś z grupy złamie nogę, dostanie zawału, albo nie daj Boże umrze; b) zepsuje Ci się autokar, albo pęknie w apartamencie rura z wodą; c) w sąsiednim ośrodku nie działają Ci skipassy, a powinny działać, podczas gdy obok Ciebie stoi grupa 50 rozdrażnionych narciarzy.
-
Ja mam fatalne doświadczenie z imprez narciarskich, które prowadziłem we Francji. Jak na złość za każdym razem coś tam się wydarzało. Nie tak jak we Włoszech czy Austrii, gdzie za Ciebie w zasadzie wszystko zrobią, to znaczy kontuzjowanego delikwenta odwiozą do szpitala, wezmą od niego nr polisy, wyślą fax do ubezpieczyciela to we Francji jest hardcore. Jesteś skazany na samego siebie, wydzwaniasz do polskiego ubezpieczyciela, tłumaczysz co się stało i gdzie delikwent leży, bo przecież szpital czy poradnia palcem nie kiwnie. Polskie polisy ubezpieczeniowe mają gdzieś, w większości przypadków żądają zapłaty gotówką albo kartą, mają problem z wysłaniem potrzebnych dokumentów do ubezpieczyciela. Za wszystkim musisz łazić, bo ich to g.... obchodzi, bo przecież kasę wzięli więc to już nie ich problem a klienta. Kiedyś mi się autokar zepsuł, próbowałem w tym ich centrum obsługi uzyskać jakąś pomoc, telefon do lokalnego przewoźnika. We Włoszech czy Austrii momentalnie pojawia się ktoś pomocny, daje kontakt albo sam dzwoni. Francuz z dziwnymi dredami na głowie, przypominający bardziej praprzodka nie był w ogóle zainteresowany, gdyż jak stwierdził, to nie należy do jego zadań. Wyjątkowo wredna nacja, na ostatnim wyjeździe w 2016r. do Serre Chevalier tak mnie sponiewierali, że powiedziałem dość i od tamtej pory we Francji nie byłem.
-
Nie wiem jak jest obecnie, natomiast jak pilotowałem tam imprezy, z bazą w Auris-en-Oisans to mieliśmy karnet 4 dni na Alpe d'Huez + 2 dni na Les 2 Alpes. Jak mieszkasz w Les 2 Alpes to zapewne jest opcja odwrotna, ale takiej nigdy nie miałem. Odnośnie przejazdu między obiema miejscowościami - jest po prostu koszmarny. Mieszkając na 1.600m w Les 2 Alpes musisz zjechać na dół do doliny, do miejscowość Le Freney-d'Oisans, a następnie podjechać znów na około 1.600m do Auris-en-Oisans, z której to miejscowości fajnie się dojeżdża do Alpe d'Huez za pomocą dwóch wyciągów i jednego zjazdu pomiędzy nimi. Samochodem jak nie będzie korków to około pół godziny. Autokarem blisko godzina. Alternatywna opcja to dojazd na kołach do Alpe d'Huez. Jest ona dłuższa o około 8km czyli jakieś 15 minut + dodatkowe 250m wysokości. Ta druga jest lepsza jeśli chcesz zwiedzić najbardziej na północ położone zakątki Alpe d'Huez czyli Vaujany. Ta z Auris lepsza jak chodzi o jazdę po południowej części. Tam jest taka fajna kolejka o nazwie o ile dobrze pamiętam Alpagnis łącząca oba tereny narciarskie.
-
Jeśli planujesz wyjazd do Francji, to lepiej nastawiać się na mniej znane i "osławione" ośrodki, bo w nich bardziej starają się o klientów. Najgorsze możliwe wybory to 3 Doliny, La Plagne, Alpe d'Huez - mnóstwo ludzi, na stokach pełno kamieni, źle przygotowane trasy. Les Deux Alpes ciut lepsze ale niewiele. Natomiast bardzo dobrze pojeździłem w Mont Genevre, Briancon, Les Sybelles, Valloire-Valmeinier, Val Cenis, Aussois, La Rossiere, Portes du Solleil, Les Arcs, Val d'Isere oraz Flaine.
-
1. Czarne trasy przeważnie są nieratrakowane. 2. W niektórych ośrodkach nieratrakowana jest nawet połowa czerwonych. 3. Poziom przygotowania tras co do zasady dużo słabszy, nawet na trasach ratrakowanych, albo gorsze maszyny, albo brak umiejętności albo olewactwo. Najbardziej podejrzewam to trzecie. 4. Oznaczenia tras nie stałym numerem a kolorem wraz z pozostającą do końca ilością tyczek czyli malejącym numerem. Zaprawdę francuska logika, jakby to miało jakieś znaczenie ile tyczek do końca pozostało dla narciarza, który nie wie czy jedzie właściwą trasą. 5. Dużo pułapek typu uskok, niezabezpieczony ostry zakręt, etc. Raz mi całkiem dobrze jeżdżący kolega wypadł z takiego zakrętu i poleciał ze 30 metrów w dół. Na szczęście nic mu się nie stało i udało się go wyciągnąć z zaspy. 6. Jeśli wyznacza się routy i opisuje je jako możliwe do jazdy trasy to wypadałoby tak ustawiać tyczki, żeby nie prowadziły do przepaści, tak jak w moim wypadku. 7. Dogadanie się w innym niż francuski języku graniczy z cudem. 8. Generalnie olewactwo i zlewactwo wszystkiego co możliwe. Francuzi mają w dupie wszystko co nie jest francuskie, przyjeżdżających turystów traktują jako konieczne zło. Jeśli potrzebujesz jakiejś pomocy typu zepsuł Ci się autokar, itp. musisz liczyć na siebie. Nie wiem po co mają te centra obsługi narciarzy czy punkty informacyjne, skoro są one zupełnie bezużyteczne. Ego oraz etnocentryzm w najgorszej postaci. 9. Apartamenty w których nie ma gdzie postawić walizki, a jak są 4 osoby to mijając się muszą wspinać się po drabinkach żeby się zmieścić. 10. Filozofia marketingowa - byle barachło za niską cenę, tak aby przyciągnąć nie wymagającego klienta a następnie traktować go jak powietrze.
-
Napisz co Cię dokładnie interesuje? Trasy, warunki śniegowe, etc.? Ośrodek jak ośrodek - wysoko położony, z pięknymi widokami. Na samej górze lodowiec z orczykami, prowadzi na niego szybko jadący tunelem kret, w którym jest bardzo mało powietrza co często powoduje u sercowców problemy oddechowe i omdlenia. Pogoda bywa tam problematyczna, na pewno nie jest to włoski standard pogodowy. Żeby tam dojechać trzeba pokonać masę serpentyn albo rozpoczynać jazdę z doliny Le Veneon. Parę lat temu wybudowali tam kolejkę prowadząca z Venosc do Les 2 Alpes i to bardzo ułatwiło dojazd do tej stacji. Lepiej wynająć kwaterę na dole aniżeli na 1.600m, lepiej się oddycha i wychodzi sporo taniej, gdyż samo 2 Alpes jest drogą miejscówką. Jak chodzi o samą stację to zależy jak trafisz z pogodą, poziom przygotowania tras bywa różny. Kiedyś o mało się nie zabiłem zjeżdżając szlakiem "Super Diable", ale to moja wina, bo mgła była taka że nie powinienem się był tam zapuszczać. To taki powiedzmy pozatrasowy ale jednak oznaczony route. Tyczki były tak ustawione że poleciałem z 10m w dół ze skały. Trzeba uważać, bo narciarstwo we Francji dość mocno odróżnia się od krajów cywilizowanych takich jak Austria, Włochy czy nawet Andorra. 😃
-
Wróciłem godzinę temu z Mosornego Gronia, jak dla mnie kapitalny dzień. Rano było całkiem twardo, szczególnie w dolnej części trasy. To efekt zastanawiająco potężnej inwersji - w dolinie było 3 stopnie na górze 12 stopni. W ciągu dnia trochę się to wyrównało - na górze 14 stopni, w dolinie 10 stopni. Do godziny 12 było naprawdę całkiem dobrze, przy czym dziś heblowałem na starej (czarnej) komórce i.SL RD w zasadzie bez krawędzi, więc trudno to nazwać jazdą, a bardziej walką o przeżycie. Później jak puściło, to jeździło się lepiej, aczkolwiek wrażenia z jazdy porównywalne do prowadzenia Hanomaga Henschela F25. 😃 Największy problem to jednak bardzo istotne zwężenie trasy i dokuczliwy brak śniegu po prawej patrząc od góry stronie. Obawiam się, że jeszcze dwa, trzy dni takich temperatur oraz wiatru i reszta śniegu im stopnieje.
-
Przede wszystkim należało zacząć od porządnego naśnieżenia wszystkich tras, a naprawdę była ku temu okazja, bo przez ponad tydzień utrzymywały się pokaźne mrozy. To co oni oferują czyli trasy nr 2,3,4 to jest jakiś żart, nawet z tych którzy kupowali karnety na promocjach, przed sezonem, za 75zł czy podobnie. Nie wiem czy jest gdzieś w Europie drugi tak lekceważący narciarzy ośrodek. Inne polskie stacje narciarskie, co by o nich nie mówić, poszły dużo do przodu jak chodzi o całość podejścia do biznesu. Słowacy mentalnie tkwią w innej epoce.
-
Maksymalna rozsądna cena całodziennej jazdy w tym "kurorcie" to jak dla mnie 120zł. Nie wydaje mi się, żeby to było warte więcej niż dla porównania 6-godzinny ski-pass wiślański. OK, jest 1,5h różnicy w czasie jazdy, ale na miłość boską, kto da radę jeździć od 8.30 do 16 na jednej trasie 3b? To już cztery godziny może człowieka zamęczyć, nie mówiąc o sześciu. 🤣
-
Nie wiem, wydaje mi się, że wołali 160zł, ale mogę być w błędzie. Dla mnie to choroba psychiczna. Co dziwne, jadąc do Wisły na Cieńków w środę widziałem o 8 rano prawie pełny parking w Czyrnej. Czyli jednak są amatorzy na te frukty. Mnie to osobiście szokuje, ale cóż, każdy ma wolną wolę odnośnie wydawania swoich ciężko zarobionych pieniędzy.
-
W Szczyrku są jeszcze bardziej kreatywni. 174zł czyli dokładnie 37 Euro za jedną otwartą trasę nr 3b. 🤣 https://www.szczyrkowski.pl/resort/mapa-trasy-i-koleje
-
Natomiast cena 39 Euro dziennie za dwie niebieskie trasy absurdalna.
-
A to sorry, zmieniam zdanie. 😃
-
Te czerwone to Rossignioty? Też bym nie założył. 😃
-
Nie jest tak źle. W Bielsku w ciągu dnia wczoraj i dziś po 9 stopni ale w Wiśle już 3-4. Wczoraj była piękna pogoda, tylko mocno wiało, dziś od rana pokapywało ale dało się jeździć. Najlepsze warunki jak chodzi o przygotowanie tras są na stoku przy hotelu Stok. Zdecydowanie najbardziej przyłożyli się od początku sezonu do naśnieżania oraz zbierania naturalnego opadu. Ceny też najbardziej atrakcyjne z wszystkich ośrodków - 4h - 100zł - normalny, 85zł ulgowy. Dziś ruszył Cieńków, ale bez rewelacji i po staremu. Ceny odpowiednio 105zł/ 90zł (patrz jak wyżej) ale dalej nie nauczyli się, że parking winien być w cenie karnetu.
-
W Wiśle też dziś było bajecznie. Minus 8 stopni i pełna lampa.
-
Nie przeczę, że kiedyś były zajebiste, sam takie ujeżdżałem. Zobacz jednak na zdjęcie ślizgów tego egzemplarza. Niemiec nie płakał jak sprzedawał. 😃