Skocz do zawartości

a_senior

Members
  • Liczba zawartości

    2 462
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    14

Zawartość dodana przez a_senior

  1. Ładny przykład a raczej przykłady. Nawet nie tyle na nieumiejętność przejścia w ześlizg czy kontroli jazdy co doboru sposobu jazdy. Przecież niektórzy "carvingowcy" zjeżdżają tu tak, jakby byli sami na stoku. Zwłaszcza ten dobrze jeżdżacy w końcówce.
  2. a_senior

    Gdzie planujecie pojechać

    Byłem trochę dalej, w Velturno (Feldhurns) na początku lutego 2016 r., ale jeździliśmy głównie w Val Gardena. Jeden a może dwa dni spędziliśmy w pobliskim Plose. Pogoda marzenie. Kręciłem kamerka GoPro. Można zobaczyć, choć trochę długie i nudne. https://photos.app.goo.gl/LfPtrthrJbwNeZiP9
  3. a_senior

    Gdzie planujecie pojechać

    Klepnięte. https://nastok.pl/oferty/?region=valgardena&hotel=hausanderluck Karnety faktycznie podrożały. Seniorski 380E za cały region. Takie czasy. 🙂
  4. a_senior

    Koniec nart,

    I np. korzystania z GPS. 🙂 Aby było dokładne trzeba uwzglednić szczególną teorię względności Einsteina. I to specjalnie nie dziwi, wiekszość z nas zetknęła się z tą teorią i mniej więcej wie o co w niej chodzi. Ale by GPS działał dokładnie trzeba także uwzględnić ogólna teorię Einsteina, a to już inna bajka. Dużo trudniejsza i nie dla wszystkich do ogarnięcia. 🙂 I takie dziwne i niezrozumiałe wymysły używa się do tak praktycznych urządzeń jak smartfon w naszym codziennym życiu. Na nartach niekiedy też. 🙂
  5. Tylko czy warto. 😉 Życie pokazuje, że te papiery instruktorskie niewiele dają, może poza własną satysfakcją i sytuacją, gdy z nartami wiążesz się zawodowo czy półzawodowo. O sobie pisać nie będę, bo to dawne czasy. Moje dzieci nie mają żadnych papierów instruktorskich. Nie dążyły do tego a ja nie naciskałem. Jak jeżdżą sam wiesz. Ale w bliskiej rodzinie mam kilka przykładów instruktorów w wieku moich dzieci, czyli 35-45. Tylko jeden z nich zajmuje się okazjonalnie szkoleniem innych, nawiasem mówiąc to najlepszy narciarz amator jakiego widziałem na żywo. Dodam, że w przeciwieństwie do innych mieszka w Krakowie. Reszta w liczbie 4 nikogo nie szkoli. Nawet własnych dzieci, bo te szkolone są w szkółkach i klubach. Ci moi "rodzinni" instruktorzy spędzają na nartach tyle co nieinstruktorzy, czyli co najwyzej 2 tygodnie w roku. Na więcej nie pozwala proza życia. I po co im te papery? 🙂
  6. Nieźle. Pewnie, że na dziecku się nie oszczędza, ale żeby aż tyle? U mnie było to dużo mniej. Też były obozy, treningi, wyjazdy, ale kosztowało to dużo mniej. Inne czasy były, fakt, ale też inne zarobki. No i dobre pytanie sie nasuwa. Czy warto było i jest? 🙂 Moje dzieci na nartach jeżdżą obecnie ok. 7-10 dni w roku. I to jak dobrze pójdzie. Dlaczego nie więcej? Bo proza życia. Mają pracę, własne dzieci, budują lub remontuja swoje domy czy mieszkania... Narty są na mocno dalszym planie. Może za kilka lat, gdy ich własne dzieci zaczną wyfruwać z domu, będą spędzać więcej czasu na nartach. Tak było właśnie w moim przypadku. Zacząłem znów dość intesywnie jeździć na nartach w wieku ok. 45-50 lat. I wracam do pytania. Czy gdyby te moje dzieci były mniej narciarsko wyuczone coś by to zmieniło? Też spędzałyby mniej więcej tyle czasu na nartach co obecnie, a więc niewiele na tym etapie życia. Może by miały ciut mniejszą frajdę gorzej jeżdżąc, ale i to nie jest pewne. Oczywiście cały ten wywód należy traktować z przymróżeniem oka. 😉
  7. a_senior

    Koniec nart,

    Trzeba by zaprenumerować Wyborczą a tego nie zrobię, bo już mam dość różnych innych prenumerat. 🙂 Widziałem kilka wykładów z prof. Malinowskim. Wie co mówi i jest b. przekonywujący. 0 oszołomstwa w każdym razie. Polecam każdemu wątpięcemu w to, że człowiek ma niestety wpływ na zmianę klimatu, w tym globalne ocieplenie.
  8. a_senior

    Koniec nart,

    Ja też nie jestem, ale warto być realistą i wiedzieć co się wokół nas/mnie dzieje. I starać się to zrozumieć choćby dlatego by być odpornym na wszelkie fakenewsy, które nas bombardują. Też myślę, że nasi potomkowie jeszcze pojeżdżą na nartach. Te małe i średnie stacje się częściowo pozamyka a w tych większych poprzenosi narciarskie życie wyżej, jak planują np. w Valloire. W najgorszym przypadku pojeździmy na sztucznym śniegu w zamkniętych halach. 😉 Oczywiście to kiepski żart. Nie. M.in. dlatego, że dopadło mnie coś paskudnego. Od 10 dni kaszlę jak dobry suchodnik.
  9. a_senior

    Koniec nart,

    Mer de Glace. Dla porównania moje zdjęcie z marca 2009 r.
  10. A dokładnie "La fin du ski?". Taki jest tytuł jednego z wielu francuskich reportaży, które dotyczą kłopotów z uprawianiem narciarstwa w niedalekiej przyszłości. Powód? Zmiany klimatyczne. Te francuskie reportaże dotyczą stacji francuskich, a jak wiadomo Francja jest druga na świecie po USA pod względem długości tras zjazdowych, więc jest się o co martwić. Trochę w tym mody, trochę przeczulenia ekologów, ale problem jest widoczny i odczuwalny. https://www.france24.com/fr/émissions/élément-terre/20220218-climat-la-fin-du-ski?utm_medium=social&utm_campaign=youtube&utm_source=shorty&utm_slink=f24.my%2F8OqZ Kilka niepokojących danych, które wychwyciłem: - od połowy XIX wieku średnia temperatura w Alpach wzrosła aż o 2° czyli 2x więcej niż średnia na świecie - jeśli temp. na świecie wzrośnie o 2° to zamknięte zostanie 60% stacji, jeśli o 4° - 90% - powyżej 1500 m spada coraz mniej śniegu i przewiduje sie zamknięcie 80 średnich stacji do połowy wieku - już zamknięto 168, głównie małych, a w pozostałych 40% powierzni musi byc dośnieżana sztucznie - pomiary w stacji metereologicznej Col de Porte blisko Grenoble na wysokości 1350 m pokazały, że grubość pokrywy śnieżnej mierzona od lat 60. zmniejszyła się średnio o połowę - aby utrzymać poziom śniegu pozwalający na nartowanie należy zwiększyć ilość wody potrzebnej do produkcji śniegu o 40% a tej też zaczyna brakować - w niemałej stacji La Cluzas w celu ratowania nart planuje się budowę wielkiego zbiornika na wodę. 148 tys. m3. 100 tys m3 pójdzie na dośnieżanie. Wycinka drzew na 8 ha i te rzeczy. Protesty - w stacji Valloire przewidują zamknięcie wielu tras poniżej 2000 m i budowę nowych powyżej. - w małej stacji Metabief (Jura) już nie maja złudzeń. Planują zamknięcie narciarstwa w 2030-2035 i przestawienie aktywności stacji na inne aktywności. Tyle że pod względem przychodu nic nart nie zastąpi. I takie tam. Trzeba więc nartować póki da się. No i zawsze będzie można chodzić a nawet jeździć na rowerze. 🙂 Zreszta problem mnie już nie dotyczy, moje dzieci już trochę tak, ale wnuki...?
  11. a_senior

    Gdzie planujecie pojechać

    Planujemu ze szwagrem (w sumie 4 osoby) wyjazd do Ortisei (Val Gardena) ok. połowy lutego. Może ktoś mógłby polecic jakąś kwaterę. Nie musi być b. blisko gondolki.
  12. Fajnie że Psmok dokładnie i fachowo przeanalizował jazdę kolegów. Też mam taką tendencję do oceniania i wyszukiwania błędów u innych, oczywiście proportion garde, bo gdzie mi tam do Piotra. Tyle że ja odnośnie jazdy Marka i jego syna(? ) napisałbym: fajna jazda cięta na łatwym, równym i pustym stoku a odnośnie jazdy Mitka, nie wiedząc kto jedzie, powiedziałbym: po co ten facet tak rzeźbi ten łatwy stok? 🙂 W ogóle to sądzę, że o jakości jazdy i ewentualnych błedach, które robimy, można coś powiedzieć filmując "zawodnika" na dość stromym, najlepiej lekko zmuldzonym stoku. Nie o prawdziwe muldy mi chodzi, bo to wyższa szkoła jazdy i do tego trzeba być młodym, silnym, wygimnastykowanym. 🙂 Wszelkie zjeżdżanie takim czy innym sposobem po łatwych stokach niewiele pokaże. Wszystkiego Naj, Naj w Nowym Roku. Jak najwięcej udanych nart realizowanych w bezpieczny sposób dla siebie i innych. Styl mniej ważny. I dużo funu. 🙂
  13. a_senior

    Świątecznie ⛄️

    Jak to zrobiłaś, że dziecko dopiero co urodzone, a figura mamy jak u nastolatki. Bo że to babcia to nie uwierzę. 🙂
  14. a_senior

    Świątecznie ⛄️

    Prawie tę samą. 🙂 Oto historia naszych choinek. Kiedy zrobione zdjęcie można sprawdzić wyświetlając dane zdjęcia. Pierwsze zdjęcie ok. 1980 r. Wielu lat brakuje, ale ta sprzed 15 lat jest. 🙂 https://goo.gl/photos/HNfrATgSsK7Tnsjo8
  15. a_senior

    Świątecznie ⛄️

    Świętego Spokoju 🙂 cytując okładkę Newsweeka.
  16. a_senior

    Rower stacjonarny

    Dzięki. 100 zł zostanie w... banku. 🙂 Nie wyglada na to by można było podmienić ze sztycą. Regulacja tej w stacjonarnym jest 7-stopniowa. Każdy stopień to inna dziurka w sztycy, w którą wkręcasz pokrętło. Trzebaby się wybrać do Decathlonu i zobaczyc jak jest mocowane same siodełko.
  17. A nie za krótkie buty? Albo dobre na długość, ale palce są z przodu ściśnięte? To były u mnie powody marznięcia palców. Czasem, przy nawet średnich mrozach typu -10, musiałem zjeżdżać do knajpy bo czułem, że do przemrożenia jeden krok. I to było w butach niezbyt twardych i w sumie wygodnych. Obecnie od kilku lat jeżdżę w twardych butach (flex 130), dobrze dopasownych, z lekkim luzem z przodu w palcach. Skarpetka cienka. I place nie marzną, nawet przy kilkunastostopniowych mrozach. Jedyny problem, i to poważny, to wkładanie butów wiezionych w niskich temperaturach. Szlak (to po krakowsku szlag) człowieka może trafić. 🙂
  18. a_senior

    Rower stacjonarny

    I co, już coś się dowiedziałeś? A myślałeś o trenażerze? Czyli takim czymś do którego wpinasz zwykły rower? Ja bym w to poszedł, ale żona się nie zgodzi na trzymanie roweru w mieszkaniu (swoje rowery trzymam w piwnicy). I chyba się skończy na zwykłym rowerze stacjonarnym z magnetycznym oporem. Dalej czeka mnie przeprawa z żoną, ale może to przejdzie. 🙂 Np. https://www.decathlon.pl/p/mp/4fizjo/rower-stacjonarny-magnetyczny-active-4fizjo/_/R-p-b92f1c68-4b67-4568-b870-6c84ecc085d9?mc=b92f1c68-4b67-4568-b870-6c84ecc085d9_c1.c250&gQT=1
  19. Ta nienaturalna forma ruchu na rowerze staje się bardziej naturalną przy częstym jeżdżeniu. 🙂 I to też zależy od różnych czynników, np. od wieku. Z biegiem lat wolimy (i musimy woleć :)) coraz bardziej wyprostowaną sylwetkę. Kolanom, jak piszesz, nie służy konkretna jazda w górskich (zjazdy, podjazdy), lub tych przypominajacych górskie jeżdżenie, warunkach. U kilku kolegów, w czasach gdy ostro jeździłem w terenie, dość szybko ujawniła się np. chondrolomacja rzepki. Z drugiej strony warto jeździć na rowerze. Gdy udałem się kiedyś do ortopedy z bólem w lędźwiach i zapytałem czy mogę jeździć na rowerze ten słusznie odpowiedział, że mogę. Rower nie jest wskazany na pana przypadłość, ale ma poza tym tyle zalet, że i tak warto jeździć - powiedział. BTW, narty nie służą ani kolanom ani lędźwiom. 🙂Po każdym kilkudniowym jeżdżeniu na nartach boli mnie jedno i drugie. I to od lat. Wczoraj widziałem trenażer w Biedronce. Za 299 zł. 🙂 Magnetyczny. Ale chyba kupię zwykły rower stacjonarny, bo z trenażerem i trzymaniem roweru w mieszkaniu byłyby niesnaski małżeńskie. 🙂
  20. a_senior

    Świątecznie ⛄️

    Ta dobra zmiana nazywa się Samsung S22. 🙂 Padła antena GSM. Pewnie stykologia, bo czasem działa czasem nie. Ale szykuje się "lepsza zmiana" - Samsung S23 od Aniołka. A dobra zmiana pójdzie do naprawy. Nawet sam się do niej jako śrubkolog przymierzałem: podgrzanie tyłu telefonu do 65 stopni, podważenie i zdjęcie pokrywy... ale odpuściłem.
  21. a_senior

    Powódź 2024

    Masz rację, tyle że pytanie było dobrze postawione. To ja z nieznanych powodów dołożyłem słowo "naszą", którego w oryginalnym pytaniu nie było. Dlaczego? Czort jeden wie. 🙂 Optymistą jesteś w tym doceniu nauki, jej postępów i starań człowieka by poznać i zrozumieć jeszcze więcej. Ja raczej jestem w tym względzie pesymistą czy może realistą. 🙂
  22. a_senior

    Powódź 2024

    Przepraszam, że wracam to nienarciarskiej wymiany zdań. Wczoraj przeczytałem interesujący wywiad z prof. Jeffem Forshow. Fizyk teoretyk, zajmuje się cząstkami elementarnymi, kosmosem, czarnymi dziurami. Uniwersytet w Manchesterze. "Klucz do czarnych dziur" to tytuł artykułu w Polityce nr 50. Czarne dziury interesują mnie podwójnie, bo z nich pisała doktorat moja ślubna, a ja pisałem programy do jej doktoratu. 🙂Ale w artykule jest i o ciemnej materii i energii... Pytanie redaktora: Gdyby całą naszą wiedzę o wszechświecie przyjąć za sto procent, to ile dzisiaj wiemy? Dwa czy może trzy a może cztery procent? Odpowiedź fizyka: Moim zdaniem praktycznie nie wiemy nic. Całkiem możliwe, że to co wiemy, to tylko wierzchołek góry lodowej. Nauka nie jest nawet bliska wyjaśnienia, dlaczego w ogóle coś istnieje. Dlaczego cokolwiek istnieje. Ta wspaniała tajemnica pozostaje wciąż ukryta, ale nauka jest świetnym sposobem, aby sie w nią zagłębić.
  23. a_senior

    Świątecznie ⛄️

    Kilka kiczy z przedświątecznego Krakowa zrobione starym smartfonem (nowszy padł).
  24. Bo młody jesteś. 🙂 Gdy będziesz starszy docenisz wagę zdjęć i filmów. Pomagają (bardzo) wspomnieniom. 🙂 Ale wtedy będzie już za poźno. Jakże dziś żałuję, że nie cykałem więcej zdjęć/filmów w dobie przedcyfrowej.
  25. Ale nam sie fajny narciarski temat rozwinął. 🙂 Z moich obserwacji wszyscy oponiarze, do których jeździłem, końcowe dokręcenie robili kluczem dynamometrycznym. Co do drugiego procentu to pewnie prawda. Ja w każdym razie nigdy nie sprawdzałem. Pomysł Maćka fajny, ale na szczęście nigdy w moim długim życiu w wielu samochodach, którymi jeździłem, nie musiałem się do takich sztuczek uciekać. Od zawsze do odkręcania i przykręcania kół używam krzyżaka (nie tak wypasionego jak na zdjęciu powyżej). Na ogół wystarczy. Tylko 2-3 razy w życiu musiałem przedłużyć z dwóch stron rurkami (jak napisał Chertan). No i raz w życiu ukręciłem śrubę. Gwint został w piaście i były kłopoty. 2-3 razy w życiu musiałem zmienić koło w trasie. I na szczęście poszło tym marnym kluczem z kompletu, bo krzyżaka w samochodzie nie wożę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...