
Spiochu
Members-
Liczba zawartości
4 234 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
36
Zawartość dodana przez Spiochu
-
Upadki na nartach,jak często i dlaczego upadamy?
Spiochu odpowiedział Kuba99 → na temat → Nauka jazdy
Trójka skakana to taki zerowy axel, cała sekwencja jest identyczna brakuje tylko kolejnych obrotów. Trójkę dość ławo się nauczyć, wystarczy parę godzin ćwiczeń. Z tym że lepiej mieć figurówki są dużo stabilniejsze przy lądowaniu tyłem. -
Upadki na nartach,jak często i dlaczego upadamy?
Spiochu odpowiedział Kuba99 → na temat → Nauka jazdy
Gdyby zrezygnowano z tego elementu nie możliwe byłoby skakanie skoków podwójnych/potrójnych. Natomiast zawodnik byłby w stanie skoczyć pojedynczy axel bez dodatkowego zamachu, dlatego napisałem "na upartego, dałoby się skoczyć". -
Upadki na nartach,jak często i dlaczego upadamy?
Spiochu odpowiedział Kuba99 → na temat → Nauka jazdy
Każdy skacząc Axla, odrywa się od ziemi gdy jedzie już przodem. Musiałabyś obejrzeć w zwolnionym tempie. Nie znam się specjalnie na łyżwiarstwie ale próbowałem też od strony praktycznej a nie tylko TV. -
Upadki na nartach,jak często i dlaczego upadamy?
Spiochu odpowiedział Kuba99 → na temat → Nauka jazdy
Chodzi o to że zanim oderwiesz się od ziemi. jedziesz już przodem. W innych skokach tak nie ma. Na upartego, dałoby się skoczyć Axla całkowicie z jazdy przodem. Wcześniejsza sekwencja z obrotem jest po to by nadać sobie dodatkową rotację. Poza tym łyżwiarze figurowi, jeżdżą większość czasu tyłem. -
Upadki na nartach,jak często i dlaczego upadamy?
Spiochu odpowiedział Kuba99 → na temat → Nauka jazdy
Już prędzej Axel. Odbicie jest z jazdy przodem, w przeciwieństwie do pozostałych skoków obrotowych. Sekwencja dla skaczących w lewo: Najazd tyłem, obrót na prawej nodze, wykrok nogi lewej, skok, lądowanie na prawej na zewnętrznej krawędzi łyżwy (jak wszystkie skoki) W sumie byłby najłatwiejszym skokiem gdyby nie fakt, że pojedynczy Axel ma 1,5 obrotu. Rittberger, jeśli dobrze pamiętam, skacze się z jazdy tyłem ze skrzyżowanymi nogami. -
W oderwaniu od relacji i zespołów. (Zespól himalaistów - w większości egoistów to w ogóle taki paradoks). Jeśli w bazie jest 15 chłopa to czemu taką różnicę robi ten jeden? Jeśli realnie patrzą na zdobycie szczytu to przecież większość w ekipie powinna mieć wydolność i umiejętności Urubki. Jeśli nie mają to tu jest główny problem tej wyprawy.
-
Upadki na nartach,jak często i dlaczego upadamy?
Spiochu odpowiedział Kuba99 → na temat → Nauka jazdy
Spoko mam skórę i łatwe w czyszczeniu plastiki, chyba przewidzieli takich pasażerów przy konstrukcji auta. A jak prowadzisz to przeciążenia też są problemem? Jechałaś kiedyś bardzo dynamicznie autem albo na gokartach? Ja też kiepsko się czuje jako pasażer rajdowca. -
Upadki na nartach,jak często i dlaczego upadamy?
Spiochu odpowiedział Kuba99 → na temat → Nauka jazdy
Nie wiem skąd u Was te złe emocje bo ja takowych nie żywię do nikogo z piszących. Dzięki liście Estki nawet się pośmiałem, choć chyba nie taki był jej zamiar Ciebie czy Np. Mitka nie uważam za stokowych panikarzy (Estkę tak, bo wielokrotnie pisała o swoich lękach), choć jeśli bardzo dawno nie mieliście gleby to strach przed upadkiem, może stać się dla Was rzeczywistym zagrożeniem. Przedstawiłem przykład upadku Sary właśnie dlatego że nieszczególnie związany jest ze sportowym stylem jazdy. Fakt jechała na krawędziach ale nie jakoś super szybko, w dobrych warunkach i po niezbyt stromej trasie. A umie tą technikę również, gdy są odsypy/nierówności, czy nieco większe nachylenie. Jak widać nawet tu był zapas. Czy Ty nigdy nie jeździsz na krawędzi? Z tego co kojarzę to chyba czasem jeździsz. To był zatem przykład gleby, która może zdarzyć się również Tobie i przy Twoim asekuracyjnym stylu jazdy. Nasz styl jazdy ogólnie jest bardziej sportowy i bardziej ryzykowny ale w tym przypadku jego udział był znikomy. Mieliśmy inne gleby, gdzie przyczyną był ten właśnie styl. Nie próbujcie jednak zaszufladkować zdarzenia, tak by potwierdziło jakąś teorię. Dlatego rozpocząłem tą dyskusję bo ten wypadek był dość nietypowy - nie można było określić jednoznacznej przyczyny, co zazwyczaj jest proste. Stok z tyczkami czy bez traktuje jako tor wyścigowy ale gdy nie ma przede mną ludzi. Jak są normalne warunki wg. większości czyli spora liczba osób na stoku to na nartach nie jeżdżę lub jeżdżę super asekuracyjnie i narzekam że jeździć się nie da. Jak jest trochę ludzi to czekam aż zrobi się pusta przestrzeń. Na stoku zatrzymuje się też przed załamaniami terenu dlatego nie lubię stoków mocno pofalowanych. Ogólnie, nie powoduje specjalnego zagrożenia dla innych. Nawet jak lecę na maxa i się wywracam to pozostali narciarze są poza zasięgiem. Hamowanie jest równie fajne jak przyspieszanie. Z tym że większość kierowców, którzy boją się szybko jeździć, hamować (gwałtownie) boi się 3x bardziej. Wielokrotnie można wyprzedzić kogoś kto na prostej ciśnie, na do-hamowaniu do zakrętu czy zjazdu. Na nartach jak i w aucie, najlepsza jest nie prędkość a przeciążenia. To już trochę łatwiej pogodzić, jeżdżąc dynamicznie z umiarkowaną prędkością maksymalną. Nie jeżdżę na nartach typowo dla adrenaliny. Gdy ryzyko rośnie Np. więcej ludzi na stoku albo tyczki stoją blisko orczyka, moja satysfakcja z jazdy spada. Lubię przekraczać granicę własnych możliwości, odczuwać przeciążenia ale w najbardziej bezpiecznych warunkach jak to tylko możliwe. -
Upadki na nartach,jak często i dlaczego upadamy?
Spiochu odpowiedział Kuba99 → na temat → Nauka jazdy
Powiedziałbym, że raczej jedyny któremu udało się zajść tak daleko -
Upadki na nartach,jak często i dlaczego upadamy?
Spiochu odpowiedział Kuba99 → na temat → Nauka jazdy
Od zawsze starałem się poskromić lęk. Nareszcie się udało! Nie dosyć, że trafiłem na taką zaszczytną listę to jeszcze na pierwszym miejscu! Normalnie pękam z dumy. -
Upadki na nartach,jak często i dlaczego upadamy?
Spiochu odpowiedział Kuba99 → na temat → Nauka jazdy
To jest Twoja wersja ale na mojej liście zostaniesz. Małe wyjaśnienie do pkt. 2: Gdybyś się tak nie bała to pojechała byś normalnie, jak każdy w podobnej sytuacji, czyli na krechę w dół a nie w poprzek "dla bezpieczeństwa". Gdybyś się tak nie bała (tu faktycznie zderzenia nie upadku) to pewnie ominęłabyś męża bez gleby. Jeśli chodzi o punkt. 1 Szpagat jest bardzo dziwnym upadkiem. Poza małymi dziećmi, najczęściej zdarza się uczącym się i ostrożnym początkującym. istnieje zatem przypuszczenie, że ten typ gleby charakterystyczny jest dla silnego strachu przed upadkiem. -
Ja planuje w Czw i pt
-
Upadki na nartach,jak często i dlaczego upadamy?
Spiochu odpowiedział Kuba99 → na temat → Nauka jazdy
Wiem jak jeździłem nie mając jeszcze zbroi i kasku. O wiele bardziej niebezpiecznie niż teraz. (choć byłem wtedy młodszy) Bez kasku i zbroi (z uwagi na wagę) zjeżdżałem też z Piku Lenina, gdzie otarłem się o śmierć. Myślę, że to wystarczy. Po co mam teraz jeździć bez kasku? Żeby się bardziej narażać dla udowodnienia czegoś na forum? -
Upadki na nartach,jak często i dlaczego upadamy?
Spiochu odpowiedział Kuba99 → na temat → Nauka jazdy
No właśnie a ja należę do tych raczej bardziej ostrożnych, tylko na forum postrzegają mnie jako ekstremalistę. Mogę sobie cisnąć na maxa na gokartach albo między pachołkami na parkingu ale rajdówką między drzewami już bym się za bardzo bał i przez to prędzej bym wydzwonił. Obie skrajności są niekorzystne, zarówno za duża pewność jak i zbyt silny strach. -
Upadki na nartach,jak często i dlaczego upadamy?
Spiochu odpowiedział Kuba99 → na temat → Nauka jazdy
Osób, które bardzo boją się upadku jeździ całkiem dużo. Czasem jest to lęk wręcz paniczny. Przykładów znam wiele: Moja mama, siostra, koleżanka Sary, forumowa Estka, większość emerytów itd. W pełni zgodnie z przepisami to w PL prawie nikt nie jeździ. Są natomiast tacy co cisną grubo ponad normę i tacy co przepisy przekraczają tylko trochę. Mandaty płacą podobnie często bo Ci pierwsi mają zawsze włączone janosiki, CB radio i dobrze znają nawyki Policji. W obu przypadkach o upadku zadecydował głównie paniczny strach. W tym drugim sama to opisałaś. W tym pierwszym to moje przypuszczenie gdyż nigdy na nartach szpagatu nie zrobiłem. Sara też nie i większość znanych mi osób także nie. (pomijam małe dzieci bo one często się tak przewracają ale nie jest to dla nich groźne ani bolesne) -
Upadki na nartach,jak często i dlaczego upadamy?
Spiochu odpowiedział Kuba99 → na temat → Nauka jazdy
Tylko to da 100% pewności. Tak właśnie jeżdżę. Jedyna różnica to uderzenie głową w tyczkę, które czasem można zaryzykować, gdzie w kasku jest niegroźne a bez byłoby co najmniej bolesne. Zaprzeczanie fizyce nie zwiększy mojego bezpieczeństwa. Dlaczego chce kupić lepszy kask? Bo wiem że nic więcej w tej sytuacji nie mogę zrobić. Problem w tym, że to nie przypadek, gdzie cisnąłem na maxa i się "nie udało". Tutaj ryzyka powtórki prawdopodobnie nie można ograniczyć, oprócz nie jeżdżenia na nartach czy poruszania się tylko ześlizgiem z V<20km/h. -
Upadki na nartach,jak często i dlaczego upadamy?
Spiochu odpowiedział Kuba99 → na temat → Nauka jazdy
Tak ale zaznaczać przy tym, że nawet ten styl może prowadzić do wypadku. Poza tym osoby odważne zniechęcać do podejmowania ryzyka Ale osoby bojaźliwe: oswajać z upadkami, gdyż paniczny lęk przed gleba może być właśnie przyczyną upadku lub pogorszyć jego konsekwencje. Z tego co się zorientowałem to z tym MIPS nie chodzi stricte o uderzenia skośne, które z zasady są mniej groźne bo część sił nie jest bezpośrednio skierowana do wnętrza kasku. Chodzi raczej o łagodniejsze zatrzymanie ruchu obrotowego głowy. Ten dodatkowy poślizg wydłuży drogę zatrzymania i tym samym zmniejszy przyspieszenie działające na mózg. Swoją drogą, podobnie zadziała nieco luźniejszy kask. Jeśli macie linki do jakiś dokładnych testów tych kasków to podeślijcie. Na razie ten wynalazek nie wydaje się być specjalnie istotny ale mogę się mylić. -
Upadki na nartach,jak często i dlaczego upadamy?
Spiochu odpowiedział Kuba99 → na temat → Nauka jazdy
To dlaczego jeździsz na nartach? Niepotrzebnie ryzykujesz zniszczenie życia poza nartami. Bzdura. Będziesz miał grubszą piankę na głowie to pochłonie więcej energii co zimniejszy szanse pęknięcia czaszki itp.. Głowa zostanie wyhamowana na dłuższej drodze - mózg ulegnie mniejszemu przeciążeniu. Gdyby tak nie było to używanie kasków w ogóle nie miałoby sensu. Ja ubieram kask i żółwia i nie czuje się nieśmiertelny na stoku. Niektórzy czuja się nieśmiertelni bo oni jeżdżą tak, że się "nie przewracają" Masz takie podejście czy o co chodzi? -
Upadki na nartach,jak często i dlaczego upadamy?
Spiochu odpowiedział Kuba99 → na temat → Nauka jazdy
~~bocian74 Do wszystkich, którzy uważają że możliwe jest się nie przewracać. Według mnie to nieprawdziwa i niebezpieczna teoria. Jeśli chodzi o konkretne zdania, które wprowadzają w błąd: Przedstawiasz tu pogląd, że zawsze można uniknąć błędów. Uważam że błąd można popełnić nawet przy maksymalnej asekuracji i respekcie do góry dlatego nie każdy błąd wynika z "przeszarżowania". Ma znaczenie. Czasem wystarczy 5% mniejsza siła by nie było uszkodzenia. Czy w tym przypadku coś by zmienił nie wiadomo. To hasło jest mało związane akurat z tym wypadkiem ale bardzo istotne w kontekście wielu innych. Jak chcesz robić postępy musisz się przewracać. Jak chcesz szybko robić postępy, musisz się często przewracać. -
Upadki na nartach,jak często i dlaczego upadamy?
Spiochu odpowiedział Kuba99 → na temat → Nauka jazdy
W przypadku naszych stoków brak aklimatyzacji to bzdura (może pomijając Kasprowy). Chyba że chodzi o aklimatyzację do śląskiego smogu. W Alpach jak najbardziej może to być przyczyna. U Nas bardziej istotne jest pewnie zmęczenie po podróży, zmiana trybu życia itp. Liczyłem na to, że niektórzy na forum nauczą się na tym przykładzie, że zdarzają się wypadki, którym zapobiec nie można. Pomijając oczywiście Nie jeżdżenie na nartach. Widzę jednak, że istnieją nieomylne roboty, którym nigdy się nic nie przydarzy. Chciałem jednak zauważyć, że części z tych "robotów" upadki też się zdarzają i bardzo często kończą wtedy w szpitalu bo nie są zupełnie przygotowani (fizycznie i psychicznie) na możliwość upadku. Co można było zrobić w tym konkretnym przypadku? Głównie mieć lepszy kask i może technikę upadania. Czyli nie próbować hamować pługiem tyłem a od razu kłaść się na bok. Czy było to możliwe jednak się nie dowiemy a pozostaną jedynie przypuszczenia. Oczywistym jest, że można było nie popełnić jakiegoś błędu technicznego ale błędy zawsze będą się zdarzać i nie sposób tego uniknąć. -
Jakie rękawice narciarskie najcieplejsze?
Spiochu odpowiedział grejan → na temat → Ubrania i akcesoria
Na pewno żadne narciarskie rękawice nie będą nawet porównywalnie ciepłe co łapawice puchowe. Jedyna sensowna konkurencja to elektryczne, które będą wygodniejsze w użyciu. Jeśli jesteś zainteresowany to mam w domu te łapawice Małchowskiego w rozmiarze M albo L (musiałbym sprawdzić) Mogę odsprzedać gdyż już ich nie potrzebuję. (nie jeżdżę w tak zimne rejony). Cena 200zł (raz użyte, wyglądają na nówki) -
Upadki na nartach,jak często i dlaczego upadamy?
Spiochu odpowiedział Kuba99 → na temat → Nauka jazdy
Tego nie wiadomo. Kask slalomowy to z założenia lekki (słabiej chroniący) model. Hirscher może mieć podobny ze względów marketingowych albo po prostu ten model jest wygodniejszy niż inne. Jeszcze nie tak dawno w SL w PŚ można było zobaczyć zawodników w czapkach więc raczej nie obawiają się tak bardzo o bezpieczeństwo w tej konkurencji. Przy okazji pytanie, czy znacie jakieś kaski które wyróżniają się wyższym poziomem ochrony potwierdzonym jakimiś fizycznymi danymi (budowa, testy) a nie tylko marketingowym bełkotem. -
Upadki na nartach,jak często i dlaczego upadamy?
Spiochu odpowiedział Kuba99 → na temat → Nauka jazdy
Jak się skupiam na ogólnej sytuacji na drodze to nie mogę się skupiać na dziurach. Na znaki też średnio patrzę (podobnie jak 90% kierowców). Jak potrafisz ogarnąć 15 rzeczy na raz to super ale nie licz na to, że wszyscy to potrafią. Ja wybieram to co najważniejsze. Innych aut (ani pieszych, rowerzystów) jeszcze nigdy nie uszkodziłem. Nie zamulam też 30 km/h i nie stoję 10 min przed rondem -
Upadki na nartach,jak często i dlaczego upadamy?
Spiochu odpowiedział Kuba99 → na temat → Nauka jazdy
Mnie nie o to chodziło. Paradoksalnie, nie lubię dodatkowego ryzyka. Dla mnie nie jest atrakcją że przejadę blisko drzewa czy innego narciarza tak jak dla miłośników adrenaliny. Mógłbym jeździć spokojniej ale dalej to nie rozwiązuje tematu upadków. Uważam, że nadal bym się przewracał, jedynie trochę rzadziej. Dal mnie upadki to jak wjeżdżanie w dziury autem. Dziesiątki razy w roku wpadam w jakąś większa dziurę, czasem uderzę też w kamień czy krawężnik. Są natomiast tacy co potrafią omijać dziury i mieć lakier bez zarysowań. Dla mnie to z założenia niemożliwe podobnie jak NIE upadanie na nartach, niezależnie od stylu jazdy. -
Upadki na nartach,jak często i dlaczego upadamy?
Spiochu odpowiedział Kuba99 → na temat → Nauka jazdy
Przyczyna jest zawsze, ale nie zawsze możemy ją poznać. Ja miałem już upadki gdzie jadę, jadę i nagle koziołkuje. Nie wiedziałem nawet czy mi się narty skrzyżowały czy rozjechały. Czy narta wyjechała z pode mnie czy zaryłem dziobem. Tutaj dochodzi jeszcze problem z pamięcią.