Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 19.03.2025 uwzględniając wszystkie działy
-
Po obiadku dalej beton i słońce .. nuda .. młodym chęci na kolor czarny nie przeszły, trzeba orać procenty 😉 .. Zuza dobrze - za nią PŚ na Słowenii a teraz robi formę na MŚ Juniorów. M.7 punktów
-
Ponieważ Ischgl wszyscy znają to wrzucam zdjęcia z miejscowości See, czyli tej najbliżej wylotu doliny. Wielkością oraz jakością tras zbliżona do Kappl, natomiast niewątpliwie zdecydowanie bardziej widokowa.6 punktów
-
Nie doczekawszy się na superpromo ośrodków narciarskich skorzystałem z wyprzedaży voucherów na olx - 25 zł za 5 godzin jazdy wydaje się zachęcającą okazją. W końcu cena jakoś koresponduje z treningiem na siłowni, lodowisku, basenie, ściance. Choć kusi darmowy rower, bieganie. Jak pomyślę że niektórzy płacili 199 zł w szczycie sezonu słynnego Resortu... To trzeba mieć fantazję i pieniądze. Ad rem: stacja narciarska Stok w Wiśle kończy w niedzielę. Parę fantastycznych dni do wykorzystania. Rano twardo, później miękko - co kto lubi.6 punktów
-
Z całego serca dziękuję kolegom @brachol@Chertan@Lexi@Marcos73@Mikoskioraz reszcie członków naszej 12-osobowej grupy za stworzenie wspaniałej atmosfery podczas wyjazdu.5 punktów
-
Ten wyjazd jest akurat nie sportowy 🙂 .. choć na czarnej w Scheffau (60) utknęliśmy na kilka zjazdów bo młodzież zachwycona trasą u musiałem z nimi orać te ścianki brrr... 😉 .. do 12 warunki doskonałe. A na wyjazdy zawsze zapraszam tyle że o tym dużo nie pisze nie chcąc z forum robić tablicy reklamowej :). M.5 punktów
-
Ja byłem w 3 dolinach trzy razy i wiem, że jeszcze wszystkiego nie objeździłem. Kiedyś dostałem podobną radę na forum: "nie jedz do 3 dolin bo nic już ci się tak nie spodoba". Kolega miał sporo racji. Piękne miejsce. No i dzięki za relację @Gabrik. Zawsze miło poczytać i pooglądać zdjęcia.5 punktów
-
3 Zinnem, pogoda bajka, chyba najlepszy dzien w sezonie i najwięcej km zrobionych, teraz już też wracam busem do rzeczywistości.5 punktów
-
Pozdrawiamy z busa dryfującego z prędkością przelotową Boeinga w kierunku pępka świata (Mikołów dla niewtajemniczonych). Dzisiaj nagroda za 2,5 dnia mgły i uprawiania prawdziwego narciarstwa, z włączonym czuciem głębokim. Lampa pełna i podziwianie ogromu Ischgl. Przez 3 dni na pewno wszystkiego nie przejechaliśmy, ale udało się zrobić większość. Fantastyczny ośrodek, z ogromną różnorodnością tras i przede wszystkim praktycznie bez przełączek i trawersów. Wieczory genialne, nie wiem jak wątroby wytrzymały. Tańce, śpiewy, towarzycho zacne. Wczoraj Kappl całe nasłuchało się polskiej muzy przez otwarte okno. Jakimś cudem gospodyni nas nie wypieprzyła z chałupy.4 punkty
-
A to lepsze? Jeździliśmy tam, gdzie nie było ludzi, a zdjęcia robiłem w przerwie na kawę, a tam była najlepsza. Takich miejsc było mnóstwo. Zatłoczone były tylko ośle łąki tam gdzie łączyło się wiele tras. Ale nawet tam można było znaleźć puste trasy z nieoczywistym wjazdem. Powiększ sobie zdjęcie, 2 fajne trasy, widzisz tam kogoś?3 punkty
-
Victor, less is more... Wolę mniejszy ale dobrze przygotowany i zorganizowany ośrodek aniżeli bezkresną francuską betonozę pełną rozmaitego bałaganu. Jak chcesz duży austriacki ośrodek to z tych tyrolskich największe rozmiary ma Serfaus Fiss Ladis, przy czym jakość przygotowania tras nie jest aż tak wysoka jak w Ischgl. Odnośnie Lech Zurs @ Sankt Anton to dla mnie osobiście jest to duże rozczarowanie. Pseudoelitarność za wszelką cenę, natomiast nie są one w niczym lepsze niż te tyrolskie, które obejmuje wspólny karnet. Cała reszta to jedynie mało wysublimowany, dedykowany snobistycznym turystom marketing.3 punkty
-
Tam jest kilka takich centralnych punktów z kotłami. Część szwajcarska ma co najmniej 2 kotły, do każdego schodzi od 5 do 10 wariantów. Potem 2 kotły austriackie (Idalp i przy knajpie chyba Schwarzwald, gdzie żarliśmy pizzę), gdzie do każdego schodzi kilkanaście wariantów tras, potem zjazdy bardziej w dół na stronę austriacką czy szwajcarską. Więc jak dla mnie ośrodek ogromny, te ponad 200 km tras nie jest oszukane. I przede wszystkim brak trawersów (tak mogę wymienić ze 2), przemieszczasz się głównymi, porządnymi trasami.3 punkty
-
https://info.alpiclub.pl/wyjazdy/wiosenne-narty-w-austrii/ Nie przeczę, że Marka podopieczni faktycznie jeżdżą na nartach stając niemal na głowie, ale bardziej przyziemni według mojej interpretacji także mogą się przyłączyć.3 punkty
-
Coś w tym jest bo sam trafiłem do Francji na starcie własnej przygody i do teraz ten kierunek wygrywa z pozostałymi które odwiedziłem w ostatnich sezonach aczkolwiek wiele oj wiele jeszcze nie widziałem . Ta olbrzymia przestrzeń ba śnieżna pustynia i te powalające widoki 🧨 ale też zróżnicowana infrastruktura (stara-nowa) i smaczna kuchnia do mnie bardzo przemawia. Francja elegancja, zresztą to bardzo piękny duży kraj i nie tylko zimą warty odwiedzenia . Północna Normandia , południowy Cote d’Azure i pewnie wiele innych miejsc w których jeszcze nie byłem są warte odwiedzenia. A co do samych 3 dolin to kolejny ranking tylko potwierdza,że ON to Top światowy !3 punkty
-
9-14 marca, kwatera w Cavalese. Z Mazowsza łącznie z dojazdami na stoki, 2770 km, auto Ford Transit Custom, 6 osób, 8 par nart i bagaże. Średnie spalanie 9 litrów/100. 14 godzin i blisko 15 powrót. Trasa: Ostrava-Wiedeń- Salzburg-Brenner-Bolzano- Cavalese. Paliwo: Czechy 38.5/litr, Austria 1.50-1.55, Włochy 1.78. Pogoda: cztery pory roku, słońce, deszcz, szaruga i śnieg. Miejscówka, podoba się dla mnie, bardzo różnorodne trasy, dużo lasu jak lubię. Warunki od sztruksu, po mokry i ciężki śnieg, po drodze odsypy, muldy i świeży opad. Turystycznie (Piwko 6, Spritz 6-9, Bombardino 5.5, pizza od 9, kawa 1.8...) elegancko i przyjemnie... ...ale narciarsko jak zawsze u mnie, od ostrożnego optymizmu, po zbitą pupę. Jednym słowem ciulowo, ale stabilnie ku mocno odległemu top 😀 Stockli Laser GS 175 2016, tak samo mnie urzekające jak te 2019, po dwóch skrętach wiedziałem, że to moje, stare, wierne narty od "20" lat. Blossom 176 cudownie, wrednie rozwijające, tutaj adaptacja dla gościa z moim poziomem wyraźnie dłuższa, w pewnym sensie permanentna, "must have" ambitnych narciarzy. "Młodzieńcza" i infantylna fascynacja nartowaniem w każdym razie minęła i ten wyjazd to ostatecznie potwierdził. Czy znajdę sens i czas, aby spróbować w przyszłym roku zawalczyć o wyeliminowanie swoich głównych bolączek? Życie pokaże. Znajomi zaakceptowali kierunek Francja (coś z top), ale teraz piłeczka po mojej stronie, bo jakoś odwrotnie niż zazwyczaj, nie krzyknąłem taaak! Spakowałem sprzęt... Finalnie Val Di Fiemme w mojej ocenie bardzo ok.2 punkty
-
Ja widzę żółte gacie. 😀 P.S. Kawa po szwajcarskiej stronie zdecydowanie lepsza aniżeli po austriackiej.2 punkty
-
Jesteś po prostu niedouczonym egocentrykiem, jeśli tak ostro krytykujesz Ischgl. Byłem tam kilka razy. Byłem w wielu różnych ośrodkach, w każdym kraju alpejskim. Umiem jeździć szybciej od Ciebie. Więc mogę krytykować Twoje pierdolety o ośrodkach. Ischgl jest super ośrodkiem, różnorodne trasy, super wyciągi, duże przewyższenia. Duże francuskie ośrodki też są super. Takich rzeczy się nie krytykuje w ten sposób jak Ty ro robisz. Na nartach nie chodzi o to aby napierdalać po trasach, jeżdżąc z trasy na trasę, aby jak najszybciej przejechać cały ośrodek. Chodzi o to żeby znaleźć sobie ulubione trasy i kilka razy po nich zjechać czerpiąc przyjemność i z jazdy i z widoków. Takie zrozumienie narciarstwa jeszcze przed Tobą.2 punkty
-
Tomku jeden lubi spacer w parku a inny woli spacer po lasie 🤷♂️ o gustach nie dyskutuje i nic totalnie o tym nie napisałem tylko stwierdziłem,że nie jest to duży ON za to już dostałem po uszach a ścisk tras jedna przy drugiej czyli te 230km tego nie potwierdzają co napisałem odpowiadając Mario. Startując rano przy ścianie płaczu zrobisz pełny objazd czyli zjazd do Szwajcarii następnie bez ciśnienia zakupy i o 11 zameldujesz się ponownie na dole ściany płaczu a to ,że po drodze miniesz mnóstwo ciekawych opcji zjazdowych świadczy tylko,że ktoś z tego niedużego terenu zrobił dobrze skomunikowany i dziś bardzo nowoczesny ON. Tylko bić 👏 . Ja zdecydowanie wolę las,lub duża przestrzeń taka pustynia żeby swobodnie oddychać bez ciśnienia kogoś na plecach. W Lech czy St Anton itd nie byłem ale dużo pozytywnego właśnie o tej przestrzeni słyszałem zresztą patrząc na mapy to właśnie jest olbrzymi teren narciarski i pewnie kiedyś się tam wybiorę żeby się samemu o tym przekonać czy tak jest czy nie-to najlepsza metoda . Zresztą miejsc narciarskich jest tyle do odwiedzenia,że pewnie już mojego życia zabraknie ale będę zwiedzał bo lubię żeby mieć porównanie gdzie warto wracać a co omijać bo wszędzie w Alpy mam w sumie po równo .2 punkty
-
Bo jest płasko. Coś dla płaskoziemców. Wyżej wywiane, lodowo, gorzej widać ślad. Ale nie siliłem się na bicie rekordu wysokości, bo odczuwalna na 1500 była -26 stopni. Zamieć. W nocy nie wyszedłem tym razem, więc mniej czasu, bo psa z kulawą nogą bym nie wypuścił na zewnątrz... https://pl.mapy.cz/zimni?x=15.7077941835&y=50.7180492424&z=15&source=base&id=20263292 punkty
-
2 punkty
-
Victor, ja też. Ale ja miałem tylko 1 dzień 🙂. We wtorek odkrywałem miejsca w których już byłem, chociaż nie wiedziałem, że byłem. Trasy super a pogoda tak różna, że wszystkie pory roku w 4 dni żeśmy zaliczyli. W pierwszy na Kappl to pogoda w kratę, ale był kontrast w miarę i mnie się dość dobrze jeździło. Ale po obiedzie tak siadło, ale jak pojechaliśmy bandą taką jakąś niebieską - to za chuja nikt nie wiedział gdzie jedzie, znaki co 50 m, gdzie trasa - gdzie jej nie ma, a zjazd na dół z Damianem - no myśleliśmy że nie dojedziemy. W niedzielę to samo w Ischgl. Gdzieś jeździliśmy - ale ja nie mam pojęcia gdzie. No znalezienie właściwej kanapy graniczyło z cudem. W poniedziałek wyszło słońce - ale tylko nad fragmentem jednego z kotłów i tam się tłoczyliśmy. Bo reszta nadal była we mgle. Dopiero we wtorek pogoda jak się patrzy i poznawanie ośrodka ze szczegółami. Ale i tak nie przejechaliśmy chyba całości, raczej na pewno. Fajne trasy i jest ich mnóstwo. Dla mnie to bardzo duży ośrodek. Ale fajnie skomunikowany. W kotłach (centrach) ludzi masa, ale można było szybko wie przenieść na trasy praktycznie puste. pozdro2 punkty
-
Ło matko 😉 Te buty to przeszczep szwajcarskich Raichle z lat 80-90. Wprowadzone na rynek pierwszy raz w sezonie 80/81. Natomiast system Boa moim zdaniem upowszechni się w najbliższych latach. Miałem je na nogach i są naprawdę bardzo wygodne przy znakomitym trzymaniu stopy. Polecam zwłaszcza modele z podwójnym BOA.2 punkty
-
A to błąd ! Forum to świetne miejsce 😉 Jak Zu w tym sezonie? Pozdawiam serdecznie2 punkty
-
Przyjacielu w narciarskiej niedoli...wsadzaj tyłek w auto, pociąg, lub samolot i do W-wy. Autem zajmie Ci to 3 godzinki. Wcześniej umów się telefonicznie np.w Ski Fanatic. Jeśli nie masz mocnych odchylów od standardu, to po 8-9 godzinach będziesz siedział w domu zadowolony ze swoich nowych, dobrze dopasowanych butów, sącząc dowolnie wybrany napój. But narciarski, to nie trampek, ani skórzany trzewik do kostek...kupisz głupio, to będziesz mądrym po szkodzie. Budżet masz taki, że nie warto kombinować. Są tu ludzie z krainy ziemniaka, to może polecą sklep w Poznaniu...2 punkty
-
Zanim napisałeś tę obszerną wypowiedź, mógłbyś poczytać pierdylion podobnych pytań na forum i tyle samo fachowych i wartościowych odpowiedzi, a wtedy wiedziałbyś że zakup butów to jest podstawa i na 99,99% kupując "oczami" w internecie dokonasz złego wyboru. Natomiast jeśli udasz się do dobrego sklepu (nie sieciówki narciarskiej) to jakiś uprzejmy znający się na rzeczy sprzedawca zmierzy Twoje stopy (obydwie: długości, szerokości, podbicie) i zaproponuje buty właściwe dla Ciebie. Oczywiście możesz zamawiać i mierzyć ale przymierzanie w domu "w ciemno" to może być zabawa na całe lato z odsyłaniem 😁 chyba że chcesz po prostu kupić buty i jeździć w byle jakich, to śmiało kup te, które "trafiły Ci w oko". Sorry za lekki sarkazm ale mam dzisiaj ciężki dzień 😆2 punkty
-
Orelles jest z boku i słabo skomunikowane z resztą. Jeździłem tam z przyjemnością ale nie jest to dobre miejsce na bazę. Mieszkając w Les Menuires też spotkałem się z sytuacją, że z powodu pogody nie mogłem przejechać do Meribel tam gdzie planowałem. Zmiana planów i jedziemy gdzie indziej. Raz było mleko na powrocie z Val Thorens do Les Menuires. Załamanie pogody w jednym miejscu, pozostają inne. Orelles to zupełnie inna sytuacja. Popatrzcie na mapy. Słyszałem, że ktoś narzekał na bezsenność mieszkając w Val Thorens. Jakieś problemy z aklimatyzacją. Na pogodę nie mamy wpływu: Miałem tydzień słońca w Cortinie, kolejny tydzień to mgła i chmury. Jak jeździłem kamperem (lato) to jechałem tam gdzie pogoda. Na narty kamperem też się da. Kiedyś w Dolomitach zamknęli wszystko, bo w nocy spadło ponad 20 cm śniegu i nartostrady były nieprzejezdne, robili sztruks a narciarze mogli się opalać. To było w piątek i żeby na to nie patrzeć, wsiedliśmy w samochód i do domu dzień wcześniej. Oczywiście nie było problemów z przejezdnością dróg. Śnieg zablokował tylko stoki.2 punkty
-
w ubiegłym sezonie mieliśmy taki dzień w LM - pogoda piękna ale huraganowy wiatr pozamykał wszystkie wyciągi , jeździliśmy skibusami z najniżej położonej dzielnicy do najwyższej co dawało prawie 400 m różnicy poziomów do zjazdu. Górny przystanek jest pod sklepem spożywczym więc można było zaraz napić się piwa2 punkty
-
Przypomniałem sobie... z deszczu zostałem zabrany i odwieziony do San Martino di Castrozza, sam łaziłem po Altipiano, myśląc, że sobie życie przemyślę, a wyszło, że skoncentrowany byłem na bardziej pragmatycznych zagadnieniach... no ale nocleg w Cavalese i przyjęcie jakbym był synem odzyskanym serdeczne pamiętam do dziś... http://www.sstarwines.pl/images/0015495.JPG http://www.sstarwines.pl/images/0015494.JPG2 punkty
-
Dokładnie. A jak pada deszcz to można sobie w kółko jeździć skibusami. Za darmo. Te francuskie ośrodki powinni pozamykać, wszystkie.2 punkty
-
Tak się składa, że niedawno wróciłem z tej "wspaniałej" francji. Poza genialnymi widokami, padaka niemal jak na Chopoku. Wolę 20km tras na Hochkarze czy czasem nawet 5km w CG niż 200+ km francuskiego dziadostwa, gdzie każda trasa jest kiepsko przygotowana, na łatwiejszych tłum ludzi, a czarnych nie ratrakują w ogóle, lub na totalny odpierdziel. Do tego hotel jest standardem grubo poniżej najtańszych polskich kwater, a na szczycie możesz za jedyne 30-50 eur zjeść obiad jak z najgorszej budy w Szczyrku. Nie wspomnę, że wyjazd do francji kosztuje znacznie więcej i trzeba się tłuc 3x tyle km. Choć jak lubisz nabijać km w aplikacji i nagrywać filmiki w tłumie podobnych wczasowiczów, to na pewno spodobają Ci się niezliczone km trawersów i polanek. Pojechałem tam tylko z uwagi na 20 letnią pannę, która już miała tam rezerwację i nawet dobrze się bawiłem, ale uczciwej oceny ośrodka to nie zmienia.1 punkt
-
1 punkt
-
Niestety dla mnie ośrodek narciarski w którym po jednym dniu już wiem jak się poruszać a w drugim już bez napinki jeżdżę i wybieram kierunki z dnia poprzedniego nie jest wielkim ośrodkiem ( czytaj w terenie ) bo 230 km tras jedna obok drugie porównując np do takiego Tignes i Vd’I gdzie jest kolejne 70 km ( czyli całość 300km ) tras więcej ale startując z jednej strony żeby przedostać się na drugi koniec już popołudniem masz ciśnienie czy zdarzysz wrócić bo to jest olbrzymi teren narciarski pominę wszystko co jest po drodze a omijasz gdzie mógłbyś spokojnie sobie nartować a z takim V3 to nie ma co porównywać . Pewnie tu ,nie byłem i czaka cierpliwie w swojej kolejce porównywalnym terenem wielkości będzie Lech S Anton itd które są obok Ischgl . Także możesz swoją kpinę z szyderczym śmiechem schować w buty bo wybierając się z polskich pagórków może faktycznie zrobił na Ciebie ten teren jakieś wrażenie wielkości bo na mnie niekoniecznie aczkolwiek to nowoczesny park dla narciarzy i nic poza tym z całym mnóstwem fajnych tras.1 punkt
-
1 punkt
-
zostawiam info dla osób, które mogą zmierzyć się z podobnym problemem. Rekonstrukcji ACL nie robiłem. Każdy z ortopedów z którym się konsultowałem stwierdzał, że rekonstrukcja jest bezcelowa, natomiast istotna jest rehabilitacja. Zatem trochę się rehabilitowałem, pomroziłem (25 wizyt w kriokomorze), wzmocniłem mięśnie nóg (co w naszym sporcie jest akurat zalecane) i w lutym wyruszyłem na pierwsze szusy. Pojeżdżone 11 dni z czego 6 w Austrii. Po zakończeniu leczenia mam problem z pełnym zgięciem kolana (do pełnego brakuje ok 5% czyli jest prawie ok). Zatem ponieważ jeździć mogę, a moje stare Fischery Progressor F18 niedługo nie będą miały ślizgów proszę doświadczonych kolegów o rady jakie narty zakupić. Od razu piszę, że nie mam ambicji sportowych, aczkolwiek jak warunki pozwalają to lubię pojechać szybciej długim skrętem. Myślę o jakichś nartach typu AM może kolejny F18, a może jest coś co podobnie jeździ?1 punkt
-
Hm .. trzy razy obydwa warianty tej trasy musiałem z młodymi przelecieć 🙂 a mimo późnej pory (po 13:00, myślałem że zmięknie już i będzie dla emeryta 😉 ) trzymało lodowo. Dwie ostatnie czarne zostały na jutro - nie odpuszczą młodzi bo chcą mieć wszystko co góra czarnego dała w kolekcji (jedna na szczęście zamknięta 🙂 ) .. ja tak prywatnie wolę czerwone co czasem zdziwią .. a tak najbardziej to tutejsze niebieskie co zdziwić potrafią bardzo dając dużo urozmaicenia w jeździe - bo taka ściana to nuda .. choć w Scheffau 60tka fajnie połamana i można myśleć bawiąc się stokiem. Tak czy siak tutejsze czarne ciekawsze od np. osławionej i bardzo nudnej Harakiri w Mayerhofen. M.1 punkt
-
1 punkt
-
taa... historia z mchu i paproci rodząca się jedynie w twojej wyobraźni, nigdzie nie napisałem, że chodziłem w czasie deszczu po via ferratach, pisałem, że zabrali mnie z deszczu dobrzy ludzie, ale wtedy skryliśmy się pod jakimś daszkiem przed deszczem i stąd znajomość, a że w tym czasie byłem po skończonej już na ten dzień wspinaczce po via ferracie to też prawda, tropisz czarownice wymyślając sam czary... naprawdę aż tak ci się nudzi? ps ty ciągle piszesz o nartach w alpach francuskich, wrzucasz fotki z wyciągu na jakieś tereny freerajdowe czy też na szczyty i lodowce, a nikt nie pyta się ciebie jak zjeżdżało się z Matterhornu tylko dlatego, że wrzuciłeś jego fotkę w tle, ani jakie nowe linie wytyczyłeś na terenach free, bo wszyscy wiedzą, że jechałeś po prostu wyciągiem i pstryknąłeś fotkę... a że resentymenty górskie u ciebie silne... to nawet jest zrozumiałe1 punkt
-
Mało śniegu wręcz go brak po bokach na ścianie płaczu 🤯 tu fota z grudnia 24 a wydawało mi się wtedy, że białego jest przymało 🤔1 punkt
-
O tak, prawdziwa ściana płaczu w dni że świeżym opadem. W ostatnim przy pełnej lampie i wyższej temperaturze o dziwo świetny zjazd, dużo lepszy śnieg. Bokiem można było iść prawie jak po puchu1 punkt
-
1 punkt
-
masz rację Zajączku ale kolega dojdzie do tego samego wniosku za jakieś 10-15 lat1 punkt
-
1 punkt
-
Dziś pogoda rozpieszcza .. szkoleniowo ośrodek coraz bardziej mi się podoba. M.1 punkt
-
Z Hoche Salve kombinacją 40/21 do pośredniej (można to sobie zarówno utrudnić jak i ułatwić) - obecnie moja ulubiona (650m deniwelacji a terenowo jest wszystko)... znacznie krótsze ale rasowe patrząc na budki startowe 😉 warianty dwójki - piękne gigantowe odcinki dla juniorów lub seniorski SL. 45 z górnym czarnym wariantem 42 sama w sobie piękna choć taka raczej do orania niż zabawy.. w stronę Sheffau i Emmau od Söll .. siódemka fajna (atrakcją pomiar czasu) ale długi odcinek na jedną nogę. Kotlinka pod Eibergiem ma fajne warianty nawet na jazdę sportową i sensowną knajpkę powyżej. Czarna na Scheffau w zasadzie nudna a objazd nartostradką mało widokowy. Pułapka w stronę Elmau (jak co roku) - na pośredniej nie dają znaku o zamknięciu i nieświadomi muszą dreptać z powrotem na trasę a potem bawić się w kretowisku na sam dół .. przepraszam - ale każdego numerka nie opiszę bo jest ich nie licząc wariantów 121 🙂 .. ale dla koneserów 96/69/42/43/71/72 .. każda z wymienionych sympatycznie czerwona .. a kolejki ? "Gdzie te kolejki, bym sobie odpocząl". Kolejek zero. M.1 punkt
-
Cze Sorka, że nic nie wrzucamy, ale nie ma czasu robić zdjęć. Dzisiaj w końcu przed południem wyszło słońce. Rano nic nie było widać, a jeszcze debile włączyli lance do naśnieżania na trasach. Ludzi od zajebania, Ale dopiero dzisiaj zobaczyłem jak potężny jest to ośrodek. Bez mapy ani rusz. pozdro1 punkt
-
Alta Badia - wreszcie słońce, zrobiona Sella Ronda, ludzi mało, więc szło bardzo sprawnie, trasy trzymały calkiem dobrze, bardzo dobry dzień.1 punkt
-
1 punkt
-
Podsumowując dzisiejszą Czarną Górę. Było bardzo przyjemnie, ale łyżka dziegciu niestety. Czynne cztery trasy: A, B, C i D. Dwa krzesła. Plus oczywiście ta ośla łączka. I to było super, kilka razy można było pojechać na wysokim C, szczególnie na trasie A można było mieć wolne pole do szaleństwa. Co mnie zdziwiło to na 9:00 było trochę takich wariatów jak my, co to wiedzą dokładnie po co przyjeżdżają. Na trasach brak przetarć, może coś tam na dole B, ale to niuanse. Pozytywnie. Mocno wkurzyła mnie awaria Luxtorpedy. Nie działała w sumie przez 2.5h. Więc ostatecznie mając karnet na 7h, pojeździliśmy na wszystkich trasach. W pierwszej godzinie wszedłem w rozmowę (na krześle) z wariatem który zaczął innym tłumaczyć że nie można marnować wolnych miejsc na krześle. Że od 9 do 11 są dwie złote godziny narciarskie. Pozostała trójka na krześle tylko się na nas dziwnie patrzyła i padła pod naporem argumentów. Szóstą osobę była moja córka, która się tylko uśmiechała. Trasa A: Trasa C :1 punkt
-
1 punkt
-
Zdążyliśmy odwiedzić Zillertal Arenę tuż przed opadami śniegu!!! Teraz pada śnieg, zima wróciła i w Tyrolu mrozi!!! Zapraszamy na 4 dniówkę- 29.03 - 01.04 ISCHGL!!! Więcej info tutaj: https://www.facebook.com/share/p/UGHEbCkiokvdMT6y/1 punkt
-
Dolni Morava. Świetne warunki i wszystkie trasy czynne. Twardo i równo. Trochę świeżego z wierzchu. Krawędź chwyta. -3 na górze, na dole zaczyna puszczać ale góra twardo I mało ludzi. Najlepsze okoliczności w sezonie.1 punkt