Skocz do zawartości

Mitek

Members
  • Liczba zawartości

    14 811
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    221

Zawartość dodana przez Mitek

  1. Mitek

    Nie daje rady na zwalach

    Cześć Nie macie racji tak do końca. Nauczyłem się jeździć zupełnie sam i gdy poszedłem na kurs PI już pierwszego dnia było wiadomo, że jestem w grupie osób, które po delikatnym szlifie są już pomocnikami. Jest tylko jedna kwestia... trwało to 15 czy 16 lat. Pod okiem instruktora (dobrego! i w sensowwnych cyklach) można ten czas, skrócić o połowę mniej więcej. Nie zawsze jest czas ani środki na szkolenie i ten czas tez nie musi być stracony. Po prostu trzeba jak najwięcej jeździć w różnych warunkach na różnych stokach itd. Objeżdżenie to połowa sukcesu. Pozdrowienia
  2. Mitek

    Testy nart

    Cześć Pod wszystkim Twoimi postami w tym temacie podpisuje się obiema rękami i nogami. Testowanie jest zabawą - dla amatorów - ale nie ma żadnego sensu w sensie przyszłych zakupów. Bywa także pracą - dla zawodowców - ale w połączeniu z działem konstrukcyjnym firmy itd. Zawsze bawią mnie opisy jak to dana narta chodzi a inna nie zwłaszcza gdy piszą to osoby, które same deklarują nie najmocniejszą jazdę. Narta może być byle jaka, byle by była najlepsza na jaką mnie stać (spełniając warunki (minimum) konstrukcyjne o których pisał wcześniej Jurek) i ....mi się podobała. Reszta zależy tylko i wyłącznie ode mnie i jak i coś nie gra to znaczy, że ja jestem leszczem, który nie dość szybko rozkminił dana nartę a nie narta. Pozdrowienia
  3. Cześć Po operacji trochę się zapasłem i nie mogę sobie z tym poradzić. Podstawa to polubić uczucie bycia  głodnym. Niestety mam zakaz biegania, który mnie mocno ogranicza ale jestem na końcowej prostej, żeby go olać. Pozdrowienia
  4. Mitek

    Nie daje rady na zwalach

    Cześć Jest wyraźnie napisane: stok na którym nie będziesz miał problemów i tylko tam i pojeździj wolno. Pozdrowienia
  5. Mitek

    Nie daje rady na zwalach

    Cześć Masz możliwości, o których większość z nas może tylko śnić. Dasz radę. Pozdrowienia
  6. Cześć   Rozumiem i doceniam a motylki poczułem w roku 91 w lipcu i do tej pory latają. Mam jednak taka uwagę, propozycję może nie zawsze to będzie pracowało ale nie zaszkodzi spróbować. Zachęćcie żony do działania - nie dlatego, żeby im było przyjemnie fajnie a my się wszystkim zajmiemy ale dla siebie i swojego zdrowia. Moja żona nigdy w  życiu by nie pozwoliła abym jej niósł narty - byłby to dla niej obciach totalny (a lekkich nie ma wierzcie). Codziennie (oprócz deszczu bo szkoda sprzętu) wstaje o 5,50 i jedzie do pracy na rowerze. Od 3 lat zaczęła biegać i obecnie 10 km to dla niej pikuś. Do tego dwa razy w tygodniu jakieś ćwiczenia na sali - nie wiem jakie bo się nie znam. Nie znam rowerzysty, któremu by pozwoliła odjechać od siebie na podjeździe itd... Startowała z poziomu matki dwójki dzieci, która pracuje zawodowo non-stop a obecnie jest w formie lepszej niż gdy się poznaliśmy. A mnie jest często wstyd....   Pozdrowienia
  7. Mitek

    Nie daje rady na zwalach

    Cześć Na sztruksie też nie jest super. To tylko Tobie się tak wydaje. Pozdrowienia
  8. Mitek

    Nie daje rady na zwalach

    Cześć Fajny temat w sensie porad. Koledzy napisali trzy posty: Gajowy, Fredi, Ronin i pozamiatane. Nic dodać nic ująć.   Ja tylko dodam bo rzuca mi się w oczy i drażni Radek: - nie używaj określeń: szuranie czy jazda na krawędzi dopóki nie będziesz dokładnie wiedział o co chodzi bo wychodzi śmiesznie. Nie martw się bo bardzo wielu ich tu używa bez świdomości - rozluźnienie o którym pisał Ronin to podstawa i nie są Ci potrzebne żadne ćwiczenia siłowe ani mega wydolność. - idź na stok, na którym nie będziesz miał problemów i tak pojeździj wolno nabierając luzu. Rób sobie w czasie jazdy lekkie przysiady, podnoś narty, poskacz na płaskim - próbuj oderwać narty od śniegu W ciemno mogę również powiedzieć, że jesteś odchylony i to odchylenie rekompensujesz pochyleniem tułowia. Zerknij więc na temat o pozycji, jak gdzieś znajdę dam Ci link:  http://nadechy.pl/blog/mitek/   Pozdrowienia   Proszę: Prawidłowa pozycja na nartach (trening na sucho) Opublikowano 21 października 2011 Prawidłowa pozycja na nartach jest kluczem do dobrej jazdy. Umożliwia dobre wyważenie, oszczędność energii  i jest kluczem do poprawnej techniki. To czy nasza pozycja na nartach jest prawidłowa czy nie możemy sami sprawdzić na sucho (w warunkach domowych) i próbować na sucho dokonać jej korekt i spróbować przyswoić sobie podstawowe odczucia jakie powinny towarzyszyć stabilnemu i dobremu staniu na nartach. Buty powinny  wymuszać dobra sylwetkę na sucho a jak są za miękkie, za duże, źle dobrane czy po prostu kiepskie to z tym będzie kłopot. Trzeba zadbać również o odpowiednie ustawienie pochylenie cholewki a w wypadku nie do końca prostych jak u modelki nóg o precyzyjne ustawienie cantingu (nie mylić z castingiem J ) czyli regulacji pochylenia cholewki na boki.  Musimy być pewni, ze z butami wszystko jest OK a szczegółów – jeżeli nie jesteśmy tego pewni – poszukajmy w temacie dotyczącym doboru butów. Spróbujmy więc się pobawić przed lustrem: Załóż buty, dopnij je lekko tak jak na początek dnia. Stań w butach w taki sposób aby ciężar ciała był równomiernie rozłożony na całej stopie, nogi lekko ugięte – tak jak wymusza but, golenie mogą być delikatnie oparte o języki ale pamiętaj delikatnie. Podstawa to równomierny rozkład ciężaru na całej powierzchni stopy. Tułów lekko załamany w biodrach. Przedłużenie linii tułowia i goleni powinny tworzyć dwie proste równoległe. Ręce przed sobą, lekko ugięte, trzymane swobodnie, mniej więcej w takiej pozycji aby dłonie trzymające kijki były na granicy zasięgu wzroku gdy ten skierowany jest przed siebie. Nogi rozstawione naturalnie – na szerokość bioder. Zwróć uwagę aby kolana przy ugięciu nie schodziły do wewnątrz – częsta kobieca przypadłość. Wykorzystaj lustro aby kontrolować postawę. Jeżeli wszystko jest OK czujesz że stopy obciążone są prawidłowo i pozycja jest stabilna, spróbuj teraz wykonywać ruch w przód i w tył ale wychodzący tylko ze stawów skokowych. Pozycja pozostaje niezmieniona a Ty powinieneś poczuć że rozkład ciężaru się zmienia. Gdy jest na palcach – wychylenie, gdy na pietach odchylenie. Staraj się na tyle kontrolować ruchy aby buty nie odrywały się od ziemi w żaden sposób. Ten zakres ruchów to zakres bezpieczny w którym pozycja jest prawidłowa i stabilna. Spróbuj obniżać i podwyższać pozycję. Pamiętaj o równomiernym uginaniu stawów skokowych, kolanowych i bioder przy zmianie wysokości pozycji (równoległość linii goleni i tułowia). Pamiętaj o kijkach i sposobie ich  trzymania – równolegle, talerzyki parę cm z tyłami wiązań. Pamiętaj o rękach – zawsze z przodu zawsze ugięte. Jeżeli masz z rękami kłopoty i w trakcie jazdy opadają i są prowadzone luźno wzdłuż tułowia to juz jest to pozycja odchylona. Podobnie gdy ręce są prowadzone zbyt szeroko lub gdy łokcie są wysunięte na boki wtedy tułów jest usztywniony. Ręce są bardzo ważne i staraj się nad nimi zawsze panować.  
  9. Cześć Tak. Sam takie sobie wybrał. Ma jeszcze inne i jeździ też na moich. Jest dość wysoki i - jak sam mówi - nie chce sobie robić obciachu na stoku nartami dla dzieci. Pozdrowienia
  10. Cześć Myślę, że to wcale nie jest takie głupie rozwiązanie choć jako nartę uniwersalna do wszystkiego kupiłbym po prostu długiego Mastera. Pozdrowienia
  11. Cześć Jeździć można zróżnicowanymi technikami przecież. Narta nie determinuje niczego. Syn ma 14 lat i jeździ właśnie na damskiej i chwali sobie. Jak jest miejsce można pójść wszystko. Jak nie ma można pojechać śmigiem i tez jest fajnie. Pozdrowienia
  12. Cześć Nie bardzo rozumiem dlaczego tylko na zamknięte??? Pozdrowienia
  13. Cześć  W takim razie rzeczywiście jestem durny wyjątkowo, że nie zrozumiałem i określenia z pierwszego postu mówiące o "grupie emerytów" lub "...dla wielu a nas" w połączeniu z tytułem postu nie zostały przeze mnie odczytane jako wypowiedź w imieniu dwóch osób. Serdecznie przepraszam.
  14. Cześć Przekroczyłeś 100 że tak piszesz??? I w imieniu kogo? BO cały czas my chcemy itd... to jakaś grupa?? Pozdrowienia
  15. Cześć W jakiej sytuacji walisz i którą stroną? Pozdrowienia
  16. Cześć Co kraj to obyczaj... Pozdrowienia
  17. Cześć Pomoc szpitalna a ratownictwo górskie to dwie zupełnie inne rzeczy i bym ich nie mieszał bo ktoś mógłby odnieść wrażenie, że nasi ratownicy medyczni czy górscy to łamagi a jest to bzdura - znam wielu, brałem udział w akcjach - wiem. Coś co mnie najbardziej bawi we Włoszech to fakt, że jak wejdziesz do narciarskiej knajpy w porze gdy nie ma tłoku to wszystkie miejsca przy barze zajęte są przez tzw. funkcyjnych: Polizia Stradale czy po prostu Carabinieri - bo działają równolegle większości ośrodków ratownicy, instruktorzy, pracownicy wyciągów itd. - łatwo poznać bo - jak to we Włoszech - każda służba ma specjalne mundurki z wielką ilością naszywek. Wszyscy oni walą oczywiście grappę i wszystko działa idealnie. Pozdrowienia
  18. Cześć Kolega nie pomyślał i napisał. Nie ma się co czepiać. Jest w Piotrkowie osiedle Górna i takaż ulica. Z górami ma wspólna tylko nazwę i tyle. Pozdrowienia
  19. Cześć Wiem bo widziałem. Pracowałem - jak wiesz - przez parę lat w rajdach samochodowych i miałem okazję jeździć z wieloma dobrymi kierowcami w ruchu cywilnym, być uczonym itd. Choć uważam się za wysoce przeciętnego kierowcę to mam wrażenie, że umiem ocenić kto jeździć umie a kto tylko mówi że umie. Na nartach jest podobnie. Narciarzem jestem przeciętnym i wielu rzeczy, które kiedyś mogłem już z różnych względów nie mogę ale praktycznie bezbłędnie ocenię kto jeździ a kto tylko mówi, że jeździ. Na forum to można zrobić w 90% przypadków analizując parę postów. Podjazd 30 stopni samochodem.... niezłe. Pozdrowienia
  20. Cześć Nie każdy jeździ tak jak Ty. Pozdrowienia
  21. Cześć Bo to profesjonaliści Dany niezależnie od kraju alpejskiego. Umieją jeździć, umieją oceniać niebezpieczeństwa, umieją szkolić, umieją.... Po prostu umieją i koniec. Miałem akurat przyjemność uczyć się i współpracować przez wiele lat z Włochami ale w Austrii jest podobnie. Pozdrowienia
  22. Cześć Jeżeli zostało Ci na 3-4 ostrzenia rzeczywiście to mój szacunek, że zarżnęli Ci pół krawędzi jest wyjątkowo delikatny jakie to nie byłyby narty, chyba że narty wcześniej były używane ale pisałeś o pierwszym ostrzeniu z zakładaniem kątów itd. Pozdrowienia
  23. Cześć Jeszcze co do wiązań. Zawsze ustawiam sam metodą w skrócie zbliżoną do tej, którą sugerujesz. Zazwyczaj zaczynałem od skala x10 = waga (pomijam okres kiedy skale nie były zunifikowane). Pamiętać należy o: - typ wiązania np. wiązania z uchylna piętą - typu Look - tyły maja bardziej elastyczne niż jakakolwiek skrzynka - marka wiązania - np Salomony miały zawsze sztywniejsze sprężyny niż Tyrolia - styl i dynamika jazdy - rodzaj narty w jakiej ustawiasz wiązanie - różne wiązania mają różna bezwładność - czyli różny przedział w którym będą w miarę dobrze wypinały - czy jest płyta i jaka - jakie warunki i co chcemy jechać Znając siebie po jakimś czasie wiemy jak ustawić dane wiązanie. Miałem jednocześnie wiązania ustawione na 6/7 w jednych nartach i 12 w drugich i było dobrze ale to ja sobie ustawiałem i jakby coś było nie tak mogłem mieć pretensje tylko do siebie. Generalnie metoda prób i błędów z tendencją do zaniżania. Jeżeli ustawiamy komuś zawsze musi wiedzieć, że coś miał przestawiane a jak sobie to pierwszy dzień na próbowanie. Pozdrowienia   Mechaniczne narzędzia do ostrzenia to w większości nie automatyczne kombajny tylko szlifierki do ostrzenia ręcznego choćby takie jak pokazała Michał. Trzeba tylko umieć... Pozdrowienia   PS Pod słowo Salomon automatycznie podpina mi się link do katalogu nart na SkiForum - nie jest to moim zamiarem.
  24. Czyli okazało się, że co się dzieje w jeździe? Nie trzymały po prostu czy jakieś inne efekty były? W poprzednich postach nic nie pisałeś o jeżdżeniu. Poza tym  napisałeś, że było to pierwsze ostrzenie i przy nim zerżnęli Ci ręcznie pół krawędzi? Gdzie jest taki jajcarski serwis? Pozdrowienia
  25. Cześć Ponawiam pytanie: Jak możesz stwierdzić, że spaprali ostrzenie bez jazdy? Ręcznie nie można naostrzyć na zadany kąt?? Ciekawe... Pozdrowienia
×
×
  • Dodaj nową pozycję...