-
Liczba zawartości
14 845 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
223
Zawartość dodana przez Mitek
-
Cześć Ja to rozumiem. Swego czasu byłem, chyba na Tuxie, i dwa dni jeździliśmy z kumplem jednym wyciągiem po czym zjeżdżaliśmy czy też zsuwaliśmy się gadając z kijami w rękach, chyba z kilometr do ostatnich 300-400 metrów trasy. Tam była pełna mobilizacja i jazda krótkim skrętem na maksa. Śnieg na tym kawałeczku był po prostu bajeczny. Zazębienie nie wymagało żadnej siły a trzymało genialnie. Są takie fragmenciki, które pamięta się całe życie. Pozdro
-
Cześć Ja Ci powiem... byłem w zeszłym roku w kutym czy na początku marca w jakiś weekend. Parkowanie pod stokiem, warunki śniegowe idealne tylko wiało - ale na to nie ma wpływu. Pozdro
-
Cześć No ale zaznaczyłeś fragment jakichś 300-400 metrów - to jest parę sekund jazdy... Ja ci powiem, że Lola to jedna z moich ulubionych tras, tam uczyłem się jeździć (lata 70), tam przywaliłbym w ratrak, tam spędziłem sporo fajnych narciarskich dni. A ostatnio tak rzadko tam bywam, choć mam kwaterkę za darmo w centrum Szklarskiej - z buta do wyciągu 15 minut... Nie ma czasu cholera. Śnieżynka przez ten układ po trawersie jest nieporównywalnie słabsza. Filutka już dawno nie ma. Aha przecież jest Puchatek śnieżony... 🙂 Pozdro
-
Cześć Myślę, że Adamowi chodzi o to, że finalnie ten ruch ma być minimalny, praktycznie niewidoczny i realnie nieodczuwalny ale funkcjonalny. To kwestia synchronizacji i ekonomii ruchu. Pozdro
-
Cześć Nie do końca rozumiem. Lola zaczyna się przy górnej stacji II sekcji starych krzeseł. Dalej leci granią opadają na NW do górnej stacji szybkiej kanapy - ten odcinek uważasz za najciekawszy? Pozdro
-
Cześć Nie wiem kogo zatrudniono ale w turystyce tak bywa, że czasami trzeba się posługiwać językami innymi niż narodowy grupy czy narodowy kraju w którym się jest zwłaszcza jeżeli w rejonach górskich pracuje się w ubezpieczeniach czy w sektorze medycznym. Zgadza się - pilot powinien znać język i układy na miejscu mieć a małym palcu ale czasami to nie jest takie proste - prowadziłem wyjazdy zagraniczne ze 20 lat to wiem i mogę powiedzieć tylko jedno - od pewnego czasu pilnowałem aby być na etacie ściśle odpowiedzialnym za organizację szkolenia narciarskiego i sprawy na stoku a wszelkie sprawy organizacyjne były w gestii pilota - bo to jest wyjątkowo przejebana robota (taki rym). Na stoku - gdzie by nie było - jesteś u siebie i ze służbami zawsze się dogadasz bo też są na nartach. Po "cywilnemu" - często inna bajka. Pozdro PS A co do spraw językowych (mój kierunek to akurat włoski) to kumpel, z którym jeździłem na wiele wyjazdów opracował pewien patent, który we Włoszech pracował perfekcyjnie otóż: Pobrał dosłownie parę lekcji włoskiego u rodowitego Włocha w czasie, których nauczył się perfekcyjnie kilkunastu charakterystycznych zwrotów używanych w kłótniach, przekleństw i klasycznych mocnych wiązanek gdzie słowo "putana" było delikatnym wstępem. Gdy dochodziło do jakiejś scysji czy problemów i Włosi zaczynali podnosić głos - wiecie jacy Oni są z tymi krzykami i gadulstwem (osobiście Włochów uwielbiam) - koleś wykrzykiwał interlokutorowi bogatą wiązankę w twarz czystą włoszczyzną. Działało zawsze idealnie. Od razu była szacun, uśmiech z obu stron, pełne zrozumienie i chęć do działania.
-
Czyli jesteś anonimowym europejczykiem a kolega pisze o obsłudze grup z Polski.
-
Ja nie wiem. W życiu nie byłem we Francji i raczej nie będę. Rozumiem, że jeździsz tam z polskim paszportem, z polskim biurem podróży, samochodem na polskiej rejestracji, mówisz po polsku itd... Pozdro
-
Cześć Kolega tylko nie wyjaśnił, że jeździ tam jako Niemiec. Pozdro
-
Cześć Co ci się nie podoba Nikon, przecież to przepiękna nartostrada z długą historią i taka... przyjazna. Pozdro
-
Cześć No to jak ruszyła z Puchatkiem to już jadę po narty. Pozdro
-
Sprawdzony serwis maszynowy Warszawa lub
Mitek odpowiedział Gabrik → na temat → Serwis i konserwacja sprzętu
Cześć A "Kraj... planowanie itd." - to nie kod? Jak chcesz to dam Ci namiar serwis, dobry serwis - priv jakby co. Piela - słuszna rada Nikona - lepszego nie znam. Pozdro -
Gdzie na "łagodny" trening SL i GS?
Mitek odpowiedział theriel → na temat → Sport, Zawody, Zawodnicy
Cześć Ooo przepraszam. Z trasy zjeżdżałem bardzo często. Zresztą (wybacz ale możesz tych czasów nie pamiętać) intensywnie jeździłem, czy też uczyłem się jeździć w czasach gdy ratraki były rzadkością w ich używanie jeszcze większą. Najpierw zajmowałem się jazdą po muldach. Miałem nawet specjalne narty Blizzarda na muldy. Nazywały się Hot Dog Extreme. Balet był później i sprawiał dużo radości, tym bardziej, że na muldach dość szybko się załatwiłem na cacy kolanowo i miałem z tym spokój. 🙂 Pozdro -
Cześć No właśnie. znam przynajmniej parę osób, które w moim rozumieniu o poprawnej technice jazdy pojęcie mają nikłe ale... Mają to w d... e i po prostu dużo jeżdżą przez co objeżdżeniem nadrabiają z nawiązką brak czystości śladu czy lekką "kanciastość jazdy". Nie wyglądają idealnie ale w dowolnym GS kładą mi parę sekund a jak się trafi próg czy hopa to nie hamują w panice tylko lecą te 8-10 metrów i jadą dalej. A na pytania o angulacje, separacje, odpowiadają - nadążysz za mną? I nie jest to jazda na pałę tylko szybkość pewność i pełna kontrola. Pozdro
-
Gdzie na "łagodny" trening SL i GS?
Mitek odpowiedział theriel → na temat → Sport, Zawody, Zawodnicy
Cześć Niestety ale zazwyczaj na KK nie szkolą najlepsi instruktorzy w szkołach, a szkoda. Ja to Ci Piotrek powiem tak - uwzględniając wieloletnią historię moich szkoleń i obecne spojrzenie wstecz - to... jazda sportowa to powinno być 70-80% szkolenia. To jest element, który przenosi narciarza na inny poziom. Zawsze mi wytykasz jazdę zachowawczą i mało dynamiczną a wynika to z tego, ze nigdy sportowo na nartach nie jeździłem a wszystkie szkolenia, na których byłem koncentrowały się na niuansach w konkretnych technikach pod kątem ich idealnej prezentacji. Tutaj uważam sporą część tego czasu za... po prostu straconą. Jazda sportowa to podstawa dla każdego kto chce porządnie jeździć na nartach. Pozdro -
Cześć I jaki to ma sens? Pozdro
-
Cześć Sporo fajnych spostrzeżeń ale chciałem Wam uświadomić i uczulić Was na jeden fakt - wspomniany zresztą w postach ale jakoś tak "przy okazji" a jest zasadniczy. Otóż: Nie możecie zaburzać proporcji pomiędzy szkoleniem/szkoleniem się a jazdą wolną. Chodzi o to aby nie popaść w dość częstą uliczkę zniewolenia szkoleniem. To w jeździe wolnej nabieramy swobody, nawyków, doświadczenia i tak naprawdę tutaj możemy łamać bariery i czynić postęp. Szkolenie ma nam tylko uświadomić pewne rzeczy ale jazda wolna pozwala nam objeździć się na stoku i zdjąć z nas obciążenia psychiczne związane z niemożnościami czy niepewnością. Piszę to na podstawie dziesiątek przypadków osób, które miałem okazję szkolić, a które wcześniej praktycznie - jak wychodziło z wywiadu - nie jeździły samodzielnie tylko zawsze z instruktorem lub kimś kto cały czas uczył. Sporo z tych osób było technicznie w miarę ogarnięte ale nie potrafili mentalnie przestawić się na jazdę samodzielną. Nie potrafili ocenić swoich możliwości - tak w sensie samooceny, jak i ( co jestem bardzo symptomatyczne) nie potrafili przełożyć posiadanej techniki na samodzielną jazdę. Dochodziło często do sytuacji, że ktoś mówił np. że tu nie pojedzie i... przekonywanie nic nie dawało. Potrafili zjechać dany kawałek ćwicząc - samodzielnie nie, nie potrafili podjąć decyzji i to z różnych względów. Królował strach - irracjonalny - bo naprawdę były to osoby jeżdżące. Na którymś z wyjazdów doszło do tego, że celowo wybrałem taką trasę aby musieli zjechać - nie mieli innej drogi na dół. Musiałem im kazać i koniec. Okazało się, że jak zostali zmuszeni przestawić się z trybu szkoleniowego na jazdę samodzielną, że się da. Da się nie myśleć o tym czy ten śmig jest w 100% poprawny czy tylko w 80%. Bo to jest tak naprawdę nieważne a testem jest skuteczność a nie 100% zgodność z ideałem. Dążenie do tej pełnej zgodności blokuje. Nie idźcie tą drogą bo zgubicie radość i swobodę, która jest niezbędna by czynić postęp. Pozdro
-
Gdzie na "łagodny" trening SL i GS?
Mitek odpowiedział theriel → na temat → Sport, Zawody, Zawodnicy
Cześć Około 10 osób zazwyczaj. /to jest kurs porządkujący technikę i raczej większość jeździ dość przeciętnie. Naucza się poprawnej technicznie jazdy po kątem instruktorskim, zgodnie z programem nauczania. Czasami są zajęcia na tyczkach ale nie wiem czy to jest reguła. Gdzieś mam filmik jakiś z Amelką ... Pozdro -
Cześć Nie wiem czy czytałeś, bo już gdzieś o tym pisałem, Kacper miał pod domem fajną akcję. Otóż: Wyszedł rano po tym solidnym opadzie i chciał jechać na zajęcia a tu patrzy Pani wypycha sam samochód z zaspy. Rzucił się z pomocą ale nagle zauważył, że przednie koła samochodu Pani (jakaś malutka Toyota) kręcą się w miejscu a Pani próbuje pchać. Na zwróconą lekko w panice uwagę, że samochód jest na biegu i jak złapie grunt to ruszy i rozwali sąsiednie auta Pani z rozbrajającą szczerością stwierdziła, że nie rozumie o co mu chodzi, bo przecież samochód nie jedzie i trzeba go wypchnąć a jak się go wypchnie na twarde to ona wsiądzie i pojedzie i nic się nie stanie. Tak, że Ci mielący nie są jeszcze tacy ostatni Piotrek. Pozdrowienia
-
Gdzie na "łagodny" trening SL i GS?
Mitek odpowiedział theriel → na temat → Sport, Zawody, Zawodnicy
Cześć No to może i jego oświeci. Pozdro -
Cześć Być może, choć prawda jest taka, że ja nawet nigdy nie zastanawiałem się jaki to osprzęt... Pozdro
-
Gdzie na "łagodny" trening SL i GS?
Mitek odpowiedział theriel → na temat → Sport, Zawody, Zawodnicy
Ptaku robi szkolenia w Suchym a kiedyś na Długiej Polanie - to też stoki płaskie. Pozdro -
Cześć Amelka jeździ w soczewkach i problemem jest ich wywiewanie z oczu gdy pogoda jest dynamiczna a gogle się na chwilę zdejmie np. na wyciągu albo gdy się ruszy bez. Warto o tym pamiętać bo nie zawsze ma się zapas. Pozdro
-
Cześć Chyba przesadzasz Piotrze. Oczywiście można wydać i 45000 na sam rower czy 11000 pln na same narty ale to jest objaw choroby lub po prostu ma się dużo kasy i wtedy nie boli. Ja mam mało i rower za 2850 pln serwisowany, myty i smarowany jeszcze nigdy mnie nie zawiódł (gum nie liczę). A ciuchy... sam wiesz - są szmateksy gdzie Rybelek kupuje mi praktycznie wszystko poza spodenkami rowerowymi i spodniami narciarskimi. Markowe rzeczy, praktycznie nowe za grosze. No na nartach dochodzą jeszcze buty. Pozdro
-
Cześć Dokładnie Piotrze. Dlatego też temat kolegi Bracuru tak mnie porusza. Zwróć uwagę, że warun jest dobry, stok , równy wszystko widać z daleka. Gdyby była porządna narta dobrze przygotowana i umiejętności to można fajnie pojechać. Tym bardziej jazda bez głowy, że śniegu mało a w górnych partiach Chopoka jest sporo niewidocznych głazów. (Abstrahując oczywiście od tego, że jak trasa jest zamknięta to się po niej nie jeździ, chyba, że się to uzgodni - czasami daje radę - już lepiej jechać w las. Będąc jednak uczciwym muszę napisać, że zdarzało się jeździć po trasach nieudostępnionych ale nie zamkniętych dla ruchu i tak też oznakowanych jak w powyższym przypadku). Ja Ci powiem, że jak widzę filmik i koleś ma włączony szybkościomierz to już jest niebezpieczny z zasady. Typowo gówniarskie jaranie się prędkością. Pozdro