Skocz do zawartości

mlodzio

Members
  • Liczba zawartości

    811
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    21

Zawartość dodana przez mlodzio

  1. Trochę z "innej beczki" - czy system szkolenia uwzględnia na początku nie tylko jazdę w dół ale także inne formy przemieszczania się na nartach ?. Na dole stoku bardzo często widzę że duży procent ludzi, albo nawet większość, ma problem ze sprawnym przemieszczaniem się po płaskim, jeszcze gorzej gdy jest lekko pod górkę. Podniesienie jednej narty z dłuższym zachowaniem równowagi to "wyższy lewel", mało kto przemieszcza się krokiem łyżwowym. Być może wynika to z faktu że ludzie nierzadko tego nie potrafią, być może też nie muszą gdyż odpowiednio projektuje się (profiluje) teren w najbliższej okolicy stacji. Nie mam zamiaru wracać do czasów gdy stoków narciarskich było bardzo mało, gdy dotarcie do nich było wielkim problemem, gdy trasy narciarskie nie były ratrakowane. Wtedy żeby pojeździć należało często samodzielnie udeptać kawał terenu. Konieczne było wielokrotne podchodzenie bokiem i takie samo schodzenie. Odcinek stromy wymuszał wysokie podniesienie jednej z nart, kije były przy tym rzeczą niezbędną, wszystko odbywało się na nartach znacznie dłuższych niż dzisiaj. Mam wrażenie że tego typu działanie samoistnie uczyło panowania nad równowagą oraz wymuszało umiejętność przemieszczania się.
  2. "bezdyskusyjny" - bezsporny, arbitralny, ...
  3. O tak !. Świat szalenie przyspieszył, niedawni debiutanci dzisiaj udzielają prawie eksperckich rad. Nie same rady jednak zwracają moją uwagę ale ich .. hmm ? - szczególna (bezdyskusyjna?) forma. Obecnie uważam się bardziej za statystę niż aktywnego narciarza, raczej się teraz zwożę niż jeżdżę, o dziwo dobrze mi z tym. Aha - nie posiadam papierów na nieomylność.
  4. Nie mam wnuków ale gdy miałem 12 lat to moje (po wujku) pierwsze dorosłe narty oraz buty takie właśnie były, tak więc nie są to "bajki z mchu i paproci". Miały chyba ciut więcej niż 2 metry, najczęściej w nich skakałem na jakimś usypanym na wzniesieniu progu. Za miejscem lądowania był strumyk więc trzeba było szybko wyhamować rzucając narty w poprzek. Tak działo się do czasu odłamania się czubka jednej z nart, na pamiątkę po tamtym zestawie do dzisiaj przechowuję talerzyk z kija narciarskiego.
  5. Pod warunkiem że żelazko zasilane energią odnawialną.
  6. Bardzo podoba mi się treść zawarta w tym wpisie, aby była bardziej widoczna pozwoliłem sobie zamienić ją na formę punktów.
  7. Cześć. Dokładnie tak jak napisałeś, post był kierowany do osoby która jest w fazie nabywania właściwych technik narciarskich i na razie dąży do poprawności. Na tym etapie clou sprawy nie zawiera się w niuansach detali sprzętowych. Sam chciałbym potrafić wykorzystać cały zakres możliwości drzemiących w moich 2 parach Volkl P60 Slalom Carver, którym rocznikowo stuknęło 20 lat Wiem jednak że już ich tak jak chciałbym nie wykorzystam, niedawno zrozumiałem mam niewielki wpływ sprawy związanych z logiką kolei życia. @jurek-h Trochę dziwi twoja reakcja na mój wpis, można też jeszcze rozważać np. wpływ ustawienia środka wiązań + parę innych, ale niech tam dzięki temu wątek jest bardziej urozmaicony. Forum czytam, mniej piszę, jeszcze mniej jeżdżę (24/25 zaledwie 3 dni), narciarsko się cofam, zamiast na soku znacznie łatwiej spotkać mnie na jakiejś rzece. Pozdrowienia dla wszystkich aktywnych.
  8. Zakładam że rozstaw obu wiązań jest identyczny w poziomie i w pionie czyli tak samo dopasowany do buta. Wygląda jakby piętka wiązania nie zamykała się do końca czyli nie tak jak powinna. Czy przyczyną tego braku domknięcia jest skistoper który się nie składa do końca ?. Czy też skistoper jest sprawny a mimo to piętka wiązania się nie domyka ?. Jeżeli skistoper jest Ok ale zablokowana jest piętka wiązania to całkowicie zwolniłbym jej wewnętrzną sprężynę, wtedy sprawdziłbym czy zakres ruchu jest prawidłowy. Jeżeli okaże się prawidłowy to dokręcałbym sprężynę i sprawdzał, np. co 1 DIN, czy prawidłowo działa. Jeżeli mimo rozkręcenia nie zacznie działać prawidłowo to masz pewność wewnętrznego uszkodzenia. Obecnie zwiększając siłę DIN napinasz bardziej sprężynę wiązania ale jeżeli coś jest niedomknięte to w każdej chwili może się to coś otworzyć.
  9. Cześć Gabrik. Przeczytałem Twój tekst i mimowolnie w pamięci porównałem ze znacznie wcześniejszymi. Te sprzed kilku lat były podobne w tonie, też wiara w prawidłowość własnych przemyśleń, jednak koncentracja się na aspekcie sprzętowym. Teraz wiara w siebie podobna ale większa świadomość kolejności doświadczeń narciarskich. Pozdrawiam.
  10. Moim zdaniem zbyt mitologizujemy sztywność buta - dlaczego nie 100 albo nawet 90 ?. Najważniejsze aby były jak najlepiej dopasowane. Dużo czasu upłynie zanim ktoś odczuje reakcję narty na ruch dużego lub małego palca w bucie.
  11. Tez widzę narty są zarysowane ale nie uszkodzone.
  12. Cześć. Ja też jeżdżę na nartach z rocznika 2004/05. Od tego czasu narty się niewiele zmieniły. Nie przejmuj się stanem szaty graficznej nart. Doświadczyłeś że lepsza starsza ale przygotowana narta niż o wiele młodsza ale bez dbałości o jej przygotowanie. Powstrzymaj się z zakupem, zgromadzone środki przeznacz na kurs/lekcje doskonalące technikę jazdy. Gdy poczujesz się pewniej na obsypach wtedy ew. pomyśl o zmianie/zakupie.
  13. mlodzio

    Koniec nart,

    Dzięki za ten link.
  14. mlodzio

    Powódź 2024

    Cześć. Pogląd człowieka świadomego różnicy tego co wiemy, tego co przypuszczamy, tego czego nie wiemy, tego czego sobie nie wyobrażamy że może istnieć. Naukowiec świadomy nieświadomości ogromu skali. Rozwój technik poznawczych uświadamia jak mały fragment tego rejestrujemy. Dotyczy to każdej skali: także "naszej", także makro, także mikro.
  15. Dysponowałem tylko WD-40 🙂
  16. Niedawny mój problem z klockami i zaciskiem: Było to na wyjeździe, 400 km od domu , tuż przed Wszystkimi Świętymi. Mechanik miał wielki problem z odkręceniem prawego koła. Trwało to 2-3 godziny, stosował różne techniki, zadziałała cierpliwość i czas działania środka penetrującego. Próba z drugim kołem pokazała podobne zapieczenie śrub więc postanowiłem zająć się nim po powrocie. Zaaplikowałem środek penetrujący, następnego dnia odkręcanie okazało się bezproblemowe. Przypadek ? - nie sądzę.
  17. Jest na wschodzie rzeka Bystrzyca, przepływa m.in. przez Lublin, wzdłuż miejskich bulwarów są ładne tereny rekreacyjne. Niestety parę km za miastem zator śmieciowy jeden po drugim. Śmieci te spływają z Lublina ale dopiero tam powalone w rzekę drzewa powodują ich zatrzymywanie. Co jakiś czas urządza się akcje sprzątania rzeki lub np. lasu. Niesprawiedliwym jest że sprzątają nie ci co śmiecili.
  18. Ludzie odwiedzają jakieś miejsce w celu rekreacyjnym prawdopodobnie dlatego że jest ono ładne, dlaczego więc pozostawiają tam śmieci, czy po to aby przestało być ono ładnym i zachęcającym ?. Nie rozumiem tego .. a może górę biorą atawizmy i oni podświadomie muszą zaznaczać swój teren ?. Jak usprawiedliwić celowe unikanie spłukania po sobie w toaletach jak nie znaczeniem terenu uryną.
  19. Cześć. Trzej Królowie polskich rzek: telewizor - lodówka - opona, spotykałem bele zrolowanego siana, ten powyższy obrazek jest dla mnie nowością - gdzie to ?.
  20. 🙂 do tego piasek w oczach, wapno w kościach, cement w zębach, kamień w nerkach - nic tylko się budować niektórzy mają jeszcze żelazne nerwy
  21. mlodzio

    Pasje

    Leniwie na górnym odcinku Wieprza. Hutki - Guciów oraz Obrocz - Zwierzyniec. Foto - Paweł.
  22. mlodzio

    Sezon 2024/2025

    Ten obiekt znam, byłem tam 2 lub 3 razy. W fazie budowy zaoszczędzono na drobiazgach decydujących o korzystaniu. Nie wykonano niskich zraszaczy więc jazda po suchym igielicie. Aby nawilżyć trasę wysokimi deszczownicami trzeba było robić przerwy w funkcjonowaniu stoku. Brak jakiejkolwiek możliwości zagęszczania naturalnego śniegu, gdy spadł odpowiedni śnieg stok był nieczynny z powodu "opadów śniegu". Nie dziwi mnie że obecnie jest jak jest gdyż dotychczasowe zarządzanie musiało do tego stanu doprowadzić.
  23. mlodzio

    Pasje

    C.D. Bug graniczny PL-UA (foto Paweł)
  24. mlodzio

    Pasje

    Bug graniczny PL-UA 8 dni (31.08 - 07.09.2024), 3 osoby w 2 jednostkach, odcinek Gołębie - Włodawa. Poziom wody najniższy od bardzo wielu lat. Na granicy z Ukrainą, państwem w stanie wojny, wręcz sielsko. Straż Graniczna bardzo dyskretna, nie niepokoi kajakarzy. Na granicy z Białorusią, państwem bez wojny, wojskowe posterunki co 0.5 km, plus dodatkowe ograniczenia. Na całej trasie tylko 2 zatory, przez pierwszy przebiliśmy się po stronie ukraińskiej, drugi zator (pod Uhańką) nie do przebycia, przenoska 300m przez stromą wysoką skarpę, potem łagodne zejście. Ostatnie 10 km to granica Białoruska, wojsko przestrzega przed przekraczaniem środka rzeki, za to Straż Graniczna jest OK. Wypad bardzo udany.
  25. mlodzio

    Pasje

    Brda Mylof - Rudzki Most (foto - Paweł)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...