Skocz do zawartości

Mitek

Members
  • Liczba zawartości

    14 694
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    220

Zawartość dodana przez Mitek

  1. Cześć I Ty poiszesz, ze nie masz "carvingowego" zboczenia. Cóż szkoda. Mam wrażenie, ze nie ma się szans dogadać bo wiele rzeczy Ci się wydaje a nie masz o nich pojęcia nP: "Jazda na kredkach miała inną technikę, do której wtedy się stosowano ;)" to nie wytknięcie niedoskonalości tylko stwierdzenie faktu. Dyskusję więć musze przerwać bo nie ma wspólnej płaszczyzny więc po co bić pianę. Pozdrwoienia serdeczne
  2. Cześć Cześć Oczywista sprawa. Ekosystemy są dynamiczne a bezwład urzędniczy rzadko jest w stanie nadążyć za tzw. życiem. Z tego punktu widzenia należy monitorować stale stan wystepowania gatunków chronionych i w zależności od sutyacji modyfikować poziom ochrony. Jest to zresztą robione ale czy zawsze nadąża - z duzym prawdopodobieństwem nie. Co do Waszych opisów to: To, że nam się nie podoba środowisko zmodyfikowane przez kormorana to nie znaczy że mamy go trzebić. Antropocentryzm widoczny w Twoim zdaniu jest niestety powszechny i trzeba z nim walczyć bo to zła postawa. każde przegięcie jest szkodliwe a to przegięcie istnieje w naszej świdomości odkąd ją uzyskaliśmy. Ludzi nie trzeba trzebić. Jesteśmy jedynym gatunkiem, który trzebi inne i swój własny nie w celu przetrwania czy poszerzenia swojego terytorium ale z pobudek zupełnie abstrakcyjnych (religia, narodowość, pieniądze), krótko mówiąć trzebi dla samego trzebienia. Tym się wyrózniamy i dlatego - przynajmniej ze statystycznego punktu widzenia jesteśmy najmniej warci. Każdy fakt mordu, zniszczenia czy dewastacji jesteśmy w stanie przed samymi sobą elegancko usprawiedliwić w imię humanitaryzmu, patriotyzmu czy innego ...izmu. Na tym tle Yuki nie jest zły - pozyskuje w celu zjedzenia. Postępuje więc naturalnie acz możę się okazać, że malo przewidująco. Pozdrowienia Pozdrowienia
  3. Cześć Jak mamy doradzać?Pozdrawiam
  4. Cześć We Włoszech tradycja zbierania grzybów i prztwarzania ich jest dluga i żywa w Holandii nie wiem. Wiem natomiast co sie dzieje w naszym kraju i jak wygląda zbieranie grzybów. Pamietam czasy gdy chodzilismy na grzyby z rodzicami. Mialem wtedy 5-7 lat i mieszkalismy w Koszalinie. Lasy były niogarnialne, samochodów jedna setna tego co obecnie a grzyby zbierała w większości ludność miejscowa. Obecnie wystraczy przejechac się drogą Wyszków - Ostrów na przykład aby zdac sobie sprawę ze skali zjawiska. Są rejony/wsie gdzie ludzie od dawna żyli i zyją ze zbieractwa. Szanuja las, wiedzą jak zbierać aby nie niszczyc poszycia i nie demolowac grzybni. Obecnie bardzo wiele osób zrobiło sobie z grzyborania dodatkowe źródło dochodu ale nie są grzybiarzami. Nie maja pojecia o tym jak sie w lesie zachować (zawsze zwracam uwage na irracjonalnośc stwierdzenia wymyslonego przez jakiegos kretyna: "nie krzycz bo nie jesteś w lesie") nie mówiąc o świadomym grzybobraniu. No i skala - kiedys zbierały grzyby powiedzmy setki a teraz dziesiątki tysięcy. To powoduje, że muszą byc ograniczenia bo inaczej za 10-15 lat nasze dzieci nie beda miały co zbierać. Dlatego tez uważam, że - nawet tak jak w Twoim przypadku - działalności w miarę świadomej, skala zjawiska powoduje jego szkodliwość. Zwróc uwagę, że nie jestes pewnie jedyny, to po pierwsze, po drugie co dzisiąty "grzybiarz z przypakdu nawet nie wie, ze to jest gatunek jadalny (pewnie nawet nie wie że to grzyb) ale kopa sprzeda bo sie fajnie rozpada. A więc przynajmniej Ty jakoświadomy powinieneś go chronić. To jest tak jak z ogólnie przyjętą na wsiach parktyką wyrzucania smieci do rzeki. Gdy wieś miała 20 chałup i 80-100 mieszkańców a śmieci byly w 98-99% naturalne wszystko było walone do rzeki i nie było sprawy. Środowisko sobie radzilo i równowaga była zachowana. Obecnie ta sama wieś ma ze 100 domów i z 600-700 mieszkańców a śmieci w 90 procentach to tworzywa, metale, chemia, polimery i diabli wiedzą jakie jeszcze gówno, które cięzko zutylizowac metodami przmyslowymi a naturalnymi trwa to tysiace lat a tradycja pozostała - żadna rzeka tego obciążenia nie przenisie i nastepuje trwałe zaburzenie ekosystemu. Więc - choć to praktyka stosowana od wieków trzeba jej zakazać i koniec i solic takie mandaty aby gość po stwierdzeniu recydywy znalazł sie z rodzina na bruku. Chcialbym aby moje dzieci nie musialy płacic 200 euro za mozliwośc zbierania grzybów i dlatego uważąm, że trzeba sie ogranizcać i stosować do przepisów ochrony przyrody. Przekroczenie prędkości na drodze nie niesie ze soba nasepstw w takiej skali. Najwyżej ktoś zginie. Pozdrwienia serdeczne
  5. Cześć Oczywistym jest, że jest to typowy SL d d...y. tak jak większośc nart w ofertach - przerabialismy to przecież - dlatego piszę o rzeźbie przy doradzaniu w tym temacie. Pozdro serdeczne
  6. Cześć Tak sobie pomyślałem, że jednak pójdziesz po rozum do głowy ale widzę, że nie bardzo. Pozwolisz więc, że bardziej bezpośrednio bez emotikonów: - nie oczekuje przyklasku bo pisze o rzeczach oczywistych i nawet dla dzieci malych zrozumiałych - kiedys szmaciak, podobnie jak i wiele innych gatunków był bardzo rozpowszechniony. To, że w Twoim rejonie sa okresy gdy pojawia się go wiecej nie znaczy, że zwalnia Cie to z obowiązku jego ochron - gdyby każdy podchodził do tego w opisany sposób - tylko troche bo przeciez tak niewielu go je czy wogóle zna - pewnie już bys sie szmaciakiem nie najadł. Na szczęście tak nie jest. - to, że jakiś gatunek jest pasożytem to według Ciebie dyskwalifikuje jego istnienie??? Wiedz więc, że ekosystem to całość i eliminacja jednego z jego składników prowadzi do zaburzenia jego funkcjonowania. Myslęnie wyjatkowo tępe z cyklu - wymordujmy wszystkie wilki bo atakują nasze owce. Bez kometarza. - są przepyszne. Trufle też, rzeczy z kości słoniowej wyglądaja cudownie, buty z krokodylej skóry tez itd. Bez komentarza. Koło szkoły moich dzieci prowadzi uliczka. Przez dwa lata walczyliśmy aby wprowadzic na niej jeden kierunek (wyjatkowo mi to nie leży bo musz objechac dookoła cały kwartał). Ruch sie uporządkował, jest bezpieczniej, wykorzystanie miejsc optymalne itd. Czasami jednak zjawaiją sie goście, którzy jada pod prąd. Parę razy zwracałem uwagę i okazało sie że po prostu nie zauważyli zmiany. Ale były tez dwa przypadki gdy padła odpowiedź: " bo ja tak jeżdżę". Cofanie w ruchliwej uliczce obstawionej samochodami gdy napiera na Ciebie duzy samochód na długich i z ciągłym klaksonem pokazało, że jednak mozna jeździć inaczej - czego i Tobie życzę. Pozdrawiam serdecznie
  7. Cześć Ale rzeźba koledzy. Slalomka to narta o określonej geometrii i KONSTRUKCJI (jedyny, który na to zwrócił uwage to Wideo). A więc narta o której piszecie to nie slalomka tylko narta popularna o profilu slalomowym - to po pierwsze. PO drugie pytanie co to znaczy, że koleżanka "jeździ". Narazie wiemy jakie ma narty i buty z czego nic absolutnie nie wynika. Gdyby rzeczywiście jeździła to rodzaj narty nie przeszkadzałby jej w czymkolwiek. Skoro szuka innej w celach opisanych (trochę bajkowych) to powinna dobór odnieść do mozliwości i umiejetności. Tego typu narta o długości 149 cm byłaby za krótka dla mojego 10,5 letniego syna a tu propozyjca dla kobiety, która jeździ???? Chyba jakaś pomyłka. Dobieranie dugości w zalezności os tego czy sie jeździ w Polsce czy na Madagaskarze, odnoszenie jakiejś bliżej nieznanej narty do przepisów FIS, o co chodzi - wygłupiacie się? Pozdros serdeczne Użytkownik Mitek edytował ten post 24 wrzesień 2012 - 08:12
  8. Mitek

    Mitek i porady

    Cześć To nie maił byc temat dyskusyjny tylko krótka informacja. Nawet napisałem od razu do jarka żeby temat zamknął ale jeszcze nie dobiegł do kompa. Jak dobiegnie to zamknie mam nadzieje. A dlaczego w takiej formie? Otóż wielokrotnie spotkałem sie tu ze stwierdzeniami w tematach doradczych: - ja uważam żebys sobie kupił nartę X (tu szczegółowe dane dotyczące modelu rocznika itd.) ale poczekaj co ci doradzą inni. - pytam i pytam i nikt nie chce doradziac a niektórzy mają po kilka tysięcy postów - nie pisz pierdołach tylko doradź jakie narty kupić i inne juz personalne z cyklu: jak jestes taki mądry doradź lepiej itd. W związku z tym informuje, że nie doradzam, natomiast chetnie pogadam na inne narciarskie tematy. Harpia - Twoje posty nie maja tu nic do rzeczy. Nie zauwazyłem żebys w nich próbował kogos nabrac lub pisał nieprawdę. Wujot - nigdzie nic nie podpinać. Nie o to chodzi. Może sobie walne taką stopkę - bedzie uczciwie. Spotkanie w realu zawsze i wszędzie. Zawsze informuję jak gdzieś w celach narciarskich sie udaję i dzieki forum poznałem już chyba z 500 osób i to największa wartośc tego hobby. Pozdrowienia i prosżę temat zamknąć.
  9. Witam wszystkich Spedziłem na tym forum jak dotychczas około 5 lat. Przez ten czas starałem się zawsze w miare posiadanej wiedzy i doświadczenia pomagac wszystkim, którzy tego potzrebowali. Nie owijam w bawełne ani nie pisze tego co ktos chce przecytac ale prawdę i nie zamierzam z tego rezygnować. W związku z faktem że coraz częściej tematy doradcze przeradzają się w czcze dyskusje zktórych jednoznacznie wynika, że kupujący czy proszący o rade i tak kupi sobie co chce a próba wyprowadzenia go z błędu jest kwitowana przez niego samego czy tez innych kolegów stwierdzeniem żeby " się nie ........" , oświadczam: Od tej pory nie doradzam na otwartym forum. Jeżeli ktoś chce pogadać jestem do dyspozycji na priv. Pozdrawiam serdecznie Mitek Użytkownik Mitek edytował ten post 19 wrzesień 2012 - 12:30
  10. Mitek

    Nartowanie w ciąży?

    Cześć Połóg to jedno a zadbanie o prawidłowy rozwój dziecka w najważniejszym okresie to drugie - każdy wybiera co ważniejsze. Pozdro
  11. Mitek

    Nartowanie w ciąży?

    Cześć Z tego co kojarze to woda jest niezbedna do rozmnażania płazów ale ssaki sobie bez niej wspaniale radzą. Pozdro
  12. Mitek

    Nartowanie w ciąży?

    Cześć Urlop po urodzeniu dziecka to zupełnie inna sprawa myślę. A narciarki rodzą ale - przynajmniej te które znam - podchodzą do tego w sposób naturalny zupełnie a przerwa w jeździe - niby z jakiego powodu. Wszystko można zorganizować. Pozdro
  13. Cześć Jeżeli chcemy nasze dziecko nauczyć !jeździć! na nartach to z pewnością nie w Białce. Pozro
  14. Mitek

    Nartowanie w ciąży?

    Cześć Powtórze: Wszystko zależy od jednostki. Znam dziewczyny, które od 3 miesiąca przestawały pracować, nie wychodzily z domu, głównie leżały itd. - i nie myslę tu o sytuacjach zagrżenia czy innych lekarskich zaleceniach. Tak też można oczywiście. Ale prawidłowo przebiegająca w niczym nie przeszkadza jeżli tylko dokona się włściwego bilansu ryzyka. Pozdro serdeczne Użytkownik Mitek edytował ten post 31 sierpień 2012 - 18:01
  15. Cześć Nie przypisuję Ci intencji. Ostrzegam jedynie przed takim rozumieniem twego wpisu. Ja widziałem wielokrotnie naszych rodaków zachowujących się jak zwykłe buraki np. we Włoszech gdzie spędziłem dość dużo czasu ale widziałem również podobnie zachowujących się miejscowych, austriaków, niemców, brytyjczyków itd. Jadno dla tego typu zachowań jest wspólne. Charkateryzują oni tzw. narciarzy niedzielnych na codzień nie obcujących z górami i przyrodą. Góry wychowują - każdego. Pozdro serdeczne Pozdro serdeczne
  16. Cześć Chamstwo i brak wychowania nie ma wiele wspólnego z narodowością - to wadliwy i krzydzący schematyzm. Pozdro
  17. Cześć Tak zachowują sie tylko zwykli gnoje. Myslę, że nie ma ich aż tak dużo Maciek. Troche wiary w ludzi. Pozdro
  18. Cześć Oferta aktualna. Róznicę poczujesz byc może ale będą za niz odpowiedzialne inne parametry narty a promień dopiero jako jeden z kolejnych czynników - nie najważniejszy. Nie daj ssie manipulować testom i katalogowym opisom. Zapewniem Cie że wystarczyłyby trzy modele nart w ofercie firmy i jeździłoby sie tak samo. Nie byłoby jednak wtedy tego elementu, który np. dla Ciebie jest tak miłym - przyjemności wybierania. Sęk w tym aby zdawać sobie sprawę, że sens tych dziłań jest ograniczony. Pozdrowienia serdeczne
  19. Cześć Jeżeli na poziomie jazdy o którym mówimy poczujesz taka róznicę w taliowaniu i powiesz w jaki sposób przeklada sie na jazdę to przy najblizszym spotkaniu stawiam. Cześć Przeciez doskonale wiesz o co chodzi tylko sie wygłupiasz. Tłumacząc bym Cię obrażał i siebie również. Pozdrowionka Cześć Jezeli to przyjemność to oddaj sie jej bez reszty. Hedonizm to dobra cecha. Jedynie przestrzegam przed przywiązywaniem do szczegółów wielkiej roli. Wszyustko co mozna było - nie chcąc kłamać lub konfabulowac, juz wiesz. Kup najlepsza narte na jaką Cie stać i pracuj. Na każdej narcie można pojechać każdym skrętem, z dowolna prędkością i w dowolnych warunkach - tylko na jedynch jest troszke łatwiej robic niektóre rzeczy a inne trudniej i odwrotnie. Zapewniam jednak, że przy Twoich założeniach nie ma to wielkiego znaczenia. Progressora nie kupuj a jeżeli to najlepszego. Jezli profil slaolomowy to skróć narte o 5 cm. Pamietaj jednak, że slalomka to slalomka - marta do slalomu - reszta to narty o profilu slalomowym czyli krótszym promieniu skrętu. Podobnie gigantka to narta gigantowa a nie każda o większym promieniu skrętu. Jeżeli zdecydujesz sie na wyższy model narty z grupy race to bardzo dobrze - większa szansa że narta bedzie dobra ale i musisz pamietac, że im lepsza narta tym lepsza technike lubi i ją wymusza. Z tego punktu widzenia jezli chcesz robić postepy kupuj jak najlepsza nartę. Pozdro serdeczne Użytkownik Mitek edytował ten post 31 sierpień 2012 - 12:58
  20. Cześć No Jacek - przecież sam napisałeś, że jesteś gadżeciarzem. A ja nie pisze tego negatywnie tylko żartobliwie właśnie. A "żartujesz" dotyczyło "najlepszej narty". Atak??? Weź przestań :) A tu możesz zastosować "zobaczysz później". Ja sie o tym o przekonałem po 20-25 latach jeżdżenia i nie wymysliłem tego sam tylko przejąłem od zdecydowanie lepszych od siebie. Jasne, są narty specjalne, dedykowane do warunków czy też sposobu jazdy ale ogólenie gdy szukasz narty, której chciałbyś zaufać w każdej sytyuacji to bierzesz sportową albo komórkę i masz większą gwarancje, że sie nie zwiedziesz. Zaznaczam "większą" ale nie całkowitą. Jasne że trafiają sie modele udane czy bardzo udane ale piszę statystycznie. Pzdrowionka Użytkownik Mitek edytował ten post 30 sierpień 2012 - 11:02
  21. Cześć Kiedy jedziesz i czym? Opracuję CI trasę. Gdzie jedziesz dalej? Pozdro serdeczne
  22. Cześć Jak żartujesz to OK. Jak nie ... szkoda. Zobaczysz później o co chodzi. Wisi nad Toba gdżeciarstwo. Ostatnio dużo czasu spędzam z klasycznym gadżeciarzem. Wiele się od niego dowiedziałem i nauczyłem - ale o gadżetach a nie o nartach. Potrzeba czasu. Serdeczne pozdro Cześć Jeżeli przeraża Cie narta i " chciałbys trochę pożyć" to jesteś niestety słaby (zdecydowanie słabszy niż piszesz) i zdaj sobie z tego sprawę - im szybciej tym lepiej. Narty sportowe to (umownie oczywiście) pierwsze narty w katalogu w grupie "race". Reszta to niestety smieć. Aby wprowadzić nartę w skręt ( nie będąc zawodnikiem na trasie zawodów) potrzeba jedynie techniki - zero siły - ZERO. Tu szukaj swoich rezerw! Co do kolana idź do dobrego ortopedy koniecznie!!. Możesz miec sporą kontuzję ale możesz tez w ostatniej chwili jej zapobiec. Nie lekceważ tego. I na Boga nie pisz że w wieku 30 lat: "starość nie radość" - skąd możesz wiedzieć co to starość chłopcze?? Zacznij się zajmować jazdą a nie kupowaniem - wiem to teraz w modzie - ale nie o to chodzi. Pozdro serdeczne Użytkownik Mitek edytował ten post 30 sierpień 2012 - 01:06
  23. Cześć No to najpierw musisz zdecydować czy odpowiada Ci bardziej styl długim skrętem czy styl krótkim skrętem. Wcześni.ej nie ma co kupować nart. A poważniej kup sobie najlepsze narty na jakie Cie stać w długości 175 cm czyba że chcesz nartę sportową to tam będzisz miał już podział na gigant i SL. POzdrawiam serdecznie
  24. Cześć Uważam, że to będzie rzeźba. Trzeba podejśc do zagadnienia z większym rozmachem. Proponuje zawiązać kontakt z firmami produkującymi dla narciarstwa, zaprojektowac wespól z ich specjalistami ładne i rozpoznawalne kurtki, spodnie, czapki, kaski a docelowo równiez dedykowane narty w kilku wersjach (gigant, slalom, poza trasę itd.) Tak odziani i obuci bedziemy naprawdę rozpoznawalni i będziemy cieszyc sie prestiżem. Pozdrowienia serdeczne
×
×
  • Dodaj nową pozycję...