-
Liczba zawartości
9 777 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
32
Zawartość dodana przez star
-
Zgadnij? PS wpadłeś do tej szczeliny? Uderzyłeś się w głowę?
-
Tak to wygląda makabra te barierki jak u Kubicy https://lodz.tvp.pl/85360991/wypadek-na-trasie-s8-jedna-osoba-nie-zyje-zloczew-lodzkie
-
Lekka jazda
-
Nie no miał być sprzęt skiturowy to podałem tego Adidasa. Wszystkie te gore texy takie teraz drogie, że aż strach. A Salomona kupiłem w lumpeksie koszulkę na rower, miodzio...
-
A ja ostatnio kupiłem sobie Adidasa kurtkę. Bardzo ładna i tania zarazem. Chodzę po mieście.
-
Kiedys to były koszulki... i spodnie.
-
Ty się nie śmiej chłopie. Kiedyś uczyłem się jeździć na plecach i tylko dlatego, że miałem w miarę porządną kurtkę Rh+ (kupiona w tkmaxie;-) to rozgrzała się na zlodzonym sztruksie ale nie puściła. PS. Aż sprawdziłem cyt Bergson to marka polskiej firmy ACM utworzonej 7-8lat temu przez ludzi którzy odeszli z Euromarku
-
Moja droga nocą gdy zwykle jeżdżę, ech... kobieta w zestawie chyba starała się ominąć seata... szkoda... https://tvn24.pl/lodz/wypadek-na-s8-zloczew-ciezarowka-przewrocila-sie-na-bok-wjechaly-w-nia-inne-auta-st8329930
-
Ciężko mi wyrokować ale miałem kiedyś przyjemność przejechać się trochę na jakiejś SL sklepowej Voelkla i nic mi nie urwało ani w pozytywnym ani negatywnym znaczeniu tego wyrażenia. Ot stabilne choć trochę bez ikry. Podobnie jak jeździec;-) Ostatnio slx elana mi się trafiły fajne choć warunki zgoła odmienne.
-
Też mamy windstopery Elbrusa i są ok.
-
Bo to nie jest kurtka do turlania się po stoku, siedziałbyś w barze i ładnie by się prezentowała;-)
-
Osoba na poziomie IW nie pyta tylko doradza:-)
-
Sappada: Marnie, marnie a cośtam nawet nieźle
star odpowiedział lubeckim → na temat → Relacje z wyjazdów
Opowiem historyjkę będę nudny… Ostatnio zjeżdżałem Lolą po wyjechaniu na Szrenicę i co ciekawe Wujot też kilka dni temu zjeżdżał Lolą po wycieczce do Czech. Obydwaj mieliśmy wrażenie chaosu na stoku jakby trajektorie były losowe jazda szybka i zero kontroli u większości. Były wylodzenia i niewielkie odsypy co prawda… -
Sappada: Marnie, marnie a cośtam nawet nieźle
star odpowiedział lubeckim → na temat → Relacje z wyjazdów
Ja się stosuje. https://www.skionline.pl/forum/topic/43167-w-góry-na-skitury-20242025/?do=findComment&comment=411745 Skreślenie zamiast podkreślenia cyt. Jest jedna kluczowa rada, którą powtarzam moim podopiecznym - przede wszystkim należy mierzyć siły na zamiary i jeździć na stokach, na których nie będziemy stwarzać zagrożenia dla siebie i innych. To fundament bezpiecznej jazdy na nartach. -
Dziś wieczorem ma padać śnieg… ale te prognozy. Dziś zjechałem na nartach do samego Peca po szlaku więc nie jest najgorzej… tak w prawym górnym rogu twojej mapki;-)
-
Tym razem z rana… zdążyć na tłusty czwartek… bez wyrzutów…
-
Pierwsze skitury w Tatrach w ramach szkolenia przez instruktora PZA
star odpowiedział lubeckim → na temat → Biegówki / Skitury / Ski-alpinizm
Pług, skręt stop. Poszerzenia i takie tam. W sumie łapie się do kątowych. Dobra jest na początku jazda pozatrasowa, jednak z pewnością powrotu. Nawet taki Zieleniec, gdzie dużo terenów jest między laskami. Psyche ważne jak zawsze, jak siądziemy na tyły to dupa blada. Nie mogę polecać jazdy po zamkniętych trasach, ale przyznaję, że rzadko kiedy odpuszczałem, czasem warunki bywały takie, że nie wiadomo było czy aby na pewno jest to trasa;-) A jak dochodził sztuczny śnieg w pakiecie jako dodatek do różnorodności zwykłych, niezwykłych form śniegu tym lepiej. To tak z własnej nieco wyboistej drogi. W Tatrach wyższych w sumie mogę przyznać się jedynie do Szpiglasowej, a tak, trochę bezdroży jak w piosence, cudnych, czasem bardziej dramatycznych. Karkonosze to jednak mój mały niezbyt pionowy świat. Choć skitury zaczynałem po zamkniętej trasie w Soelden, a potem przerzuciłem się na Izery, może to dobry trop, zacząć od czegoś bardziej biegowego, na lepszych nartach. -
U mnie w skiturach przy mniejszej ilości zjazdów swix jakoś dawał radę na utlenienie, to nie jest tak, że po zjeździe wracało do poprzedniego stanu.
-
Takie tam https://radioram.pl/articles/view/56400/Kaliber-44-Muzyka-to-nie-sport-to-sie-robi-cale-zycie
-
Na drugiej fotce pięknie widać mój stok Modry Duł. A fotka skąd robiona?
-
wystarczy, że ty piszesz; jakbyś nie zauważył to autor wątku dał lajka więc jak widać mu tego rodzaju wpis nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie; zrozum wreszcie, że nie jesteś już adminem, wiem, że to trudne dla ciebie ale w końcu dasz radę; więcej w tym wątku na twoje głupawe zaczepki nie odpowiadam
-
Pierwsze skitury w Tatrach w ramach szkolenia przez instruktora PZA
star odpowiedział lubeckim → na temat → Biegówki / Skitury / Ski-alpinizm
Też podoba mi się realizm magiczny. A co do rezygnacji to rozumiem, sam kiedyś zrezygnowałem z kursu przewodników beskidzkich… z dala od Beskidów:-) Warto zrobić czasem krok w tył. Szczególnie jak dochodzimy do ściany. Choć ja zwykle w bok i to nie skok. Różnorodność działalności narciarskiej jeszcze nikomu nie zaszkodziła szczególnie, że robisz wszystko pod okiem ekspertów. A dojazdówki są specyficzne. Lepsze takie jak z Kuźnic czy Peca szerokie. A niestety bywają zlodzone, wąskie, nierówne no a jak jeszcze ci wkurzający piesi się pojawiają;-) skitury to nie tylko lukier, chyba, że w relacjach… tym cenniejsze Twoje realne wpisy. -
Niestety metoda szampańska tania nie jest, szczególnie w krajowej produkcji, a są i tacy którzy jej próbują u nas z różnym skutkiem zresztą. Polecam Wzgórza Trzebnickie. Najlepsze cru rocznikowe szampana bywają jednak wspaniałe, na szczęście nie musiałem wydawać ogromnej kasy którą za nie chcą aby je spróbować. Choć nie pogardzę czasem tanim musem szczególnie w odpowiednich okolicznościach przyrody. Co do bordosa to nie uważam, że to najlepszy kierunek narciarski, lepsze już coś bardziej chłopskiego i lżejszego jakiś burgund może być loara czy południe Francji jak już jesteśmy opodal Sabaudia… eee tam najlepsze, różnie bywa, czasem z nart czy wina nie jest się zadowolonym z różnych przyczyn ale idea cieszenia się z tego co się akurat ma szczytna. To tak trochę kultury łyknęliśmy przy okazji;-) za offtop przepraszam autora wątku ale sam zaczął;-) może przytoczę wpis kumpla bo zgrabny i w duchu… zamiast moich dalszych nudziarskich wynurzeń… Przez weekend kręciłem się po Tatrach. Spadło na mnie morze deszczu. Jeździłem na rowerze (choć nie łudźmy się, czasem pchałem go pod górę). Podjeżdżałem, żeby zjechać, żeby frajda była większa, ale w butach niestety chlupotało i dziś cierpię. Jechaliśmy z przewodnikiem (nazywał się Gąsienica albo Bachleda; czasem można odnieść wrażenie, że górale mogą mieć tylko dwa nazwiska). Bardzo sympatyczny człowiek, komunikatywny, wesoły. W schronisku przy grzanym winie (Sofia po latach, znakomita) długo rozmawialiśmy, o stereotypach, m.in. o tym co dutki mogą zrobić z człowieka albo o tym dlaczego trzeba machać sztachetami na weselu, żeby to okazało się udane. Pouczająca dyskusja. Poza tym dowiedziałem się, że w Zakopanem notują średnio 260 dni opadów w roku. Nie mam zdjęcia tej Sofii, bo bałem się, że utopię aparat w błocie. Mam za to słoneczną fotkę z bombardino, chociaż ważniejszy był dla mnie ten paragon, na którym napisano, że i tak wszystko robią dla sportu. I ten bułgar w kubku, i świeże jaja w szklance pomieszane z rumem były w jednej chwili naprawdę ważne. Każde z nich ma swój urok. http://www.sstarwines.pl/images/6184.JPG
-
Kolejny dzień z życia dyletanta;-) już sam nie wiem dyletant czy miękiszon przecież się nie rozdwoję:-)